Podróż za 2 uśmiechy
WIEDEŃ Z DZIECKIEM W 7 ODSŁONACH - CZ. VI
napisano: 24 marca 2017
kategoria: Jadę w świat
WIEDEŃ Z DZIECKIEM W 7 ODSŁONACH - CZ. VI
  Wydawałoby się, że w Wiedniu nic nie jest w stanie już zaskoczyć. Że ma on „własną, wyrobioną markę”. To elegancja, cesarskie zabytki, biel i pewna architektoniczna spójność. Nic bardziej mylnego. Wiedeń wciąż odkrywa przed turystą nowe karty. Tym razem jest to kolorowy dom jak z bajki - Hudertwasser Haus. Idealny dla tych, którzy wciąż poszukują nowych wrażeń.   To w zasadzie budynek mieszkalny wykonany w 1985 roku na zamówienie władz miasta. Został wzniesiony przez artystę Friedensreicha Hudertwassera, którego pragnieniem było przeciwstawić się współczesnej bezdusznej architekturze. W rezultacie powstał bajeczny nieregularny, wielobarwny budynek z cebulastymi hełmami oraz obrośniętymi zielenią tarasami na dachu. Artysta konsekwentnie wcielił w życie ekologiczne ideały oraz reguły swojej sztuki głoszące, że prosta linia jest bezbożna. Jaki jest tego efekt? Podobno budynek wzbudza tyle samo zachwytu co niesmaku. By jednak wyrobić sobie na ten temat własne zdanie nie pozostaje nic innego jak tylko się tam wybrać.    Nam to miejsce bardzo przypadło do gustu. Szkoda, że spędziliśmy tam zaledwie nasze ostatnie 20 wiedeńskich minut. Czułam tam spokój i do...
WIEDEŃ Z DZIECKIEM W 7 ODSŁONACH - CZ. V
napisano: 20 marca 2017
kategoria: Jadę w świat
WIEDEŃ Z DZIECKIEM W 7 ODSŁONACH - CZ. V
    Podróże to nie tylko zwiedzanie, poznawanie historii nowych miejsc, ich smaków i ludzi, ale także zwykła, beztroska zabawa. Gdzie zatem w Wiedniu jest to o czym marzy każdy maluch? Gdzie można poszaleć, podnieść adrenalinę, świetnie się pobawić? Okazuje się, że jest tam takie miejsce. Nawet sporych rozmiarów. Nazywa się Prater.    Prater, czyli dawne dworskie tereny łowieckie, to dziś bardzo głośna dzielnica rozrywki znajdująca się na północny wschód od Ringu, po drugiej stronie Kanału Dunajskiego. Zajmuje prawie połowę wyspy na Dunaju - z jednej strony ogranicza ją kanał, z drugiej koryto rzeki. Miejsce to szerokiej publiczności zostało udostępnione dopiero w 1766 roku dekretem cesarza Józefa II i od tego czasu stało się ulubionym miejscem podmiejskich wypadów. Dziś są tu: wesołe miasteczko, stadion, basen kąpielowy, pola golfowe, tor wyścigów konnych, muzeum Prateru, planetarium i restauracje. W kilku słowach jest to idealne miejsce na aktywny wypoczynek.    Po kilku dniach spędzonych przez nas w tym eleganckim mieście Wiedniu jakże wiele wyobrażałam sobie na temat wesołego miasteczka Volksprater, do którego tak bardzo pragnęły p&o...
SPACER PO GDYNI: WIOSNO, GDZIE JESTEŚ?!
napisano: 18 marca 2017
kategoria: Autobusem po Trójmieście
SPACER PO GDYNI: WIOSNO, GDZIE JESTEŚ?!
  Frajdowicze!  Po pierwsze wszystkich tych, którzy nie mają FB i tych, którzy jeszcze nie słyszeli o moim nowym cyklu pragnę poinformować, że od 1 marca na Fb Frajdy pojawia się w każdą środę krótka transmisja na żywo z moich wycieczek z moją czterletnią córeczką pod hasłem "Wiosno, gdzie jesteś?!". Naszym celem jest oczywiście poszukiwanie wiosny, ale przede wszystkim zainspirowanie rodziców i dziadków do takiej wspólnej aktywności z dzieckiem. Od dawna uważam, że rodzinne wycieczki niezwykle pogłębiają więź rodzica z dzieckiem. Podpowiadam zatem gdzie i jak pojechać. ZAJRZYJCIE TU NA FB.    Po drugie skoro wiosna tuż tuż wpadłam na pomysł, by kolejna transmisję na żywo zrobić w większym gronie. Dlatego też utworzyłam następujące wydarzenie:   Wiosna tuż tuż! Słońce coraz wyżej. W sercu radość ogromna! Z tej okazji zapraszam wszystkich serdecznie na krótki rodzinny spacer po Gdyni, a dla chętnych udział w kilkuminutowej transmisji na żywo ze spaceru na FB Frajdy nad morzem.    Drodzy Rodzicie, drogie Mamy. Ten spacer to wspaniała okazja szczególnie dla Was. Macie ochotę wyjść na dłużej i gdzieś dalej z dzieckiem z domu,...
