Podróż za 2 uśmiechy
MAMO! MASZ MOC, WIĘC NIE ZAWAHAJ SIĘ JEJ UŻYĆ!
napisano: 10 października 2017
kategoria: Autobusem po Trójmieście
MAMO! MASZ MOC, WIĘC NIE ZAWAHAJ SIĘ JEJ UŻYĆ!
     MAMO, MASZ MOC!   Podobno my, MAMY, mamy niezwykłą moc. Jak lwice potrafimy walczyć o to co najlepsze dla naszego dziecka, naszej rodziny, najbliższych. I jest okazja, by pokazać jakie jesteśmy silne, gdy bardzo nam na czymś zależy, jak możemy zmieniać świat na lepszy. Nasz głos jest ważny. A jest sprawa, w której bardzo jest potrzebny. To co, działamy? Pomożecie?   W kwietniu przyszła odpowiedź na moją akcję Podróż za 2 uśmiechy: poddano dyskusji mój wniosek o to, by w trójmiejskiej komunikacji miejskiej powstała forma biletu rodzinnego czy grupowego, który umożliwiałby tańsze podróżowanie po Gdańsku, Gdyni i Sopocie osobom posiadającym  pod opieką dzieci. Co ważne, bilet taki miałby być dla osób niekoniecznie ze sobą spokrewnionych, czyli także dla grupy znajomych, przyjaciół.    ODPOWIEDŹ NA PETYCJĘ:   Pomimo tego, że pomysł osobom decyzyjnym bardzo się spodobał ostatecznie NIE ZDECYDOWANO SIĘ NA WDROŻENIE NOWYCH UPRAWNIEŃ.    Po przeczytaniu pisma w pierwszej chwili cały mój zapał do dalszego działania opadł. Pomyślałam, że to już koniec. Więcej nie jestem już w stanie zrobić. Dziś jednak...
GDYNIA MOJEGO DZIECIŃSTWA
napisano: 11 lutego 2016
kategoria: Autobusem po Trójmieście
GDYNIA MOJEGO DZIECIŃSTWA
  Właśnie minęła ważna data. 10 lutego były 90-te urodziny Gdyni. Fiu, fiu - jakby to powiedział (bo przecież mówił!) wróbelek Ćwirek. Wielkie święto dla miasta! Skoro mieszkam w Gdyni prawie od urodzenia i czuję się z nią mocno związana postanowiłam z tej okazji zrobić Gdyni i przy okazji mojej rodzinie prezent w postaci nietypowego spaceru po mieście. Zapraszam Was na relację.   Kilka lat temu usłyszałam w radiu wesołą audycję. Słuchacze dzwonili do stacji i opowiadali o swoich wyobrażeniach otaczającego ich świata z czasów kiedy byli dziećmi.  Nigdy nie zapomnę tego, co powiedział pewien mężczyzna: gdy był małym chłopcem wydawało mu się, że przy każdej sygnalizacji świetlnej pod ziemią siedzą ludzie i przełączają światło zielone na czerwone i odwrotnie. Szczerze się uśmiałam. Jako mała dziewczynka też miałam wiele takich „kosmicznych” myśli. Ciekawe jest to, że tak uważałam i wcale nie próbowałam tego zmieniać, w żaden sposób dociec, dopytać dorosłych jak jest naprawdę.    Dlaczego ten spacer był nietypowy? Bo właśnie podczas tego spaceru pokazałam Smerfetkom i mężowi Gdynię z mojego dzieciństwa. Już dawno chciałam to zrobić....
