Podróż za 2 uśmiechy
MAMO! MASZ MOC, WIĘC NIE ZAWAHAJ SIĘ JEJ UŻYĆ!
napisano: 10 października 2017
kategoria: Autobusem po Trójmieście
MAMO! MASZ MOC, WIĘC NIE ZAWAHAJ SIĘ JEJ UŻYĆ!
     MAMO, MASZ MOC!   Podobno my, MAMY, mamy niezwykłą moc. Jak lwice potrafimy walczyć o to co najlepsze dla naszego dziecka, naszej rodziny, najbliższych. I jest okazja, by pokazać jakie jesteśmy silne, gdy bardzo nam na czymś zależy, jak możemy zmieniać świat na lepszy. Nasz głos jest ważny. A jest sprawa, w której bardzo jest potrzebny. To co, działamy? Pomożecie?   W kwietniu przyszła odpowiedź na moją akcję Podróż za 2 uśmiechy: poddano dyskusji mój wniosek o to, by w trójmiejskiej komunikacji miejskiej powstała forma biletu rodzinnego czy grupowego, który umożliwiałby tańsze podróżowanie po Gdańsku, Gdyni i Sopocie osobom posiadającym  pod opieką dzieci. Co ważne, bilet taki miałby być dla osób niekoniecznie ze sobą spokrewnionych, czyli także dla grupy znajomych, przyjaciół.    ODPOWIEDŹ NA PETYCJĘ:   Pomimo tego, że pomysł osobom decyzyjnym bardzo się spodobał ostatecznie NIE ZDECYDOWANO SIĘ NA WDROŻENIE NOWYCH UPRAWNIEŃ.    Po przeczytaniu pisma w pierwszej chwili cały mój zapał do dalszego działania opadł. Pomyślałam, że to już koniec. Więcej nie jestem już w stanie zrobić. Dziś jednak...
Podróż za 2 uśmiechy w Gdynia InfoBox
napisano: 17 listopada 2015
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Podróż za 2 uśmiechy w Gdynia InfoBox
  Miło mi Was poinformować, że wystawa zdjęć akcji Podróż za 2 uśmiechy już w najbliższą niedzielę zostanie przeniesiona do Gdynia InfoBox. Będziecie mogli ją oglądać od 23 do 29 listopada. Serdecznie zapraszam! Podróż za 2 uśmiechy to akcja społeczna zainicjowana przeze mnie, mająca na celu wypromowanie idei biletów rodzinnych i częstszego podróżowania komunikacją miejską przez rodziny z dziećmi. Akcja trwała przez całe wakacje 2014 roku. W tym czasie rodzice uwieczniali na zdjęciach swoje podróże autobusami, tramwajami, trolejbusami czy kolejką SKM. W akcji wzięło udział 20 rodzin. Dzięki nim na blogu Frajda nad morzem powstała historia ich podróży, w której głównymi bohaterami są mali mieszkańcy Trójmiasta i okolic. W maju tego roku miał miejsce wernisaż wystawy zdjęć akcji Podróż za 2 uśmiechy. Pierwsza część galerii to wyżej wspomniane zdjęcia projektu. Drugą cześć stanowią zdjęcia wykonane przez profesjonalnego fotografa – Zbyszka Kopyścia z Foto21. Tu w roli głównej wystąpiła trójmiejska komunikacja miejska, a z nią ja i moje dzieci. Wystawa zyskała charakter wędrującej. Do tej pory można było ją zobaczyć w klub...
Szast i Prast przy kawce pyta
napisano: 11 listopada 2015
kategoria: Cekinada
Szast i Prast przy kawce pyta
  Wiola z Szast i Prast, autorka mojego plakatu Mamy Frajdę w Muzeum, wpadła na świetny pomysł. Jest to cykl wywiadów, w którym może wziąć udział każda osoba tworząca, by swoim czytelnikom i innym tworzącym dać się bliżej poznać. Jak mówi Wiola: Tworzenie zbliża i łączy. Poznajmy się więc. Kim jesteś? Rodzina? Marzenia? Zainteresowania poza tematem samego bloga?Jestem sobie Danką Ślipy. Mieszkam na jednym z najpiękniejszych gdyńskich osiedli, na Dąbrowie. Mam najlepszego na świecie męża i trzy świetne córki. I są oni dla mnie absolutnie naj naj najważniejsi. Dobrze mi z nimi. Tak jak z moimi rodzicami, teściami, rodzeństwem i ich rodzinami. Dużo nas w każdym razie. Ale to bardzo dobrze. Od trzech tal jestem licencjonowanym przewodnikiem po Trójmieście. Wszystkie moje zainteresowania wiążą się z tym o czym piszę na blogu: podróże, zwiedzanie, kino, teatr, literatura dziecięca, muzea, sztuka. Jaką masz nazwę marki, którą skrupulatnie budujesz?Frajda nad morzem. Tę nazwę wymyśliła moja najstarsza córka. Kilka lat temu organizowałam dla znajomych piknik na plaży z zabawami i przekąskami. Ponieważ chciałam stworzyć kolorowy, papierowy plakat do tego wydarzenia wpad...
