Podróż za 2 uśmiechy
WhizTalk - MOJA WŁASNA HISTORIA
napisano: 29 maja 2016
kategoria: Autobusem po Trójmieście
WhizTalk - MOJA WŁASNA HISTORIA
    Gdy poproszono mnie, abym dała się sfotografować na „białej ściance” przypomniał mi się od razu film Co mi zrobisz jak mnie złapiesz i scena z cyklu: tych klientów nie obsługujemy.  Jeśli jej nie pamiętasz to KLIKAJ. Tu jednak całość odbyła się już w dużo przyjemniejszej atmosferze.    A tak na poważnie zdjęcie to było tylko dopełnieniem ciekawej inicjatywy, której uczestnikami  już od ponad roku są mieszkańcy Gdyni. Chodzi o hasła, które bawią, motywują, skłaniają do refleksji, dodają sił, energii, poprawiają nastrój, powodują, że dzień staje się lepszy, a umieszczane są  w oknach trzeciego piętra budynku PPNT od strony skrzyżowania alei Zwycięstwa i ulicy Stryjskiej. WhizTalk to pomysł pracowników agencji marketingu strategicznego WhizBrand, której biura mieszczą się właśnie w tym miejscu. Może nie wszyscy z Was wiedzą, że autorem takiego hasła może być każdy z nas. Ja również wysłałam kilka swoich propozcyji. Część z nich pojawiła się już na budynku, co niezwykle mnie ucieszyło. Ucieszyło także to, że poproszono mnie o napisanie mojej własnej historii dotyczącej hasła Pora na film.    ...
MAMO, ZRÓB SOBIE PREZENT! PAKUJ SIĘ I JEDŹ!
napisano: 19 maja 2016
kategoria: Autobusem po Trójmieście
MAMO, ZRÓB SOBIE PREZENT! PAKUJ SIĘ I JEDŹ!
    Droga Mamo! Jesteś świeżo upieczonym rodzicem? Jesteś na urlopie wychowawczym,  zajmujesz się jednym maluchem, dwoma lub więcej? Czujesz się przytłoczona codziennością, obowiązkami, wieczną stertą prania i naczyń, z utęsknieniem wyczekujesz powrotu męża/partnera z pracy, byś Ty mogła odetchnąć? W końcu czy masz poczucie straconego czasu i niebezpiecznie wkradającej się rutyny? Ten wpis jest dla Ciebie.   Od jakiegoś czasu polską blogosferę podbijają blogi parentingowe (zdecydowanie wolę słowo: rodzicielskie). Wcale mnie to nie dziwi. Dobrze, że Mamy mogą łączyć się ze sobą dzieląc radościami i problemami, wymienić spostrzeżeniami, udzielić rad, zwyczajnie sobie pomóc lub się zainspirować. Trochę rażące jest tylko to, że częściej natykam się na artykuły, gdzie narzeka się na tę codzienność z dzieckiem, niż te, z których biją pozytywne wibracje. A pod wpisami znaleźć można szczególnie jeden uderzający, powtarzający się co jakiś czas  komentarz: Mam poczucie straconego czasu. A przecież nie powinno tak być!   Doskonale rozumiem jak wyglądają słabsze momenty. Ponad cztery lata spędziłam z pierwszymi córkami na urlopie wychowawczym w domu. To te m...
TROLEJBUSOWA GRA MIEJSKA
napisano: 10 maja 2016
kategoria: Autobusem po Trójmieście
TROLEJBUSOWA GRA MIEJSKA
  Jak wiecie Frajda nad morzem to promowanie rodzinnego podróżowania komunikacją miejską. Nie mogłam więc moich czytelników, fantastycznych FRAJDOWICZÓW nie poinformować o TROLEJBUSOWEJ GRZE MIEJSKIEJ, która odbędzie się już w najbliższą niedzielę, 15 maja, o godzinie 11.00. Zapowiada się świetna zabawa. Ja niestety nie mogę w niej uczestniczyć, ale może Wam się uda? Jesli tak to podzielcie się wrażeniami. Oto szczegóły wydarzenia, które otrzymałam od organizatorów:   Chcieliśmy przygotować projekt, który będzie łączył pokolenia i pokazywał Leszczynki od najlepszej strony. Zajezdnia Trolejbusowa jest jednym z najciekawszych obiektów z naszej dzielnicy. To nowoczesne miejsce, z którego wszyscy możemy być dumni. Do tego jest to miejsce, które wciąż się udoskonala (np. obecnie pracownicy PKT planują remont zadaszenia i umieszczenie na nim baterii słonecznych). Ponadto poruszanie się komunikacją miejską i odkrywanie jej tajemnic to ogromna frajda, zwłaszcza dla rodzin z dziećmi. Do gry zapraszamy 2-5 osobowe Drużyny, w skład których wchodzi przynajmniej jedna osoba pełnoletnia. Będziemy się poruszać zarówno po terenie zajezdni, jak i...