JAK PRZYGOTOWAŁAM SIĘ DO WYJAZDU DO AUSTRII
napisano: 09 lutego 2016
kategoria: Jadę w świat
JAK PRZYGOTOWAŁAM SIĘ DO WYJAZDU DO AUSTRII
    Po przerwie czas ruszyć do obiecanej Austrii. Kilka razy już pisałam Wam o tym, jak bardzo spontanicznie podejmujemy decyzje o wyjazdach. Tak bardzo spontanicznie, że wiele razy braknie czasu na dłuższe przygotowania. Tym razem udało nam się tak zaplanować podróż, by czasu starczyło nie tylko na spakowanie niezbędnych rzeczy, ale i poczytanie trochę o miejscu będącym naszym celem.    Gdy tylko zapadła decyzja o tym, że jedziemy do Austrii udałam się do osiedlowej biblioteki, różnych księgarni i oto co wypożyczyłam, kupiłam, a co bardzo się przydało:   Julie Krejci, Susan Roraff, Spokojnie to tylko Austria, Newsweek Polska, ISBN 978-83-01-15211-6   Fantastyczna książka! Zaczytywałam się w niej całe dwa tygodnie przed wyjazdem. Świetna zwłaszcza dla tych, którzy zamierzają zamieszkać na dłużej w Austrii. Dowiecie się z niej nie tylko o historii kraju, miejscach, które warto odwiedzić, ale przede wszystkim o codziennym życiu Austriaków, ich zwyczajach w kawiarniach, szkole, metrze, szpitalu, podczas rodzinnego niedzielnego obiadu i wielu innych. Napisana rzeczowo i zabawnie. Bardzo miła lektura do poduszki nawet wtedy, gdy wcale nie planuje się tam wyjeżdżać.&nbs...
TAKIE MOJE MIEJSCE TUŻ ZA ROGIEM... BĘDĘ TĘSKNIĆ
napisano: 04 lutego 2016
kategoria: Cekinada
TAKIE MOJE MIEJSCE TUŻ ZA ROGIEM... BĘDĘ TĘSKNIĆ
Są takie miejsca, które kiedy Ci nudno, źle albo smutno to wizyta w nich poprawia nastrój na długo. Są tacy ludzie, których gdy widzisz to Twoja gęba się od razu śmieje. A jeśli jedno łączy się z drugim no to jest tak, jak z tym jajkiem i masełkiem, o którym mówił Maksymilian Paradys (Jerzy Stuhr) w Seksmisji: ...jak to masełeczko już się tam rozpuści no to paaalce lizać.Dopiero co najmłodsza córka skończyła trzy latka, a już za chwilę najstarsza skończy dziesięć. Kiedy o tym pomyślę ciężko mi w to uwierzyć. Już całą dekadę jestem rodzicem. Jestem Mamą. Jaką? Mam nadzieję, że wystarczająco dobrą. To jednak najlepiej mogą ocenić moje dzieci. Z pewnością wiele się przez te dziesięć lat zmieniło. Teraz uśmiecham się na samo wspomnienie mnie młodszej, będącej zupełnie na początku macierzyństwa.  Wystraszonej, przejmującej się każdą krostką małej, co rusz wyparzającej butelki i z wielkim zaangażowaniem prasującej ubranka. Uważającej, że wszystko najlepiej zrobię sama, choć tak niewiele jeszcze o macierzyństwie wiedziałam i umiałam. Pamiętam też siebie spacerującą z wózkiem godzinami po osiedlu, wyłapującą złote myśli ze wszystkich tych, które ...
WSZYSTKO, CO CHCIELIBYŚCIE WIEDZIEĆ O MAKARAKA, ALE BALIŚCIE SIĘ ZAPYTAĆ
napisano: 20 stycznia 2016
kategoria: Autobusem po Trójmieście
WSZYSTKO, CO CHCIELIBYŚCIE WIEDZIEĆ O MAKARAKA, ALE BALIŚCIE SIĘ ZAPYTAĆ
Niespodzianka!!! Na blogu za chwilę powieje nowością! Bo oto zaraz przeczytacie wpis, którego nie napisałam ani ja, ani mój mąż, ani nikt z mojej rodziny. Autorką tekstu jest Karolina, jedna z dwóch bardzo kreatywnych i uroczych osóbek, która stworzyła Studio Dziecięcej Aktywności Makaraka. Już od jakiegoś czasu nosiłam się z myślą, by od czasu do czasu dać szansę innym osobom opublikować tekst na moim blogu.  Zamierzałam też przeprowadzić wywiad z dziewczynami o ich ciekawych działaniach. I wyszło na to, że mam dwa w jednym. Świetny tekst. Makaraka od kulis.   Miejsce to znam od początku jego istnienia. Nie jeden raz kolorowałam naszą, moją i dzieci, codzienność poprzez uczestnictwo w ciekawych zajęciach czy organizując niebanalne urodziny dla starszych córek. Pisałam Wam o tym TU. Teraz w każdy piątek chodzę tam z najmłodszą Smerfetką na śpiewogranie, świetne zajęcia prowadzone przez Panią Sylwię Nowicką z Energetywki. Przyznam się Wam jednak, że przychodzę tam nie tylko na zajęcia, ale także by spotkać się z dziewczynami. Z Magdą, która pamięta chyba wszystkie imiona dzieci i ich rodziców, panującą nad ogólnym porządkiem i posiadającą „z...
