Podróż za 2 uśmiechy

Plażing na piasingu przy hotelu Sofitel Grand Sopot

Plażing na piasingu przy hotelu Sofitel Grand Sopot

Frajdowicze! Byliście już na plaży? Pamiętacie może zeszły tydzień? Zaczął się bardzo dobrze, temperatura podskoczyła i można było ruszyć uprawiać plażing na piasingu. Nam czas wypełniła wizyta we wspomnianym na blogu Parku Linowym i Teatrze Miniatura. Plaża na nas czekała. Pod koniec tygodnia uznałyśmy, że najwyższy czas się poopalać i … zepsuła się pogoda. Piątek, piąteczek, piątunio tydzień temu był słoneczny, ale dość wietrzny, co skutecznie przegoniło z pasa nadbrzeżnego wielu miłośników tego letniego „sportu”. My postanowiłyśmy wytrwać w postanowieniu i to okazało się strzałem w dziesiątkę.


Tuż przed południem, około 11.00 spakowałyśmy najpotrzebniejsze gadżety plażowe, suchy prowiant i wyprawkę dla najmłodszej (pieluchy, wodę, kanapki, kapelusz, kocyk, ubrania na zmianę) i w Gdyni Dąbrowie wsiadłyśmy w trolejbus linii 31. Nim właśnie udałyśmy się do Sopotu.


Jako, że akcja Podróż za 2 uśmiechy trwa w najlepsze, ja założyłam koszulkę Frajdową, w której dałam się sfotografować. Smile (Was gorąco zachęcam do włączenia się do akcji).

Akcja trwaWysiadając przy Monciaku leniwie ruszyłyśmy w stronę plaży. A że przy molo trwała impreza plenerowa, na plażę dotarłyśmy około 14.00. Ta pora przy tej pogodzie okazała się wyśmienita. Plażowiczów było mało, za to fal jakby coraz więcej. Smile Dziewczyny (córki 8 i 6,5 roku) miały wielką Frajdę i dziwiłam im się tylko, że dają radę pluskać się w tej dość chłodnej wodzie. Ja pozostałam przy zabawach na piasku z najmłodszą (1,5 roku).

Plażing przy falachPlażing przy falachPlażing przy falachPlażing w SopocieFrajda plażuje
Rozlokowałyśmy się przy Grand Hotelu – mając wózek spacerówkę, ta lokalizacja była dogodna. Bez targania klamotów po piachu dzięki kładce, z toaletą w pobliżu i cóż…zacnym widokiem z jednej i z drugiej strony: morzem przed oczami i Grand Hotelem (obecnie hotel Sofitel Grand Sopot) za plecami. Wiecie, powiem może tak: plażować w tym miejscu jest jakoś tak … zacnie. Filmowa jestem dziewczyna, więc będąc w tym miejscu zaraz przypomina mi się Sztos i serial 07 zgłoś się. I filmik krążący w internecie z tekstem… "się skacze, się pływa, ciałko też mam zaj…”. Smile I czuję się trochę jak we francuskim Saint –Tropez. Skąd takie skojarzenie? Woda i piasek to jedno. Drugie to moje uwielbienie Francji i fakt, że w Grand Hotelu gościł sam prezydent Francji Charles de Gaulle. Ciekawostką, którą możecie opowiedzieć dzieciom jest to, że wspomniany szanowny pan miał prawie dwa metry wzrostu i specjalnie dla niego sprowadzono do pokoju odpowiednio duże łóżko. Obecnie ten apartament (salon, sypialnia, gabinet), w którym wcześniej mieszkał także Hitler, nazywany jest przez obsługę hotelową „degolowskim”. Kiedyś miałam wielkie szczęście ten apartament zobaczyć (kiedy i jak się to stało zdradzę Wam innym razem Wink ). Rzeczywiście robi wrażenie, ale chyba głównie przez świadomość tego , kto w nim zamieszkiwał. Smile


Hotel ten budowany był od 1924 roku. Oddanie części hotelu do użytku nastąpiło 30 VI 1927 r. Pierwotnie hotel nazywał się Kasino Hotel, bo miał zapewnić wygodę miłośnikom hazardu, oddającym się grze w pobliskim kasynie. Przed wojną był najelegantszym, najdroższym i najbardziej luksusowym miejscem podobno nie tylko w Sopocie, ale i w całym Wolnym Mieście Gdańsku. Czy wiecie, że został wyposażony m.in. w wodociąg wody morskiej, którą doprowadzono do poszczególnych pokoi, tak by goście mogli korzystać z uroków morskiej kąpieli bez wychodzenia z hotelu? Fantastycznie!  

Hotel odwiedziło wielu światowej sławy gości. Zabawne jest to jak w Sopocie został przywitany Jan Kiepura w latach pięćdziesiątych. Gdy wysiadł z pociągu na dworcu w Sopocie czekali na niego już liczni wielbiciele, którzy ponieśli go na rękach Monciakiem pod sam hotel. W podziękowaniu na jednym z trzech balkoników nad frontowym wejściem do hotelu odśpiewał piosenkę Umarł Maciek, umarł. Znacie ją?


Hotel ma przebogatą historię. Poczytajcie, poszperajcie, poopowiadajcie dzieciakom. Na naszej liście obowiązkowych wycieczek wakacyjnych zawsze jest to miejsce i pamiątkowe zdjęcie na tle wspomnianego, zacnie prezentującego się hotelu Sofitel Grand Sopot.

Z Grand Hotelem w tle

 P.s. Skorzystałam m.in. z książki: Nowy Bedeker Sopocki, Ryszarda Socha.

Komentarze:
Dodaj swój komentarz
Nick / Imię
Treść komentarza
Stolica Polski
Nie dodano żadnego komentarza