Podróż za 2 uśmiechy
PLANETARIUM W TORUNIU
napisano: 20 marca 2016
kategoria: Za górami za lasami
PLANETARIUM W TORUNIU
  Wiosna wisi w powietrzu. Już za chwilę rozpoczniemy w pełni sezon na wycieczki. Wy pewnie też. Jeśli macie już ochotę więcej czasu przebywać na świeżym powietrzu, jeśli już planujecie weekendowe wypady za miasto czy do innego miasta polecam obrać kierunek Toruń. Cała masa tam cudowności. Gotyk, piękne kamienice, zabytki, pierniki, Kopernik i ... Centrum Popularyzacji Kosmosu "Planetarium - Toruń".    Nam udało się ostatnio odwiedzić to miejsce całą piątką. Planetarium w Toruniu ma w ofercie seanse dla dzieci i dla dorosłych. Na kilka dni przed planowanym przyjazdem zrobiłam rezerwację na seans „Cudowna podróż”, by mieć pewność, że będą dla nas miejsca na sali. Na stronie www Planetarium znajduje się informacja, że ten właśnie seans przeznaczony jest dla dzieci od 4-go roku życia. Jest to jednak tylko takie zalecenie dla rodziców ze strony pracowników. W sali projekcyjnej jest jak w kinie i te najmłodsze dzieci mogą różnie na to zareagować. To jest jednak kwestia indywidualna. Decyzja należy do Was, rodzice. Treść „Cudownej podróży” jest jak najbardziej przeznaczona dla maluchów. Jednak zachwyca nie tylko 3, 8, 10 - latki, ale także dorosłych. To...
ZIMOWY OBÓZ JĘZYKOWY Z AMERICAN SCHOOL - RELACJA
napisano: 01 marca 2016
kategoria: Za górami za lasami
ZIMOWY OBÓZ JĘZYKOWY Z AMERICAN SCHOOL - RELACJA
  Tydzień rozłąki, luzu, zabaw z najmłodszą, odpoczynku od biegania do szkoły i na inne zajęcia, cichych wieczorów zaczynających się już o 20.00 z ciekawym filmem i mężem u boku, spotkań z koleżanką i wróciły. Dwie najstarsze córki wróciły z zimowego obozu językowego z American School zachwycone.    O tym jak już zaczynam być przejęta, bo dwie najstarsze córki wkrótce wyjadą na zimowy obóz językowy pisałam Wam TU. To miał być ich pierwszy taki samodzielny wyjazd. Wiem, że samodzielne są, ale, jak na mamę przystało, zastanawiałam się jak sobie poradzą. W niedzielę mogłam się już o tym przekonać. Poradziły sobie świetnie, a bawiły się tak dobrze, że nie zdążyły się nawet za nami porządnie stęsknić. Przywiozły całą masę wrażeń i pamiątek. Co prawda śniegu nie było i ze zjeżdżania na sankach wyszły nici, ale aktywności było wiele: tworzenie biżuterii, galaktyki w butelce oraz układu słonecznego z balonów, haftowanie, szycie, tworzenie z masy solnej, granie w gry planszowe, budowanie z klocków LEGO, rysowanie, wycieczka do Szymbarku,  podchody, przejażdżka wozem drabiniastym, spacery po lesie, dyskoteka, karaoke i jeszcze kilka inny...