Z AUTOBUSEM NA SESJI ZDJĘCIOWEJ
napisano: 19 stycznia 2016
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Z AUTOBUSEM NA SESJI ZDJĘCIOWEJ
  Naszej przygody z autobusami ciąg dalszy. Serdecznie zapraszam Was na obiecaną relację z sesji zdjęciowej z komunikacją miejską w tle.   Skąd pomysł na takie zdjęcia? Akcję Podróż za 2 uśmiechy znacie. Po szczegóły odsyłam Was TU, najważniejsze przypominam: to akcja promująca podróżowanie rodzinne komunikacją miejską oraz mająca na celu uzyskanie specjalnych ulg na przejazdy z dziećmi. Po tym jak otrzymałam od Was zdjęcia z Waszych osobistych podróży rodzinnych, wpadłam na pomysł stworzenia z nich galerii, która zaistniałaby w przestrzeni miejskiej. By jednak jeszcze ją ubarwić pomyślałam, by dodatkowo wykonać zdjęcia z pomocą profesjonalnego fotografa. Chciałam, by uchwycił moją codzienność. Miało być prawdziwie, ale i bardzo wesoło jednocześnie. Jak to mówią "z jajem". Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Zadzwoniłam do ulubionego, rodzinnego fotografa, o którym nie jeden raz już Wam pisałam. Sesje od 10 lat - ślub, rocznica ślubu, wszystkie ciąże, dzieci, urodziny babci, rocznica ślubu rodziców i jeszcze parę innych. Nie mógł być nikt inny jak Pan Zbyszek Kopyść z Foto21. Zgodził się od razu. Zadzwoniłam też do zarządu Przedsiębiorstwa Komun...
AUTOBUSY NAM NIESTRASZNE
napisano: 18 stycznia 2016
kategoria: Autobusem po Trójmieście
AUTOBUSY NAM NIESTRASZNE
Czy są tu tacy, którzy boją się komunikacji miejskiej?  Drodzy czytelnicy: jako naczelna, trójmiejska trolejbusowo-autobusowa fanka/wariatka (zastanawiam się, czemu się jeszcze nie odbyło oficjalne pasowanie? ) oświadczam Wam, że w autobusach, trolejbusach, tramwajach, pociągach nie biją ani nie gryzą. Za to przywiozą, zawiozą, dowiozą i jeszcze ktoś DZIEŃ DOBRY powie. Czysto, ciepło i przytulnie. Zmarznąć można jedynie czasem na przystanku, za to marsz od punku A do punktu B (czytaj: z domu/pracy do przystanku i odwrotnie) rozgrzewa na potęgę. A i kilogramy w dół lecą i krokomierz kroki nabija jak oszalały. A to przecież modne ostatnio bardzo. Poziom hormonu szczęścia niebezpiecznie wzrasta! W autobusie pośpisz, poczytasz, porozmawiasz, pozwiedzasz. Ludzi poznasz, miłość spotkasz i odpoczniesz. Nic tylko porzucić auto, kupić bilet i ruszyć w tango!...znaczy w trolejbus. Wciąż nie wierzycie? W takim razie już jutro zapraszam Was na relację z mojej profesjonalnej sesji zdjęciowej z trójmiejską komunikacją w tle zrobioną przez ulubionego fotografa Pana Zbyszka Kopyścia z Foto21. A zacznę od tego, a może od innego zdjęcia.... Do jutra. Bądźcie koniecznie! ...
1234567891011121314151617181920
...