Zatrzymaj czas w Slow Cafe
napisano: 09 listopada 2015
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Zatrzymaj czas w Slow Cafe
„Ja jestem pan Tik-Tak, ten zegar to mój znak…” nuci ostatnio nader często moja 2,5 - letnia córeczka. Od kiedy moje starsze córy powędrowały do przedszkola, potem do szkoły czas zaczął pędzić nieubłagalnie szybko. Wiele razy nachodzi mnie taka refleksja, aby go tak na trochę zatrzymać albo choć spowolnić.  Tak pstryknąć palcami i już. Tylko jak to zrobić, kiedy wciąż i wciąż tyle spraw, spraweczek  na głowie i za chwilę już kolejna środa czy kolejny piątek i piątek? Udaje mi się czasem go trochę oszukać, gdy zorganizuję weekendowe spotkanie rodzinne albo gdy zasiądę razem z mężem i dziećmi do tworzenia świątecznych kartek czy innych prac, albo gdy pójdziemy na spacer czy zwyczajnie pogramy w planszówki. Daję  mu też pstryczka w nos, gdy większa część naszej piątki wyfruwa o poranku do pracy i szkoły i nagle ja i moja najmłodsza Smerfetka bawiąc się stajemy się uczestnikami filmu puszczanego w zwolnionym tempie. Ale wiecie co? Jest takie miejsce, które gdy zawsze odwiedzam, to mam poczucie, że czas się tak jakby zatrzymuje, a już z pewnością płynie zdecydowanie wolniej. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Może dlatego, że to gdzieś na peryferiach w...
Ruszajcie ze mną do Austrii
napisano: 03 listopada 2015
kategoria: Jadę w świat
Ruszajcie ze mną do Austrii
Gdy miała się urodzić mój pierwsza córka ja i mój mąż mówiliśmy, że ona nigdy nie będzie ani chodziła w różowiutkich, słodziutkich sukienkach, ani  bawiła się lalkami Barbie, ani też nie będzie z niej żadna księżniczka. Życie jednak bardzo szybko zweryfikowało nasze postanowienia. Na szczęście! Nie dość, że w domu namnożyło się pudrowo różowych tiulów, brokatów, falbanek i cekinów to jeszcze przyszedł czas na lalkę Barbie i filmy z jej przygodami, a disnejowskie księżniczki zagościły u nas na dobre niemalże w każdej postaci. Mało tego, narodziła się nam druga i trzecia fanka tego „zakazanego” koloru. Teraz, gdy najstarsza córka lat 9 i pół oburza się, gdy chcę kupić jej coś różowego już wiem, że nie tylko prawie każda dziewczynka musi po prostu przejść ten etap, ale ostatecznie ma to także wiele, wiele uroków. W naszym domu zaczęły gościć nie tylko księżniczki z bajek Disneya, ale także te prawdziwe -  królowe, księżne, cesarzowe i inne silne kobiety, których barwne życie zapisało się na kartach światowej historii. Przyznam, że poznawanie razem z dziewczynkami tych ciekawych życiorys&oacut...
Wsiadł do autobusu człowiek z liściem na głowie
napisano: 30 października 2015
kategoria: Cekinada
Wsiadł do autobusu człowiek z liściem na głowie
Skąd czerpiecie inspirację? Inspirację do zabawy z dzieckiem, spędzania wolnego czasu z rodziną czy przyjaciółmi, na wakacyjny wyjazd albo na nowy biznes? Ja czerpię ją od dzieci, od otaczającego mnie świata, z ciekawych opowieści, z książek, filmów i bajek. Świetną inspiracją są dla mnie także zdjęcia. Wcale niekoniecznie te najlepsze, wartościowe artystycznie, wykonane przez profesjonalistów. Do pracy, którą dziś wykonałam z moją najmłodszą Smerfetką zainspirowało mnie zdjęcie, które moja znajoma  umieściła na FB. Przedstawiało ono prace plastyczne uczniów pewnej szkoły. Widziałam je tylko przez chwilkę, ale podziałało na mnie na tyle mocno, że postanowiłam spróbować pobawić się w to z własnym dzieckiem. Trzy dni temu nazbierałyśmy liści po czym włożyłyśmy je w grubą gazetę. Dziś wyciągnęłyśmy piękne, wyprostowane, kolorowe listki, zrobiłam szablony twarzy, wzięłyśmy do ręki klej i zaczęłyśmy tworzyć fantazyjne liściaste fryzury. Zabawa była świetna! Bardzo liściasta! Ja zaszalałam i zrobiłam nawet liściasty kolczyk. Jesteśmy niezwykle zadowolone z efektów naszej pracy. I myślę sobie, że to przecież może być początek wielkiej liściaste...
Zdmuchnij urodzinową świeczkę u stóp gdyńskiej wieży Eiffla
napisano: 27 października 2015
kategoria: Cekinada
Zdmuchnij urodzinową świeczkę u stóp gdyńskiej wieży Eiffla
Ach jak ja kocham październik!!! To jeden z moich ulubionych miesięcy. Absolutnie! Te wszystkie mieniące się kolory, jesienne słońce, zapach zgnilizny i wszechobecne dynie powodują, że wcale nie dopada mnie przygnębienie. Wręcz przeciwnie! Chce się działać, spacerować, kolorować sobie życie. Tym bardziej, że jedna z moich Smerfetek urodziła się w tym miesiącu i każdego roku jest okazja, by świętować urodziny z jesiennymi dekoracjami w tle. Wszyscy, którzy mnie dobrze znają wiedzą, że nie byłabym sobą, gdybym nie zorganizowała z tej okazji małego, domowego przyjęcia dla bliskich. Ja i dziewczynki znów jednak miałyśmy pomysł, by część tego świętowania odbyła się gdzieś poza domem. Chłodne powietrze na dworze wcale nie sprawia, że trzeba zrezygnować ze świętowania urodzin na zewnątrz. Przeciwnie! Nie jeden raz już się okazało, że i przy niższej temperaturze można się świetnie bawić np. na polanie czy na plaży. Teraz miałyśmy ochotę wymyślić  coś nowego. Mojej jubilatce marzył się wspólny wyścig rowerowy albo choć rowerowa wycieczka. Z przyczyn technicznych jednak trzeba było z tego zrezygnować. Szybko więc wymyśliła, by wspólnie z gośćmi udać się na wyprawę na naszą ulub...
1234567891011121314151617181920
...