Podróż za 2 uśmiechy

Podróż za 2 uśmiechy - relacja

Podróż za 2 uśmiechy - relacja


Podróż za 2 uśmiechy, czyli o tym jak poopowiadałam o niej, przejechałam się nią i pokazałam zdjęcia z nią w tle, czyli lubimy komunikację miejską.


Frajdowicze! Obiecana relacja. Wróciłam z wernisażu, szybko upiekłam dwa ciasta na jutrzejszy festyn szkolny dla dzieciaków i zasiadam w końcu, by spisać moje wszystkie emocje, radości, podzielić się z Wami moją euforią na gorąco. Zaraz potem mam nadzieję troszkę odpocząć. Smile


To był wspaniały tydzień. W Gdynia Infobox odbyła się moja pogadanka o podróżowaniu z dziećmi autobusem po Trójmieście, zaraz potem w roli przewodnika przejechałam się wypełnionym po brzegi Frajdowiczami zabytkowym trolejbusem po Gdyni, a dziś nastąpiło coś o czym marzyłam bardzo długi czas: odbył się wernisaż wystawy zdjęć z akcji Podróż za 2 uśmiechy.


Pewnie część z Was sobie myśli: Znów będą ochy i achy, nawet nie trzeba czytać. Hmm, chciałabym Was zaskoczyć, ale chyba będzie trudno. Choć kto wie? Wink


Od początku!


Czwartek 14-go zbliżał się wielki krokami. Nie zdążyły jeszcze opaść emocje związane z koncertem charytatywnym Gramy dla Bohatera Borysa, a ja byłam już myślami w mojej pogadankowej prezentacji, książkach o Trójmieście oraz w zabytkowym trolejbusie. Dniami i dłuuugimi wieczorami dopinałam wszystko na ostatni guzik. Nadejszla wiekopomna chwila...


I jak to u mnie, gdzie nic nie może być normalnie, zapakowałam liczne torby książkami, zabawkami dla dzieci, gadżetami, komputerem, wzięłam pod trzy pachy i z pomocą męża i jego samochodu (wybaczcie, ale 7 toreb wyglądających jak dobytek życia spakowany na wielką emigrację ciężko zabrać do autobusu - to tak w zawiązaniu do właśnie dziś otwartego Muzeum Emigracji Wink) udałam się do Gdynia Infobox. Na miejscu już pełna adrenaliny przygotowałam się na powitanie słuchaczy, licząc, że przelotny deszcz nie wpłynie na frekwencję pogadanki. Otuchy dodały mi Agnieszka z Kuriera Gdyńskiego i Justyna z Gdyni Rodzinnej. Słuchacze nie zawiedli i choć może było mniej osób, niż się zapowiadało, to było to bardzo przyjemne, kameralne spotkanie. Prawdziwe pogaduchy o frajdzie, bezpieczeństwie, inspiracjach, atrakcjach, organizacji czyli wycieczkach z dziećmi komunikacją miejską po naszym cudnym 3mieście. Co ciekawe długo zastanawiałam się jak zacząć moją prezentację. Wpadałam na pomysł, by poprosić każdego uczestnika wydarzenia o dokończenie następującego zdania: Podróżuję komunikacją miejską bo… Usłyszałam wiele ciekawych opinii i przy okazji wszystkie się poznałyśmy. A oto one: podróżuję, bo muszę; bo muszę; bo nie mam samochodu i muszę; bo lubię w niej czytać; bo nie podróżując jako kierowca mogę w autobusie popatrzeć na boki, a nie tylko przed siebie; bo muszę, ale nawet gdybym nie musiała i tak bym to robiła, bo jest czysto, wygodnie i ogólnie komfortowo; bo lubię czytać w autobusie, ale podróżuję nim tylko sama, bo całą rodziną jest to za drogo, taniej wychodzi autem.  Moi drodzy, wniosek jest jeden – samo życie. Zniżki na przejazdy rodzinne są bardzo potrzebne. Inaczej miasto zawsze będzie zakorkowane, parkingi i ulice, zwłaszcza te latem przy plaży zawsze upchane samochodami, a zanieczyszczenia coraz większe. 


Miło zleciał nam czas na tych pogaduchach. Alanek, Łucja, Zuzia, Lenka i Kajka, czyli najmłodsi słuchacze, podczas gdy ich mamy i nianie włączały się w dyskusję, nie nudziły się kolorując kolorowanki, przeglądając książeczki i bawiąc się. Żal mi było kończyć, ale czas gonił. Wszystkim należała się przerwa na kanapkę przed planowaną podróżą zabytkowym trolejbusem. Bardzo dziękuję Dagmarze, Agnieszce, Agnieszce i trzeciej Agnieszce, Paulinie, Karolinie i Justynie za obecność. Prosiłyście mnie także o informacje o książkach, które prezentowałam Wam podczas pogadanki. Pisałam o nich Tu


