Podróż za 2 uśmiechy
GDYNIA MOJEGO DZIECIŃSTWA
napisano: 11 lutego 2016
kategoria: Autobusem po Trójmieście
GDYNIA MOJEGO DZIECIŃSTWA
  Właśnie minęła ważna data. 10 lutego były 90-te urodziny Gdyni. Fiu, fiu - jakby to powiedział (bo przecież mówił!) wróbelek Ćwirek. Wielkie święto dla miasta! Skoro mieszkam w Gdyni prawie od urodzenia i czuję się z nią mocno związana postanowiłam z tej okazji zrobić Gdyni i przy okazji mojej rodzinie prezent w postaci nietypowego spaceru po mieście. Zapraszam Was na relację.   Kilka lat temu usłyszałam w radiu wesołą audycję. Słuchacze dzwonili do stacji i opowiadali o swoich wyobrażeniach otaczającego ich świata z czasów kiedy byli dziećmi.  Nigdy nie zapomnę tego, co powiedział pewien mężczyzna: gdy był małym chłopcem wydawało mu się, że przy każdej sygnalizacji świetlnej pod ziemią siedzą ludzie i przełączają światło zielone na czerwone i odwrotnie. Szczerze się uśmiałam. Jako mała dziewczynka też miałam wiele takich „kosmicznych” myśli. Ciekawe jest to, że tak uważałam i wcale nie próbowałam tego zmieniać, w żaden sposób dociec, dopytać dorosłych jak jest naprawdę.    Dlaczego ten spacer był nietypowy? Bo właśnie podczas tego spaceru pokazałam Smerfetkom i mężowi Gdynię z mojego dzieciństwa. Już dawno chciałam to zrobić....
WSZYSTKO, CO CHCIELIBYŚCIE WIEDZIEĆ O MAKARAKA, ALE BALIŚCIE SIĘ ZAPYTAĆ
napisano: 20 stycznia 2016
kategoria: Autobusem po Trójmieście
WSZYSTKO, CO CHCIELIBYŚCIE WIEDZIEĆ O MAKARAKA, ALE BALIŚCIE SIĘ ZAPYTAĆ
Niespodzianka!!! Na blogu za chwilę powieje nowością! Bo oto zaraz przeczytacie wpis, którego nie napisałam ani ja, ani mój mąż, ani nikt z mojej rodziny. Autorką tekstu jest Karolina, jedna z dwóch bardzo kreatywnych i uroczych osóbek, która stworzyła Studio Dziecięcej Aktywności Makaraka. Już od jakiegoś czasu nosiłam się z myślą, by od czasu do czasu dać szansę innym osobom opublikować tekst na moim blogu.  Zamierzałam też przeprowadzić wywiad z dziewczynami o ich ciekawych działaniach. I wyszło na to, że mam dwa w jednym. Świetny tekst. Makaraka od kulis.   Miejsce to znam od początku jego istnienia. Nie jeden raz kolorowałam naszą, moją i dzieci, codzienność poprzez uczestnictwo w ciekawych zajęciach czy organizując niebanalne urodziny dla starszych córek. Pisałam Wam o tym TU. Teraz w każdy piątek chodzę tam z najmłodszą Smerfetką na śpiewogranie, świetne zajęcia prowadzone przez Panią Sylwię Nowicką z Energetywki. Przyznam się Wam jednak, że przychodzę tam nie tylko na zajęcia, ale także by spotkać się z dziewczynami. Z Magdą, która pamięta chyba wszystkie imiona dzieci i ich rodziców, panującą nad ogólnym porządkiem i posiadającą „z...
Z AUTOBUSEM NA SESJI ZDJĘCIOWEJ
napisano: 19 stycznia 2016
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Z AUTOBUSEM NA SESJI ZDJĘCIOWEJ
  Naszej przygody z autobusami ciąg dalszy. Serdecznie zapraszam Was na obiecaną relację z sesji zdjęciowej z komunikacją miejską w tle.   Skąd pomysł na takie zdjęcia? Akcję Podróż za 2 uśmiechy znacie. Po szczegóły odsyłam Was TU, najważniejsze przypominam: to akcja promująca podróżowanie rodzinne komunikacją miejską oraz mająca na celu uzyskanie specjalnych ulg na przejazdy z dziećmi. Po tym jak otrzymałam od Was zdjęcia z Waszych osobistych podróży rodzinnych, wpadłam na pomysł stworzenia z nich galerii, która zaistniałaby w przestrzeni miejskiej. By jednak jeszcze ją ubarwić pomyślałam, by dodatkowo wykonać zdjęcia z pomocą profesjonalnego fotografa. Chciałam, by uchwycił moją codzienność. Miało być prawdziwie, ale i bardzo wesoło jednocześnie. Jak to mówią "z jajem". Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Zadzwoniłam do ulubionego, rodzinnego fotografa, o którym nie jeden raz już Wam pisałam. Sesje od 10 lat - ślub, rocznica ślubu, wszystkie ciąże, dzieci, urodziny babci, rocznica ślubu rodziców i jeszcze parę innych. Nie mógł być nikt inny jak Pan Zbyszek Kopyść z Foto21. Zgodził się od razu. Zadzwoniłam też do zarządu Przedsiębiorstwa Komun...
