Podróż za 2 uśmiechy

Wyszukiwanie po miejscu: Sopot

ZAINSPIRUJ SIĘ NA WAKACJE I SPOTKAJ SIĘ Z FRAJDĄ W SOPOTECE
napisano: 11 czerwca 2017
kategoria: Autobusem po Trójmieście
ZAINSPIRUJ SIĘ NA WAKACJE I SPOTKAJ SIĘ Z FRAJDĄ W SOPOTECE
  Frajdowicze!    Wakacje tuż tuż. Zostajecie z dziećmi w Trójmieście i nie macie pomysłu na to jak je ciekawie spędzić? Przyjdźcie na spotkanie ze mną w SOPOTECE przy ulicy Tadeusza Kościuszki 14 już 21 czerwca, w środę, o godzinie 18.00. Podzielę się doświadczeniem z moich podróży z dziećmi komunikacją miejską po Gdańsku, Gdyni i Sopocie. Podpowiem gdzie zjarzeć, gdzie miło i kreatywnie spędzić czas, gdzie odkryć najciekawsze tajemnice miast i świetnie się przy tym bawić.   UWAGA! GOŚCIEM SPECJALNYM moich warsztatów będzie Pan Krzysztof Rudziński - Pełnomocnik Marszałka Województwa Pomorskiego ds. Integracji Transportu. Będzie okazja podyskutować na temat funkcjonowania biletu elektronicznego na terenie Pomorza.    Zapowiada się bardzo ciekawie. ZAPRASZAM SERDECZNIE!     SOPOTEKA,  środa, 21 czerwca, godzina 18.00.   Oto szczegóły spotkania:   "PODRÓŻ ZA 2 UŚMIECHY: WAKACJE, czyli jak i gdzie podróżować z dzieckiem komunikacją miejską po Trójmieście.”     Rodzinne wycieczki to ten rodzaj aktywności, który niezwykle pogłębia więź rodzica z dzieckiem. Wakacje to świetny czas,...
Z DZIECKIEM DO TRÓJMIEJSKIEGO MUZEUM CZ.III - SOPOT
napisano: 22 lipca 2016
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Z DZIECKIEM DO TRÓJMIEJSKIEGO MUZEUM CZ.III - SOPOT
  Czasem słońce czasem deszcz, ale wakacje trwają. Czas na kolejny wpis o trójmiejskich muzeach. Był już mini poradnik jak zwiedzać z dziećmi muzea, były gdyńskie muzea, teraz zabieram Was do Sopotu. Czas mija niemiłosiernie szybko, dlatego też postanowiłam zrobić ten wpis dużo krótszy niż pierwotnie zamierzałam, zawierający jednak na tyle konkretne informacje, by Was zainspirować, podpowiedzieć gdzie warto zajrzeć z dzieckiem nie tylko w wakacje.  I przypominam, że to wcale nie będzie wpis stworzony przez przewodnika po Trójmieście. To będzie wpis stworzony przez kobietę, która jest Mamą trzech córek, kocha zwiedzać, otaczać się pięknymi przedmiotami i kolorować sobie życie w możliwie łatwy, najprostszy, choć nieoczywisty sposób. I do tego wciąga w to własne dzieciaki.     SOPOT - dla nas to molo, plaża i Monciak, ciekawa architektura, urocze uliczki, werandy, korty tenisowe, tłumy latem i ten cudowny spokój po sezonie, Grand Hotel i plażowanie przy Grand Hotelu, parki, długie spacery, plac zabaw oraz tajemnice sopockich willi i kamienic, które odkrywamy czytając książki Pani Hanny Domańskiej Magiczny Sopot i Tajemniczy Sopot. Na dodatek prawie wszystko pr...
Wyścigi konne w Sopocie 2014, czyli co mi się CHCIAŁO i co z tego ciekawego wynikło
napisano: 16 lipca 2015
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Wyścigi konne w Sopocie 2014, czyli co mi się CHCIAŁO i co z tego ciekawego wynikło
Ania Lewandowska czy Ewa Chodakowska mocno zagrzewają do działania swoje liczne fanki wciąż powtarzając: Możesz wszystko; Tylko od Ciebie zależy to co osiągniesz; Myśl pozytywnie; Wystarczy CHCIEĆ. Panie robią świetną robotę! Ich praca powoduje, że coraz więcej polek zaczyna uprawiać sport, bardziej dbać o swoje ciało. W pełni zgadzam się z tym co mówią.  Sama od dłuższego czasu żyję wg tych zasad. Już dawno przekonałam się, że na to co mamy, jak wyglądamy czy jak się czujemy wpływ mamy przede wszystkim my sami. Wystarczy mocno CHCIEĆ. Słowo klucz. Zauważyłam jednak, że każdy realizuje to CHCIEĆ w zupełnie innej dziedzinie życia. Czasem wiele byśmy CHCIELI, ale nie starcza nam już na to czasu czy sił, albo po prostu kończy się na samym CHCENIU, a przecież by coś CHCIANEGO osiągnąć trzeba podjąć wysiłek, wykonać często olbrzymią pracę. I tak jedni uprawiają sport, inni poświęcają się pracy, ktoś podróżuje, jeszcze ktoś oddaje się zupełnie innej pasji. By być szczęśliwym. Na moim frajdowym blogu dzielę się z Wami tym, co mi ostatnio wychodzi najlepiej, czego najbardziej ostatnio CHCĘ, co sprawia mi ogromną radość i co uwielbiam robić – podróżować z moją rodziną. To t...