… w tym momencie jednak ze zmęczenia usnęłam i kończę już w niedzielę… Wink


Tuż przed 13.30 komputer zamieniłam na tubę, czyli tak zwany oldskulowy zestaw głośnomówiący. Postawiłam nogę na pokładzie jubilata, bo wyobraźcie sobie, że właśnie w tym roku Skoda 9Tr20, czyli nasz zabytkowy czerwony trolejbus skończył 40 lat. Przywitałam wszystkich gości, których z imion już nie jestem w stanie wymienić, bo tyle nas było. I ruszyłam. A właściwie ruszyliśmy. Z panem Sebastianem za kierownicą, którego przedstawiłam pasażerom zdecydowanie zbyt późno, za co bardzo przepraszam. To z przejęcia. Przyznam się Wam, że od kiedy mam licencję przewodnika, czyli od trzech lat, to był to mój pierwszy objazd. Wycieczki już oprowadzałam, ale z objazdem nie miałam jeszcze do czynienia. Na kursie mówili, że to dość stresujące. Teraz przyznaję, że to prawda… choć u mnie nie do końca tak to wyglądało. Miałam bardzo dużo szczęścia, bo trafiła mi się wyjątkowa grupa i mimo, że początek nie był dla mnie łatwy szybko poczułam się pewnie i jak ryba w wodzie. Drodzy wycieczkowicze! Zapamiętam Was podwójnie: za to, że byliście pierwsi i za to, że tacy fantastyczni – bombastyczni (jak znalazłam w jednym z komentarzy na frajdowym FB).  Frajdowicze! Byliście wspaniali. I Wy dorośli i wszystkie Wasze cudne dzieciaki. I mam nadzieję, że wybaczycie mi to, że Centrum Handlowe Riviera nazwałam Galerią Bałtycką, o czym zorientowałam się dużo później, a wiadomość o tym, że Pomnik Harcerzy wrócił na swoje miejsce w natłoku spraw związanych z organizowaniem akcji Podróż za 2 uśmiechy kompletnie przegapiłam. Gapa ze mnie. No wstyd. Błędy poprawię. Smile


Miło nam było, wesoło, głośno, śpiewająco (odśpiewaliśmy 100 lat trolejbusowi, a także pani Paulinie, niani Kaji, która przyznała się, że właśnie w tym dniu ma urodziny) i jakoś tak bardzo rodzinnie nam się zrobiło, powiedziałabym nawet domowo. Domowo w trolejbusie. To Ci dopiero... a jednak. Spod Gdynia Infobox przejechaliśmy się ulicami Świętojańską i Aleją Zwycięstwa do pętli przy Centrum Handlowym Klif i z powrotem. To był bardzo udany przejazd. Dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie. Taki przewodnik w zabytkowym trolejbusie mógłby jeździć zdecydowanie częściej.


Emocje ogromne, ale wracając do domu z czwartkowych wojaży już zaczynałam myśleć o sobocie. Miałam jeszcze kilka spraw do ogarnięcia, coś do przygotowania, kilka telefonów do wykonania i ciasto oraz chleb do upieczenia. No i w piątek wieczorem frajdową ekipą wieszaliśmy zdjęcia w Galerii Malucha. Miło będę wspominać ten czas. Miałam okazję bliżej poznać Olę, świetną gospodynię tego jak się zaraz potem okazało cudnego miejsca.


W sobotę o godzinie 11.00 w Galerii Malucha w Gdyni przy ulicy Traugutta 2 zaczęłam witać gości wernisażu. Miłych, uśmiechniętych i ciekawych. Witałam także tych zupełnie przypadkowych. Choć od rana dostawałam wiadomości od niektórych Frajdowiczów o braku możliwości dotarcia na wydarzenie z różnych powodów, to jednak części osób udało się dotrzeć bez przeszkód. Choć nie były to tłumy to mnie ogromnie cieszyła każda jedna osoba. Ten wernisaż to pierwsze takie wydarzenie w moim życiu. Byłam przejęta wygłaszaniem mowyWink, opowiadaniem o akcji, o pomyśle, o jej przebiegu i całej reszcie. Z każdym słowem wypełniało mnie wielkie szczęście. Na przekór tym, którzy w pierwszych chwilach ogłoszenia przeze mnie akcji podcięli mi skrzydła mówiąc o tym, jak to nie ma ona sensu, jak to nigdy nie znajdą się w budżecie pieniądze na zniżki na przejazdy rodzinne komunikacją miejską. Nabyłam ogromnej pewności siebie i poczucia, że to co robię jest ważne i absolutnie ma sens. Potwierdził to też gość wernisażu, Pan  Kamil Bujak z Metropolitalnego Związku Komunikacyjnego Zatoki Gdańskiej, który to Związek od sierpnia wspiera moją akcję. Bardzo dziękuję Panie Kamilu za Pana obecność na wernisażu i bardzo budujące słowa dające nadzieję. Wierzę, że wkrótce dołączymy do europejskich miast, które szczycą się dużo większymi udogodnieniami dla podróżujących rodzin. 


