Podróż za 2 uśmiechy
Podróż za 2 uśmiechy - PETYCJA
napisano:25 maja 2016
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Podróż za 2 uśmiechy - PETYCJA
  FRAJDOWICZE! Pragnę Was poinformować, że w sprawie uzyskania korzystnej oferty biletu rodzinnego/grupowego trzymam wciąż rękę na pulsie. Na razie oficjalnie  mogę tylko powiedzieć, że mój wniosek został wstępnie rozpatrzony i wiem, że jest światełko w tunelu. Tunel ten co prawda jest bardzo długi, ale światło jest, więc ogromnie się cieszę. Wierzę, że się uda, że nasza praca nie pójdzie na marne. Trzymajcie kciuki! Danka Ślipy. Aktualizacja: 15 grudnia 2016     Frajdowicze! Wniosek wraz z pismem przewodnim i petycją złożyłam w kilku miejscach. Teraz czekam na odpowiedź. Jestem otwarta na dialog. Czekam. Trzymajcie kciuki.   Danka Ślipy.        Frajdowicze!   Wspólnie zebraliśmy 1144 podpisy! To wspaniały wynik! Jestem bardzo zadowolona z pracy, jaką w to włożyliśmy. Dziękuję. W najbliższym czasie składam wniosek. Będę Was informować na bieżąco.    Pozdrawiam,   Danka Ślipy.      Frajdowicze! Zakończyłam zbieranie podpisów pod petycją. W najbliższym czasie zliczę wszystkie podpisy. Podpisane petycje proszę przesłać do mnie na adres info@frajdanadmorzem.pl w możliwie jak najszybszym termin...
PLANUJESZ WYJAZD DO WIEDNIA? TEN WPIS JEST DLA CIEBIE!
napisano: 21 maja 2017
kategoria: Jadę w świat
PLANUJESZ WYJAZD DO WIEDNIA? TEN WPIS JEST DLA CIEBIE!
    Marzy Ci się wycieczka do miasta po brzegi wypełnionego ciekawą historią, cudowną muzyką, piekną architekturą, muzeami i wspaniałymi deserami? Planujesz wypad do Wiednia? Bez względu na to czy chcesz tam jechać sama, z przyjaciółmi, czy z dziećmi ten wpis jest dla Ciebie. To skarbnica wiedzy. Dowiesz się zorganizować zwiedzanie, jak przemieszczać się po mieście, gdzie zajrzeć, gdzie smacznie zjeść i wiele innych. Zebrałam tu wszystkie moje wiedeńskie wpisy. Zapraszam!   Przed każdym większym wyjazdem staram się dużo czytać o miejscu, do którego chcę się udac. To bardzo wzbogaca wycieczkę. Wrażenia i emocje są intensywniejsze. Zobacz jakie książki polecam:   JAK PRZYGOTOWAŁAM SIĘ DO WYJAZDU DO AUSTRII A oto jak jedna z nich szczególnie przypadła nam do gustu i umilała drogę samochodem:   W DRODZE DO WIEDNIA... Planujesz wyprawę samochodem? Zobacz gdzie po drodze możesz się zatrzymać:   DO AUSTRII PRZEZ LAS SHERWOOD Jak zwiedzać, jak zaplanować każdy dzień, jak korzystać z komunikacji miejskiej i inne, czyli:   WIEDEŃ Z DZIECKIEM W 7 ODSŁONACH - CZ.I - KILKA PRAKTYCZNYCH PORAD Wiedeń to niezwykle ciekawa historia rodu Habsburgów. Pałace, komn...
NAWET GDY POPEŁNISZ TEN STRASZNY BŁĄD, DO KOŃCA WALCZ O MARZENIA!
napisano: 07 kwietnia 2017
kategoria: Jadę w świat
NAWET GDY POPEŁNISZ TEN STRASZNY BŁĄD, DO KOŃCA WALCZ O MARZENIA!
    Ależ byłam z siebie dumna! Czekała nas ponad trzytygodniowa wyprawa wzdłuż zachodniego wybrzeża USA, a ja zapakowałam całą naszą 5. osobową rodzinę w dwie niewielkie walizki. Tak jak chciałam. Zbliżał się wieczór. Dzieci kładły się już spać. Z podekscytowania ciężko im było zasnąć, ale próbowały ze wszystkich sił, wiedząc, że  następnego dnia trzeba wstać o 4 nad ranem. W domu zapanował spokój i porządek. Na środku salonu dwie wspomniane walizki, na kanapie przygotowane ubrania na podróż, obok bagaże podręczne. Jeszcze tylko kanapki oraz parę innych drobiazgów i można wyruszać.  - Mam nadzieję, że niczego nie zapomniałam - powiedziałam lekko podenerwowana. - Kotek, najważniejsze, by mieć paszporty. Cała reszta jest nieważna. Wszystko inne można kupić - odparł mój mąż.  Ma rację   - pomyślałam. Sprawdziłam zatem paszporty. Czy zabrałam na pewno te z wizą? Przejrzałam je po raz kolejny. Nie pamietam już który. Tak. Jest pięć. Każdy z wizą. Jest wspaniale. Chyba czas się położyć.    O wyjeździe do Stanów myśleliśmy już długi czas. Trzy lata temu zapadła decyzja, by zacząć gromadzić środki finansowe ...