ZAPYTALIŚCIE, FRAJDA ODPOWIADA!
napisano: 03 maja 2016
kategoria: Cekinada
ZAPYTALIŚCIE, FRAJDA ODPOWIADA!
  Na początku marca umieściłam na blogu wpis pod hasłem: ZAPYTAJ FRAJDĘ. Przez ponad miesiąc czekałam na Wasze pytania, by na przełomie kwietnia i maja zebrać je wszystkie w jednym miejscu wraz z odpowiedziami. I oto efekt. <3   Dziękuję za wszystkie nadesłane do mnie maile. W sumie otrzymałam od Was kilkanaście pytań. Większość z nich dotyczyła organizowania wycieczek po Trójmieście i miejsc, które można odwiedzić z maluchem. Zainspirowaliście mnie! Pomyślałam, by jednak stworzyć dla Was dwa osobne wpisy na ten temat. W najbliższych tygodniach przeczytacie zatem: Mamo! Pakuj się i jedź oraz Muzea w Trójmieście. Które, gdzie i dlaczego?   Natomiast już za chwilę odpowiem na Wasze pytania, które pojawiły się w "pojedynczych egzemplarzach":   Wycieczka - świetnie, ale dlaczego autobusem? Autobus czy inne pojazdy komunikacji miejskiej od zawsze były obecne w moim życiu. Są czymś zupełnie naturalnym. Wychowałam się w ten sposób. W moim domu rodzinnym nie było samochodu, więc oczywiste było, że do szkoły, kina, teatru czy na wycieczkę trzeba jechać trolejbusem, kolejką SKM itd. Oczywiste było więc dla mnie, że kiedy pojawią się na świecie dzieci dalej będę...
W DRODZE DO WIEDNIA...
napisano: 28 kwietnia 2016
kategoria: Jadę w świat
W DRODZE DO WIEDNIA...
    W drodze ze Šilheřovic do Wiednia czytałam rodzinie fragmenty książki Brigitte Hamann Cesarzowa Elżbieta. Oto jeden z nich:     Wyprawa ślubna - trousseau - w dwudziestu pięciu walizach dotarła do Wiednia w porę, jeszcze przed przybyciem narzeczonej. Zachował się dokładny spis dobytku, jaki Sisi przywiozła ze sobą; świadczy on niezbicie o tym, że narzeczona cesarska rzeczywiście nie była „dobra partią”. Wprawdzie inwentarz klejnotów opiewa na sto tysięcy guldenów, ale okazuje się, że ponad dziewięćdziesiąt procent to podarki od narzeczonego i arcyksiężnej Zofii otrzymane w okresie narzeczeńskim.   Srebra - w owych czasach duma każdej „lepszej” narzeczonej - były bardziej niż skromne, a ich całkowita wartość wynosiła zaledwie 700 guldenów. Policzono każdą konew, każdy talerz, lusterko,  czajnik do kawy.   O wyprawie odpowiedniej do stanu, jak tego wymagał kontrakt ślubny, nie mogło być zatem mowy. Jeśli zważymy, z jaką dumą w tamtych czasach, nawet w środowisku mieszczańskim, narzeczone prezentowały nowym krewnym swój posag (z satysfakcją czyniła to na przykład później synowa Elżbiety Stefania), łatwiej przyjdzie nam ...
JAKI OBŁĘDNY PŁASZCZ!!!
napisano: 27 kwietnia 2016
kategoria: Cekinada
JAKI OBŁĘDNY PŁASZCZ!!!
    Jaki obłędny płaszcz!!! - tak zabrzmiał jeden z komentarzy na moim prywatnym fejsbukowym profilu po tym, jak dodałam kilka zdjęć własnej osoby wykonanych przez moją Mamę podczas  spaceru w Parku Oliwskim. I nie był to jedyny komentarz wyrażający emocje pełne zachwytu. Choć nie jestem blogerką modową i tematu mody nigdy na blogu nie poruszałam pomyślałam, by raz zaszaleć i podzielić się z Wami tym, co udało mi się zupełnie przypadkiem złowić podczas wycieczki do Warszawy.    Czy jestem kobietą, której humor najbardziej na świecie poprawia zakup nowej torebki lub kolejnych par butów? Zdecydowanie nie. Choć jako fanka Carrie Bradshaw jestem w stanie to zrozumieć. Od czasu do czasu lubię włożyć szpilki, jednak najbardziej kocham trampki i kalosze. Do tego najlepiej jeszcze przybrudzone. Nie lubię kupować butów i mam ich niewiele. Pieniądze wolę przeznaczać na kolejne wycieczki lub książki. Sytuacja ma się jednak trochę inaczej gdy w grę wchodzą sukienki lub kapelusze czy inne nakrycia głowy. Skłamałabym zatem mówiąc, że moda zupełnie mnie nie obchodzi. Obchodzi. Z pewnością jednak nie podążanie za nią ślepo. Tu czycha pewne niebezpieczeństwo: można zginąć w modn...
1234567891011121314151617181920
...