WIEDEŃ Z DZIECKIEM W 7 ODSŁONACH - CZ. IV
napisano: 25 lutego 2017
kategoria: Jadę w świat
WIEDEŃ Z DZIECKIEM W 7 ODSŁONACH - CZ. IV
    Mnnniam! Słodko się zrobiło. Oj słodko! Tłusty Czwartek, ostatnia sobota karnawału. Szaleństwo! A ja postanowiłam na dokładkę narobić Wam smaku na …. wiedeńską słodką rozkosz. Bo tak się składa, że wiedeńczycy chyba jak nikt inny na świecie kochają kawiarnie. A jeśli kawiarnie, to i przepyszną kawę i ciasta.    Już w drodze, przeglądając przewodniki, wertując kartka po kartce ciekawe książki poświęcone Austrii, wiedzieliśmy, że kawiarnie są w Wiedniu ważne tak samo jak to całe zamieszanie z Habsburgami czy Mozartem. Pewien wiedeński poeta, Peter Altenberg napisał kiedyś takie słowa:   Masz zmartwienie, takie czy inne? Do kawiarni! Nie przyszła na spotkanie i powód cię nie przekonuje? Do kawiarni! Masz znoszone buty? Kawiarnia! Zarabiasz czterysta koron, a wydajesz pięćset? Kawiarnia! (fragment wiersza Kaffeehaus).   Zdaje się, ża kawiarnia to lek na całe zło. I cóż się dziwić. Kto ich nie kocha! Kawiarnie można spotkać w całej Austrii, ale to przede wszystkim wiedeńska instytucja - przeczytaliśmy. Podobno powstanie pierwszej kawiarni w Wiedniu przypisuje się Polakowi.  Miało to miejsce krótko po oblężeniu miasta w 1683 roku. Turcy, ucie...
LOKS z Krainy Otwartych Okiennic
napisano: 17 lutego 2017
kategoria: Cekinada
LOKS z Krainy Otwartych Okiennic
  Doskonale pamiętam jak się poznałyśmy. Agnieszka z Lilki Szpilki włączyła się w akcję dekorowania ulicy Starowiejskiej robótkami ręcznymi. Pnie drzew, płoty i inne przychodnikowe elementy stać się miały choć na chwilę wielobarwnym, tęczowym  obrazkiem. W tym szalonym eksperymencie mógł wziąć udział każdy. Ani sekundy nie zastanawiałam się, by w nim uczestniczyć. A że miałam jeszcze tego dnia zakupić kapelusz na sopockie wyścigi konne w sklepie znajdującym się tuż przy Starowiejskiej to świetnie się składało. Zabrałam najstarszą córkę i trolejbusem z Dąbrowy ruszyłyśmy do Śródmieścia Gdyni.   Pogoda jednak spłatała figla. To była lipcowa sobota, ale lało jak z cebra. Chętni przybyli na wydarzenie najwięcej czasu spędzili w lilkowej Werandzie, niewielkim pomieszczeniu, ale tak miłym i przytulnym, że chciało się tylko założyć bambosze i zasiąść w wygodnym fotelu z ciepłą herbatką w dłoni. Jak u babci. Było nas kilka osób: same panie i małe damy. Wspólnie tworzyłyśmy, rozmawiając, śmiejąc się. I już miałam się z córką zbierać się domu, gdy nagle w drzwiach stanęła drobna istotka z wielką maszyną do szycia w dłoni.  Co za pogoda...
WIEDEŃ Z DZIECKIEM W 7 ODSŁONACH - CZ. III
napisano: 31 stycznia 2017
kategoria: Jadę w świat
WIEDEŃ Z DZIECKIEM W 7 ODSŁONACH - CZ. III
Siedzę i ryczę. I nie mogę zrozumieć, dlaczego tak późno obejrzałam film Miloša Formana Amadeusz. Arcydzieło. Ryczę tak, jak płakał scenarzysta filmu, Peter Shaffer, w jedynym drewnianym budynku opery zachowanej w Europie Środkowej, w Pradze, w którym kręcone były sceny z operą Don Giovani, gdy dowiedział się, że to właśnie dokładnie w tym miejscu sam Mozart dyrygował orkiestrą podczas premiery Don Giovanniego. To wywołało uczucie pokory i szacunku dla tego miejsca. Tam jakby unosił się duch kompozytora - mówili aktorzy. To tak jak z naszą podróżą do Wiednia. W drodze do miasta czytaliśmy głównie o twórczości Straussów, o słynnych wiedeńskich balach, o walcu Nad pięknym, modrym Dunajem, ale na miejscu  mieliśmy wciąż wrażenie, że to właśnie duch samego Amadeusza unosi się gdzieś nad nami. Twórcy filmu wyznali także, że muzyka stała się trzecim bohaterem filmu, zaraz obok Mozarta i Salieriego. I tu znów sytuacja miała się tak jak podczas naszej podróży do Wiednia. Do miasta jechałam zakochana w Straussach, a już w samym mieście rozkochałam się w Mozarcie. Nie tylko ja. Mąż i dzieci też. Był z nami wszędzie, podczas całej reszty naszych wak...
1234567891011121314151617181920
...