WIEDEŃ Z DZIECKIEM W 7 ODSŁONACH - CZ. VII
napisano: 25 marca 2017
kategoria: Jadę w świat
WIEDEŃ Z DZIECKIEM W 7 ODSŁONACH - CZ. VII
  To już mój ostatni wiedeński wpis. Wiedeńska przygoda dobiega końca. Ale to nie znaczy, że odkryłam przed Wami wszystkie wiedeńskie karty. To niezwykłe miasto ma jeszcze wiele do zaoferowania. Myślę, że zdecydowanie więcej niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. W tym wpisie chciałabym choć krótko napisać Wam jeszcze o miejscach w których byliśmy, obok których przechodziliśmy, o których wiemy, że koniecznie kiedyś jeszcze trzeba do nich zawitać. Zachwytu ciąg dalszy. Zapraszam.     1. STEPHANSPLATZ I KATEDRA ŚW. SZCZEPANA   Stephansdom, czyli Katedra św. Szczepana to dla wielu symbol Wiednia. Zachwyca zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz. Cudem przetrwała liczne burze dziejowe, do dziś ciesząc swym pięknem mieszkańców i turystów. O jej ciekawej historii warto poczytać. Warto też pokonać 343 schody wspinając się na jedną z jej wież, by móc podziwiać wspaniałą panoramę Wiednia. Wejście dla naszej 5. osobowej rodziny kosztowało 12 €. I tu mała ciekawostka. Na szczycie wieży znajduje się mały sklepik z pamiątkami. Było to dla mnie zaskoczeniem. Wspięłam się już na wiele takich kościelnych wież, ale coś takiego widziałam pierwszy r...
WIEDEŃ Z DZIECKIEM W 7 ODSŁONACH - CZ. VI
napisano: 24 marca 2017
kategoria: Jadę w świat
WIEDEŃ Z DZIECKIEM W 7 ODSŁONACH - CZ. VI
  Wydawałoby się, że w Wiedniu nic nie jest w stanie już zaskoczyć. Że ma on „własną, wyrobioną markę”. To elegancja, cesarskie zabytki, biel i pewna architektoniczna spójność. Nic bardziej mylnego. Wiedeń wciąż odkrywa przed turystą nowe karty. Tym razem jest to kolorowy dom jak z bajki - Hudertwasser Haus. Idealny dla tych, którzy wciąż poszukują nowych wrażeń.   To w zasadzie budynek mieszkalny wykonany w 1985 roku na zamówienie władz miasta. Został wzniesiony przez artystę Friedensreicha Hudertwassera, którego pragnieniem było przeciwstawić się współczesnej bezdusznej architekturze. W rezultacie powstał bajeczny nieregularny, wielobarwny budynek z cebulastymi hełmami oraz obrośniętymi zielenią tarasami na dachu. Artysta konsekwentnie wcielił w życie ekologiczne ideały oraz reguły swojej sztuki głoszące, że prosta linia jest bezbożna. Jaki jest tego efekt? Podobno budynek wzbudza tyle samo zachwytu co niesmaku. By jednak wyrobić sobie na ten temat własne zdanie nie pozostaje nic innego jak tylko się tam wybrać.    Nam to miejsce bardzo przypadło do gustu. Szkoda, że spędziliśmy tam zaledwie nasze ostatnie 20 wiedeńskich minut. Czułam tam spokój i do...
WIEDEŃ Z DZIECKIEM W 7 ODSŁONACH - CZ. V
napisano: 20 marca 2017
kategoria: Jadę w świat
WIEDEŃ Z DZIECKIEM W 7 ODSŁONACH - CZ. V
    Podróże to nie tylko zwiedzanie, poznawanie historii nowych miejsc, ich smaków i ludzi, ale także zwykła, beztroska zabawa. Gdzie zatem w Wiedniu jest to o czym marzy każdy maluch? Gdzie można poszaleć, podnieść adrenalinę, świetnie się pobawić? Okazuje się, że jest tam takie miejsce. Nawet sporych rozmiarów. Nazywa się Prater.    Prater, czyli dawne dworskie tereny łowieckie, to dziś bardzo głośna dzielnica rozrywki znajdująca się na północny wschód od Ringu, po drugiej stronie Kanału Dunajskiego. Zajmuje prawie połowę wyspy na Dunaju - z jednej strony ogranicza ją kanał, z drugiej koryto rzeki. Miejsce to szerokiej publiczności zostało udostępnione dopiero w 1766 roku dekretem cesarza Józefa II i od tego czasu stało się ulubionym miejscem podmiejskich wypadów. Dziś są tu: wesołe miasteczko, stadion, basen kąpielowy, pola golfowe, tor wyścigów konnych, muzeum Prateru, planetarium i restauracje. W kilku słowach jest to idealne miejsce na aktywny wypoczynek.    Po kilku dniach spędzonych przez nas w tym eleganckim mieście Wiedniu jakże wiele wyobrażałam sobie na temat wesołego miasteczka Volksprater, do którego tak bardzo pragnęły p&o...
12345