Komin Zakładu Balneologicznego czy Latarnia Morska?
napisano: 25 kwietnia 2015
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Komin Zakładu Balneologicznego czy Latarnia Morska?
Frajdowicze! Stęsknieni za wpisem z trójmiejskich dróg? Ja już bardzo bardzo. Nadrabiam zaległości. Ach, tyle chciałabym Wam przekazać, tyloma trójmiejskimi (i nie tylko!) opowieściami się z Wami podzielić, ale doba wciąż dla mnie za krótka. I jeszcze to moje gadulstwopisarstwo. Czasem jak zacznę się rozpisywać to końca nie widać. Ale o podróżowaniu mogę mówić godzinami. Do rzeczy jednak! Całą zimę marzył mi się szczególny wypad z moją najmłodszą dwuletnią Smerfetką do Sopotu. To miasto, z którym mam wiele wspomnień, zwłaszcza z czasów studiów. Teraz lubię je odwiedzać także z dziećmi. Spacer szczególny, ponieważ obmyśliłam go w każdym drobnym szczególe. Masło maślane? Już wyjaśniam o co chodzi. Marzyło mi się wsiąść w autobus 181, który mknie moją ulubioną „wygibaśną” drogą (chodzi o Sopocką, a tak nazwała ją moja średnia Smerfetka), przespacerować się całkiem pustym o tej porze roku i w środku tygodnia Monciakiem, kupić przepyszną biało-żółto-zieloną kanapkę na wynos i spałaszować ją smakowicie razem ze Smerfetką, zajrzeć do mojej ulubionej sopockiej księgarni-antykwariatu Książka dla Ciebie w...
Zabierzcie dzieciaki na tenisa!
napisano: 06 sierpnia 2014
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Zabierzcie dzieciaki na tenisa!
Zupełnie inaczej miałam zacząć tego posta. Już nawet miałam kilka zdań. Koleżanka jednak zadała mi pytanie o historię rakiety, której zdjęcie umieściłam na frajdowym FB. Pędzę z odpowiedzią. To Slazenger, którego mój mąż otrzymał od swojego Taty w 1984 roku (rakieta została przywieziona z Niemiec). Mąż był wówczas kilkuletnim chłopcem. Swoją przygodę z tenisem bardzo chciał zacząć od wyjścia na kort z tą właśnie rakietą, ale okazało się , że był jeszcze na nią za mały. Przyszło mu grać drewnianą packą. Z niecierpliwością czekał rok, by móc w końcu zamienić packę wyglądającą jak drewniana patelnia na coś tak cudownego, jak na załączonym obrazku. Takie były początki tenisa mojego męża. Rakieta zdecydowanie zasłużyła sobie, by zawisnąć w ozdobnej ramie na naszej ścianie. Motylek jest z Tchibo.Ja swoją przygodę z tenisem zaczęłam w 1992 roku. Mój Tata bardzo chciał, bym zaczęła uprawiać ten sport (zobaczcie, jak wiele w życiu dziecka zależy od rodziców prawda?) W domu zapadła decyzja, by zapisać mnie do Sopockiego Klubu Tenisowego , klubu z historią i tradycjami. Mieszkałam w Gdyni i choć bywałam dość często z rodzicami w Sopocie pamiętam, ...
