Podróż za 2 uśmiechy
TAKIE MOJE MIEJSCE TUŻ ZA ROGIEM... BĘDĘ TĘSKNIĆ
napisano: 04 lutego 2016
kategoria: Cekinada
TAKIE MOJE MIEJSCE TUŻ ZA ROGIEM... BĘDĘ TĘSKNIĆ
Są takie miejsca, które kiedy Ci nudno, źle albo smutno to wizyta w nich poprawia nastrój na długo. Są tacy ludzie, których gdy widzisz to Twoja gęba się od razu śmieje. A jeśli jedno łączy się z drugim no to jest tak, jak z tym jajkiem i masełkiem, o którym mówił Maksymilian Paradys (Jerzy Stuhr) w Seksmisji: ...jak to masełeczko już się tam rozpuści no to paaalce lizać.Dopiero co najmłodsza córka skończyła trzy latka, a już za chwilę najstarsza skończy dziesięć. Kiedy o tym pomyślę ciężko mi w to uwierzyć. Już całą dekadę jestem rodzicem. Jestem Mamą. Jaką? Mam nadzieję, że wystarczająco dobrą. To jednak najlepiej mogą ocenić moje dzieci. Z pewnością wiele się przez te dziesięć lat zmieniło. Teraz uśmiecham się na samo wspomnienie mnie młodszej, będącej zupełnie na początku macierzyństwa.  Wystraszonej, przejmującej się każdą krostką małej, co rusz wyparzającej butelki i z wielkim zaangażowaniem prasującej ubranka. Uważającej, że wszystko najlepiej zrobię sama, choć tak niewiele jeszcze o macierzyństwie wiedziałam i umiałam. Pamiętam też siebie spacerującą z wózkiem godzinami po osiedlu, wyłapującą złote myśli ze wszystkich tych, które ...
WSZYSTKO, CO CHCIELIBYŚCIE WIEDZIEĆ O MAKARAKA, ALE BALIŚCIE SIĘ ZAPYTAĆ
napisano: 20 stycznia 2016
kategoria: Autobusem po Trójmieście
WSZYSTKO, CO CHCIELIBYŚCIE WIEDZIEĆ O MAKARAKA, ALE BALIŚCIE SIĘ ZAPYTAĆ
Niespodzianka!!! Na blogu za chwilę powieje nowością! Bo oto zaraz przeczytacie wpis, którego nie napisałam ani ja, ani mój mąż, ani nikt z mojej rodziny. Autorką tekstu jest Karolina, jedna z dwóch bardzo kreatywnych i uroczych osóbek, która stworzyła Studio Dziecięcej Aktywności Makaraka. Już od jakiegoś czasu nosiłam się z myślą, by od czasu do czasu dać szansę innym osobom opublikować tekst na moim blogu.  Zamierzałam też przeprowadzić wywiad z dziewczynami o ich ciekawych działaniach. I wyszło na to, że mam dwa w jednym. Świetny tekst. Makaraka od kulis.   Miejsce to znam od początku jego istnienia. Nie jeden raz kolorowałam naszą, moją i dzieci, codzienność poprzez uczestnictwo w ciekawych zajęciach czy organizując niebanalne urodziny dla starszych córek. Pisałam Wam o tym TU. Teraz w każdy piątek chodzę tam z najmłodszą Smerfetką na śpiewogranie, świetne zajęcia prowadzone przez Panią Sylwię Nowicką z Energetywki. Przyznam się Wam jednak, że przychodzę tam nie tylko na zajęcia, ale także by spotkać się z dziewczynami. Z Magdą, która pamięta chyba wszystkie imiona dzieci i ich rodziców, panującą nad ogólnym porządkiem i posiadającą „z...