ZIMOWY OBÓZ JĘZYKOWY DLA DZIECI W WIEŻYCY
napisano: 10 grudnia 2015
kategoria: Za górami za lasami
ZIMOWY OBÓZ JĘZYKOWY DLA DZIECI W WIEŻYCY
Święta Bożego Narodzenia tuż tuż i każdy żyje już pewnie przygotowaniami, ale ja w ostatnich dniach trochę wybiegłam w przyszłość i pomyślałam o feriach zimowych. Nie planujemy wyjazdu w góry. Wyobrażałam sobie raczej ponownie ferie w mieście i na okolicznych górkach. To przecież bardzo optymistyczna wersja, biorąc pod uwagę to, jak dobrze bawiłyśmy się w ten sposób w ostatnich latach. Zobacz choćby TU albo TU. Dziewczynki jednak rosną (8 i 9 lat) i coraz częściej mówią o wyjeździe na obóz. Temat wraca jak bumerang. Postanowiłam rozważyć taką opcję. To byłby ich pierwszy samodzielny wyjazd na dłużej, pomyślałam więc, że byłoby świetnie, gdyby mogły pojechać razem i w dodatku gdzieś raczej bliżej niż dalej. Tematyka obozu musiałaby łączyć zainteresowania ich obu. Jedna kocha sport, druga najchętniej wciąż tworzyłaby nowe prace plastyczne. Okazuje się, że jest coś co nam wszystkim przypadło do gustu – obóz językowy z American School by Margot. Moje dzieci uczą się angielskiego w szkole, od jakiegoś czasu także uczęszczają do prywatnej szkoły, z której jesteśmy zadowoleni. Jednak jedna z córek powiedziała mi ostatnio, że wiele umie, zna dużo  s...
Warszawa da się lubić!
napisano: 24 lipca 2015
kategoria: Za górami za lasami
Warszawa da się lubić!
Warszawa da się lubić,Warszawa da się lubić. Tutaj szczęście można znaleźć,Tutaj serce można zgubić. Tak sobie nucę w ostatnich dniach, ponieważ w miniony weekend sama się o tym przekonałam. Do tej pory tak naprawdę nie znałam Warszawy. Oprócz tego, że to stolica i na różne sposoby widać ją w telewizji czy filmach fabularnych kojarzyła mi się tylko z moimi wypadami na castingi do filmów czy reklam w czasach studenckich. Intercity o 6-tej rano do stolicy, casting, popołudniowo-wieczorne Intercity do Gdyni. Długo marzyłam, by zobaczyć Zamek Królewski, wjechać na 30 piętro Pałacu Kultury i Nauki i zobaczyć pomnik Fryderyka Chopina w Łazienkach Królewskich. To wszystko się udało. A nawet jeszcze ciut więcej. Niestety  na razie nie uda mi się stworzyć dla Was obszerniejszej relacji z tego wyjazdu, ale wróciłam tak oczarowana tym miastem, tak pustym o tej porze roku i tak bardzo rozbrzmiewający muzyką Chopina, że postanowiłam się tym z Wami tak na szybko podzielić. Kto wie? Może, uda Wam się wyskoczyć do stolicy na weekend jeszcze w te wakacje? Zwiedziliśmy Zamek Królewski, w 25 sekund wjechaliśmy na wysokość 114 metrów (30 piętro) Pałacu Kultury i Nauki, przespacerowal...
To prawdziwa FRAJDA nad morzem
napisano: 14 lipca 2015
kategoria: Za górami za lasami
To prawdziwa FRAJDA nad morzem
Dziś mija dokładnie 15 lat, jak rozpoczęłam szaloną podróż przez życie z pewnym bardzo interesującym mężczyzną. Jego ciekawa osobowość powoduje, że nigdy mi się nie nudzi. Stoi za tym zwłaszcza jego szeroki wachlarz zainteresowań. Jednym z nich jest windsurfing. O tym sporcie nie wiedziałam nic. No może tyle co każdy szary obywatel tego świata – deska + żagiel + wiatr = pływanie. Moja wiedza nieco się zmieniła gdy poznałam Adasia. Okazało się, że sam wiatr nie wystarczy. Wróć. Wystarczy do pływania. Do dobrego pływania muszą być spełnione jeszcze inne warunki takie jak: dobra miejscówka, odpowiednia wielkość żagla czy najlepiej zachodni wiatr 6 -7 Beaufortów (w przypadku polskiego wybrzeża).  I dobra energia. Dla nas to prawdziwa FRAJDA nad morzem – wspólne wyjazdy na deskę. Najpierw we dwójkę, parę lat później we trójkę, czwórkę, a teraz piątkę. Kiedy moje dwie starsze córki były malutkie takie wyjazdy były szczególnie dla mnie ogromną atrakcją. Pakowałam torbę przekąsek, herbatę w termosie, koce, zabawki, pakiet ubrań na zmianę oraz dodatkowe bluzy, kurtki i ruszaliśmy w drogę. Na dwie godziny, na pół dnia, czasem na c...
12345