Plażing na piasingu przy hotelu Sofitel Grand Sopot
napisano: 19 lipca 2014
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Plażing na piasingu przy hotelu Sofitel Grand Sopot
Frajdowicze! Byliście już na plaży? Pamiętacie może zeszły tydzień? Zaczął się bardzo dobrze, temperatura podskoczyła i można było ruszyć uprawiać plażing na piasingu. Nam czas wypełniła wizyta we wspomnianym na blogu Parku Linowym i Teatrze Miniatura. Plaża na nas czekała. Pod koniec tygodnia uznałyśmy, że najwyższy czas się poopalać i … zepsuła się pogoda. Piątek, piąteczek, piątunio tydzień temu był słoneczny, ale dość wietrzny, co skutecznie przegoniło z pasa nadbrzeżnego wielu miłośników tego letniego „sportu”. My postanowiłyśmy wytrwać w postanowieniu i to okazało się strzałem w dziesiątkę. Tuż przed południem, około 11.00 spakowałyśmy najpotrzebniejsze gadżety plażowe, suchy prowiant i wyprawkę dla najmłodszej (pieluchy, wodę, kanapki, kapelusz, kocyk, ubrania na zmianę) i w Gdyni Dąbrowie wsiadłyśmy w trolejbus linii 31. Nim właśnie udałyśmy się do Sopotu. Jako, że akcja Podróż za 2 uśmiechy trwa w najlepsze, ja założyłam koszulkę Frajdową, w której dałam się sfotografować.  (Was gorąco zachęcam do włączenia się do akcji). Wysiadając przy Monciaku leniwie ruszyłyśmy w stronę plaży. A że przy molo trwała impreza plenerowa, na plażę dot...
...cd. Piechotą z Brzeźna do Sopotu. Bo tak najbardziej lubimy!
napisano: 12 lipca 2014
kategoria: Autobusem po Trójmieście
...cd. Piechotą z Brzeźna do Sopotu. Bo tak najbardziej lubimy!
A jak zakończyła się nasza wyprawa? Po pierwsze popędziłyśmy po lemoniadę. Byłyśmy bardzo spragnione. Niestety mobilna lemoniada nam odjechała… a taką miałyśmy na nią ochotę. Uznałam, że skoro jesteśmy w takich ciekawych okolicznościach przyrody to warto to wykorzystać i udać się piechotą z Brzeźna do Sopotu, wędrując w wielu miejscach przyjemnie zacienioną promenadą wzdłuż morza. Taka wycieczka to wycieczka marzenie i jest ona możliwa tylko wtedy, kiedy zostawimy auto w domu i ruszymy w drogę komunikacją miejską. Zobaczcie jak nam się to fajnie udało. Mam nadzieję, że Was przekonam do takich wojaży.  Po pierwsze musicie przyjąć do wiadomości, że dzieci nie są ani z porcelany ani ze szkła, tylko raczej ze stali albo może z gumy, dodatkowo z możliwością regeneracji organizmu w ciągu kilku minut. Niejednokrotnie się o tym przekonałam i wiem, że nam rodzicom zawsze wydaje się , że dzieci nie są w stanie dokonać wielu rzeczy po czym rzeczywistość okazuje się zupełnie inna. A dzieciaki są zdolne, mądre, wytrwałe, dzielne, bystre i fajne! Wymagajmy więc od nich więcej.  Oto jak dziewczynkom udał się spacer. Najmłodsza smacznie zasnęła w wózku. Kiedy tak kolorowo śniła na świeżym powiet...
Ferie Inspiracje - Lodowisko, Latarnia Morska i Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie
napisano: 22 stycznia 2014
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Ferie Inspiracje - Lodowisko, Latarnia Morska i Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie
Jak zaczęliście ten dzień? My od przesłania buziaków naszym ukochanym Babciom w Dniu ich Święta przez telefon! A potem był ciąg dalszy dotleniania. Tym razem na otwartym lodowisku w Sopocie. Decyzja, by ruszyć właśnie tam wyszła bardzo spontanicznie. Zapakowałyśmy dla najmłodszej, rocznej już córy najpotrzebniejsze rzeczy, łyżwy dla dwóch starszych smerfetek (6 i prawie 8 lat) i autobusem numer 181 o godzinie 11.00 ruszyłyśmy z Gdyni Dąbrowy do Sopotu. Nie straszny był nam ziąb, ubrałyśmy się ciepło i nie mogłyśmy doczekać się atrakcji. Jest kilka lodowisk w Trójmieście. Czemu jednak wybrałyśmy właśnie to? Bo jest odkryte i znajduje się w jakimś takim magicznym powiedziałabym miejscu. Sami spójrzcie na zdjęcie. Stąd widać molo i morze. Ależ cudnie!  To była nasza druga przygoda z łyżwami. Pierwszy raz dziewczynki weszły na lód podczas zeszłorocznych ferii. Początki były różne, ale smerfetki były dzielne i wytrwałe. Dziś szło im jeszcze lepiej. Trening czyni mistrza . Godzina jazdy w szkółce łyżwiarskiej sprawiła im wiele FRAJDY. Ja nie wchodziłam na lód, spacerowałam z najmłodszą, która smacznie spała w wózku. Jeśli jednak macie malut...
1