Podróż za 2 uśmiechy
Planujemy wakacje - Disneyland i Paryż z dzieciakami w 6 dni
napisano: 24 maja 2014
kategoria: Jadę w świat
Planujemy wakacje - Disneyland i Paryż z dzieciakami w 6 dni
Pamiętacie może jak kiedyś w programie 5-10-15 co tydzień była do wygrania wycieczka do Disneylandu? Któż o tym nie marzył (czy w tym miejscu powinna pojawić się kropka czy znak zapytania? doprawdy nie wiem... ) Pamiętam te kręcące się filiżanki i wielką Myszkę Miki. Jakiś czas temu okazało się , że było to też wielkie marzenie mojego męża. A czy spadły Wam kiedyś może z nieba pieniądze? To zdarza się niezwykle rzadko, ale się zdarza. Nam raz się tak przydarzyło. Jakiś czas zbieraliśmy finanse na coś, co w konsekwencji okazało się dużo (oj dużo) tańsze. Tak właśnie spadły nam z nieba pieniądze. Szok, wielka radość,totalne zaskoczenie! Chwilę zastanawialiśmy się co z nimi zrobić. Mogliśmy przeprowadzić remont w mieszkaniu, może zakupić coś do tego mieszkania, może spłacić część kredytu. My jednak postanowiliśmy zaszaleć i spełnić marzenia: męża o Disneylandzie, a moje o wycieczce do Paryża z dziećmi, o którym pisałam Wam już TU. Nie żałujemy decyzji. Drugi raz podjęlibyśmy taką samą. Dziś z całą pewnością mogę też powiedzieć: kochamy parki rozrywki, w szczególności ja. Niestety nie mam tu na myśli polskich parków, bo o ile ostatnio modne Parki Dinozaurów c...
Przedświąteczny Paryż
napisano: 21 grudnia 2013
kategoria: Jadę w świat
Przedświąteczny Paryż
Świąteczny nastrój i wspomnienia natchnęły mnie, by podzielić się z Wami wrażeniami z pewnej podróży do Paryża, którą miałam szczęście odbyć właśnie w okresie przedświątecznym cztery lata temu Tak, uważam, że to wielkie szczęście móc odbyć jakąkolwiek podróż, a tym bardziej do Paryża. Spędziłam tam wraz z mężem weekend. Myślę, że wykorzystaliśmy ten czas maksymalnie, spacerując, a właściwie pędząc gwiaździstymi, gwarnymi ulicami urokliwego Paryża, chcąc zobaczyć, przeżyć jak najwięcej. To fascynujące miasto, pełne tajemnic, zakamarków, niespodzianek i zaskoczeń. Wszystko w otoczeniu niezwykłej architektury. W zasadzie miałam wrażenie, że wciąż zwiedzam jedno wielkie muzeum sztuki! Wspaniałe uczucie. I ta wszechobecna elegancja! Choć są też miejsca, które nie są miłe ani dla oka, ani dla nosa .   To był grudzień. Kilka zimnych i zaśnieżonych dni grudnia, co było zaskoczeniem dla Francuzów, zdawało się nieprzygotowanych na taki spadek temperatury. Mimo to ulice, restauracje, małe, przyuliczne kafejki były zapełnione po brzegi ludźmi. W godzinach wieczornych ciężko było znaleźć gdzieś miejsce, by zjeść kolację. I do tego światełka, bożon...
12345