AUTOBUSY NAM NIESTRASZNE
napisano: 18 stycznia 2016
kategoria: Autobusem po Trójmieście
AUTOBUSY NAM NIESTRASZNE
Czy są tu tacy, którzy boją się komunikacji miejskiej?  Drodzy czytelnicy: jako naczelna, trójmiejska trolejbusowo-autobusowa fanka/wariatka (zastanawiam się, czemu się jeszcze nie odbyło oficjalne pasowanie? ) oświadczam Wam, że w autobusach, trolejbusach, tramwajach, pociągach nie biją ani nie gryzą. Za to przywiozą, zawiozą, dowiozą i jeszcze ktoś DZIEŃ DOBRY powie. Czysto, ciepło i przytulnie. Zmarznąć można jedynie czasem na przystanku, za to marsz od punku A do punktu B (czytaj: z domu/pracy do przystanku i odwrotnie) rozgrzewa na potęgę. A i kilogramy w dół lecą i krokomierz kroki nabija jak oszalały. A to przecież modne ostatnio bardzo. Poziom hormonu szczęścia niebezpiecznie wzrasta! W autobusie pośpisz, poczytasz, porozmawiasz, pozwiedzasz. Ludzi poznasz, miłość spotkasz i odpoczniesz. Nic tylko porzucić auto, kupić bilet i ruszyć w tango!...znaczy w trolejbus. Wciąż nie wierzycie? W takim razie już jutro zapraszam Was na relację z mojej profesjonalnej sesji zdjęciowej z trójmiejską komunikacją w tle zrobioną przez ulubionego fotografa Pana Zbyszka Kopyścia z Foto21. A zacznę od tego, a może od innego zdjęcia.... Do jutra. Bądźcie koniecznie! ...
MUZEUM=BOMBONIERKA, czyli relacja ze spotkania z rodzicami w Makarace
napisano: 17 grudnia 2015
kategoria: Autobusem po Trójmieście
MUZEUM=BOMBONIERKA, czyli relacja ze spotkania z rodzicami w Makarace
Kto wie? Może gdybym miała dom  z wielkim ogrodem nie włóczyłabym się tyle z dziećmi po trójmiejskich ulicach. Ale nie mam. Mieszkam na czwartym piętrze, na poddaszu, które latem bywa tak gorące, że tylko marzę, by na całe dni uciekać na zewnątrz. I wtedy nie ma to jak dobra, ciekawa wycieczka. Gdynia, Sopot, Gdańsk i dalej. Długi spacer albo plaża, jakieś muzeum, może trampolina i jeszcze lody. A najlepiej wszystko razem w pakiecie. Całkiem tanio, miło i nigdy tak samo. I z pewnością nie nudno. I interesująco. I zaskakująco, wciągająco, odkrywczo. Fantastycznie! Przygotowując się do wtorkowej prezentacji w Makarace pod hasłem Mamy FRAJDĘ w Muzeum przekopałam tysiące zdjęć zrobionych w ciągu ostatnich 8 lat. Uświadomiłam sobie jak wiele przeżyłam już z moimi dziećmi.  Czy była mi potrzebna do tego wielka fortuna? Nie. Jedynie chęci. I tak sobie myślę: czym jest dla nas muzeum? Doszłam do wniosku, że to jak prezent niespodzianka od zupełnie nieznanej osoby. Albo nie. To jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz co wyciągniesz. O tak! To jak bombonierka.   MUZEUM = BOMBONIERKA Cała jestem w skowronkach! Czuję się niezwykle szczęśliwa z tego powodu, że we wtorek mogłam z tak fantast...
12345678910111213141516171819202122232425262728293031323334