Przypomnę Wam, że oprócz promowania podróżowania komunikacją miejską to właśnie taki był główny cel akcji – pozyskać zniżki na wakacyjne rodzinne przejazdy. Podróż za 2 uśmiechy - uśmiech dziecka, gdy Mama zabiera na wycieczkę i uśmiech Mamy, gdy mniej płaci za bilety. Polegała ona natomiast na przesyłaniu do mnie zdjęć z rodzinnych podróży autobusami, tramwajami, kolejką SKM czy trolejbusami. Na blogu na bieżąco relacjonowałam naszą akcję. Wkrótce zamarzyłam o dużej galerii zdjęć. By potraktowano mnie poważniej, by mieć większą "siłę rażenia" w czasie ferii zimowych wykonałam z moimi dziećmi profesjonalną sesję zdjęciową w środkach transportu publicznego na terenie całego Trójmiasta. Niewielką część tych zdjęć możecie także zobaczyć na wystawie.


Miałam bardzo dużo szczęścia. Do akcji wciąż włączały się fantastyczne osoby, popierające moje działania, chcące się do nich przyłączyć, w końcu też chcące pomóc mi w realizacji tej wystawy. A moim marzeniem było zorganizowanie tej chwili bardzo uroczyście, tak abym mogła tym wszystkim osobom osobiście gorąco podziękować. I to sie udało. Były uściski dłoni, podziękowania, uśmiechy, objęcia, całusy i mnóstwo pysznego jedzenia. Tarta malinowa przygotowana przez dziewczyny z Galerii Malucha totalnie pobiła na głowę mojego pleśniaka. Mmmmniam! Pycha! Można też było częstować się moim nowym nabytkiem - przypinami, które wykonałam w Przypina.pl Są przecudne, muszę się pochwalić. Smile

 

Frajdowicze, którzy nie dotarliście na wernisaż. Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy.

 

Wystawa zdjęć jest wspaniała. To oczywiście moje osobiste zdanie, ale Wy sami możecie się o tym przekonać. Zdjęcia można oglądać do końca czerwca (a może i dłużej?) w Galerii Malucha w Gdyni przy ulicy Traugutta 2. Gdzie zdjęcia powędrują później to zobaczymy. Polecam!

 


Serdecznie dziękuję:


Gdyni Rodzinnej za wsparcie i pomoc w realizacji wydarzenia,


Zbyszkowi i Anettcie Kopyść z Foto21 za piękne zdjęcia, za serce, za czas, za ogromną pomoc w drukowaniu zdjęć, za bezinteresowne zaangażowanie z cyklu: Bo tak trzeba, za to, że są z moją rodziną od 11 lat,


Agnieszce Majewskiej  znanej jako Bańcik i LOKS, za to, że któregoś dnia właśnie w autobusie zaproponowała mi, że zrobi plakat do akcji, tak zupełnie bezinteresownie,


Panu Hubertowi Kołodziejskiemu z Metropolitalnego Związku Komunikacyjnego Zatoki Gdańskiej za olbrzymie wsparcie, poparcie akcji, moich działań na blogu i słowa, które dają nadzieję, że w komunikacji miejskiej może być jeszcze fajniej,


Oli z Galerii Malucha za to, że z ogromną radością przyjęła nas w progi swojej cudnej, rodzinnej Galerii,


Przedsiębiorstwu Komunikacji Trolejbusowej PKT oraz Zarządowi Komunikacji Miejskiej ZKM w Gdyni za  udostępnienie zabytkowego trolejbusu na naszą czwartkową przejażdżkę,

 

Firmie Seatech Engineering za pomoc w wydruku zdjęć,


Gdyni Infobox za udostępnienie sali na moją pogadankę oraz umożliwienie pozostawienia wózków dziecięcych na terenie Infoboxu na czas przejażdżki trolejbusem,


Kurierowi Gdyńskiemu i Agnieszce Lewińskiej za mocne poparcie dla całej akcji,


Małgosi z czasopisma Maluchy3miasta za duchowe wsparcie,


Radiu Gdańsk oraz Magazynowi Together Rodzinna strona Trójmiasta za objęcie akcji patronatem medialnym


ale przede wszystkim


20 rodzinom, wspaniałym Frajdowiczom, którzy przyłączyli się do akcji


oraz mojej cudnej rodzinie: mężowi, dzieciom, Mamie, Tacie, siostrze i bratu z rodzinami oraz Babci za wiarę w to co robię. 


Warto wierzyć w swoje marzenia, realizować nawet najbardziej szalone pomysły.


Muszę teraz tylko pomyśleć jak mądrze wypuścić w świat pozostałe zdjęcia z profesjonalnej sesji zdjęciowej. Np. takie jak to ostatnie w galerii poniżej. Ale o tym pomyślę jutro. Tak jak mówiła Scarlett O’Hara.


Tymczasem chwilę odpocznę i nacieszę się kwiatami. Smile

Komentarze:
Dodaj swój komentarz
Nick / Imię
Treść komentarza
Stolica Polski
Dodany przez: Frajda nad morzem
Data dodania: 2015-05-18
Chciałam jeszcze dodać, że autorami zdjęć są Dagmara Ł., Agnieszka M., Adam Ś., Krzysztof K. Bardzo dziękuję. :-)