Z AUTOBUSEM NA SESJI ZDJĘCIOWEJ
napisano: 19 stycznia 2016
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Z AUTOBUSEM NA SESJI ZDJĘCIOWEJ
  Naszej przygody z autobusami ciąg dalszy. Serdecznie zapraszam Was na obiecaną relację z sesji zdjęciowej z komunikacją miejską w tle.   Skąd pomysł na takie zdjęcia? Akcję Podróż za 2 uśmiechy znacie. Po szczegóły odsyłam Was TU, najważniejsze przypominam: to akcja promująca podróżowanie rodzinne komunikacją miejską oraz mająca na celu uzyskanie specjalnych ulg na przejazdy z dziećmi. Po tym jak otrzymałam od Was zdjęcia z Waszych osobistych podróży rodzinnych, wpadłam na pomysł stworzenia z nich galerii, która zaistniałaby w przestrzeni miejskiej. By jednak jeszcze ją ubarwić pomyślałam, by dodatkowo wykonać zdjęcia z pomocą profesjonalnego fotografa. Chciałam, by uchwycił moją codzienność. Miało być prawdziwie, ale i bardzo wesoło jednocześnie. Jak to mówią "z jajem". Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Zadzwoniłam do ulubionego, rodzinnego fotografa, o którym nie jeden raz już Wam pisałam. Sesje od 10 lat - ślub, rocznica ślubu, wszystkie ciąże, dzieci, urodziny babci, rocznica ślubu rodziców i jeszcze parę innych. Nie mógł być nikt inny jak Pan Zbyszek Kopyść z Foto21. Zgodził się od razu. Zadzwoniłam też do zarządu Przedsiębiorstwa Komun...
AUTOBUSY NAM NIESTRASZNE
napisano: 18 stycznia 2016
kategoria: Autobusem po Trójmieście
AUTOBUSY NAM NIESTRASZNE
Czy są tu tacy, którzy boją się komunikacji miejskiej?  Drodzy czytelnicy: jako naczelna, trójmiejska trolejbusowo-autobusowa fanka/wariatka (zastanawiam się, czemu się jeszcze nie odbyło oficjalne pasowanie? ) oświadczam Wam, że w autobusach, trolejbusach, tramwajach, pociągach nie biją ani nie gryzą. Za to przywiozą, zawiozą, dowiozą i jeszcze ktoś DZIEŃ DOBRY powie. Czysto, ciepło i przytulnie. Zmarznąć można jedynie czasem na przystanku, za to marsz od punku A do punktu B (czytaj: z domu/pracy do przystanku i odwrotnie) rozgrzewa na potęgę. A i kilogramy w dół lecą i krokomierz kroki nabija jak oszalały. A to przecież modne ostatnio bardzo. Poziom hormonu szczęścia niebezpiecznie wzrasta! W autobusie pośpisz, poczytasz, porozmawiasz, pozwiedzasz. Ludzi poznasz, miłość spotkasz i odpoczniesz. Nic tylko porzucić auto, kupić bilet i ruszyć w tango!...znaczy w trolejbus. Wciąż nie wierzycie? W takim razie już jutro zapraszam Was na relację z mojej profesjonalnej sesji zdjęciowej z trójmiejską komunikacją w tle zrobioną przez ulubionego fotografa Pana Zbyszka Kopyścia z Foto21. A zacznę od tego, a może od innego zdjęcia.... Do jutra. Bądźcie koniecznie! ...
PEWNEGO DNIA WE FLORENCJI...
napisano: 12 stycznia 2016
kategoria: Jadę w świat
PEWNEGO DNIA WE FLORENCJI...
  Decyzja o wyjeździe właśnie tam zapadła na kilka dni przed planowanym urlopem. Miało być Jezioro Garda, ale mąż uparł się Toskanię. Właściwie czemu nie? A Skoro Toskania to musi być Florencja i Narodziny Wenus. Zapakowaliśmy się więc w czwórkę w samochód i wyruszyliśmy w podróż pełną przygód. Jak się szybko okazało, przygód, o jakich śnić wcale byśmy nie chcieli. Nie sądziliśmy także, że prawie wszystkim najbardziej zostaną w pamięci pewne ZŁOTE DRZWI….Pamiętam jak dokładnie 12 lat temu planując swój ślub (bardzo się w tym realizowałam!) zastanawiałam się z Adasiem gdzie wybierzemy się w podróż poślubną. Był styczeń, w planach był zakup samochodu po tym jak mój przyszły małżonek stał się świeżo upieczonym kierowcą. Po 4 latach bycia razem mieliśmy za sobą jedynie wyprawy pociągiem na Warmię, do Warszawy, Karkowa czy na Półwysep Helski. Chcieliśmy więc zaszaleć. Ślub planowany był na początek czerwca. Zaraz potem mieliśmy wyruszyć. Tylko gdzie? Gdzieś przypadkiem wpadło mi w ręce jakieś kobiece pisemko z króciutkim opisem i jednym małym zdjęciem Jeziora Gardy na Północy Włoch.  Czemu więc nie wybrać się w...
1234567891011121314151617181920
...