Podróż za 2 uśmiechy

Galeria Starych Zabawek przy ulicy Piwnej w Gdańsku. Będzie też trochę o Bursztynie!

Galeria Starych Zabawek przy ulicy Piwnej w Gdańsku. Będzie też trochę o Bursztynie!
Galeria Starych Zabawek

Właśnie trwa wigilia św. Andrzeja, jutro wszyscy Andrzeje obchodzą swoje imieniny. W sobotę. Czeka nas andrzejkowo-grudniowy weekend. Wyczytałam gdzieś, że św. Andrzej jest patronem m.in. podróżników, dlatego też proponuję Wam wybrać się z dzieciakami na wycieczkę do Galerii Starych zabawek przy ulicy Piwnej w Gdańsku. Odbyłam taką wyprawę z moją rodzinką w jeden z październikowych weekendów. 

 

Jako, że był to właśnie weekend i mogliśmy wybrać się na tę wycieczkę całą rodziną (2+3) zdecydowaliśmy się na podróż autem (jak już pewnie wiecie, gdy nie ma z nami naszej wspaniałej głowy rodziny ja podróżuję z dzieciakami komunikacją miejską). Samochód zaparkowaliśmy w pobliżu Złotej Bramy (nazywaną też przez niektórych Długouliczną). Następnie weszliśmy na ulicę Długą, potem na lewo ulicą Tkacką dotarliśmy do ulicy Piwnej. Podobno ta właśnie ulica jest jedną z najchętniej fotografowanych ulic Gdańska. Ciekawe jest to , że z jednego jej końca stoi wspaniała Wielka Zbrojownia, z drugiego Bazylika Mariacka. Gdy zaczęliśmy spoglądać to na lewo to na prawo, rzeczywiście miejsce to wydaje się być niezwykle fotogeniczne. Smile Musiałam koniecznie opowiedzieć dzieciom co nieco o Zbrojowni. Bogato zdobiona fasada przyciągała ciekawskie oczy moich córek. Zauważyły herb Gdańska i podtrzymujące go lwy, elementy broni, posąg bogini. Długo można by się tak przyglądać temu budynkowi, tyle tam barwnych detali. Całe wieki temu (budynek został wzniesiony w latach 1601-1609) były tam przechowywane katapulty, kule bombardujące, haubice, topory obosieczne, hakownice, a także kusze, szable, tarcze i zbroje, wiele wiele innej broni. Ale nie tylko to. Podobno fenomen stanowiły mechaniczne kukły. Poruszające się, a nawet strzelające naturalnej wielkości figury jeźdźców , muszkieterów czy bogów. Ciężko nam było w to uwierzyć. Podobno w sali ekspozycyjnej zaraz przy wejściu kukła rzymskiego boga wojny wstawała, kłaniała się i ponownie siadała. Szkoda, że w XIX wieku wyposażenie Wielkiej Zbrojowni zniknęło na zawsze. Od tego czasu budynek pełnił różne funkcje. Obecni mieści się tam Akademia Sztuk Pięknych. Ciekawostką jest też to, że na ulicy Piwnej mieszkał budowniczy Wielkiej Zbrojowni, Jan Strakowski (natomiast zaprojektował ją Antoni van Obberghen). Nie miał więc daleko do pracy. Smile Dziewczynki wysnuły również ciekawe wnioski o tym, jakoby to pan Jan, jako że miał także blisko do kościoła, mógł się modlić o to, aby szybko i dobrze ukończyć swoją pracę. Hehe, póki co nic nie wiem na temat religijności pana Strakowskiego. Jeśli macie jakieś informacje to piszcie proszę! Smile

Wielka Zbrojownia od strony ulicy PiwnejWielka ZbrojowniaWielka ZbrojowniaWielka ZbrojowniaWielka ZbrojowniaWielka ZbrojowniaUlica Piwna
Po zrobieniu kilku pamiątkowych zdjęć udaliśmy się w głąb ulicy w poszukiwaniu upragnionego celu wycieczki, czyli Galerii Starych Zabawek. Wcześniej obiekt ten mieścił się przy ulicy Ogarnej. Od jakiegoś czasu zajmuje pomieszczenie o większej powierzchni, co umożliwiło twórcom Galerii zaprezentować większą kolekcję. Z tysiąca eksponatów kolekcja powiększyła się aż do dwóch i pół tysiąca! Udało się, dotarliśmy na miejsce.

Galeria Starych Zabawek

Przywitał nas miły, młody człowiek. Był to pan Wojciech Szymański. Niezwykły pasjonat!!! Zbieracz, twórca oszałamiającej kolekcji zabawek. W działaniach wspiera go pani Bernadeta Szymańska. Fenomenem jest to, że wszystkie te zabawki są tylko i wyłącznie polskiej produkcji i pochodzą z lat 1920-1989. Można więc zobaczyć te, którymi bawiliśmy się my, nasi rodzice, nasi dziadkowie czy pradziadkowie. Pan Wojtek ma ogromną wiedzę na temat swojej kolekcji. Wspaniale oprowadza po galerii, „sprzedając” urzekające historyjki, chociażby taką o fabryce w Gdańsku - Wrzeszczu i produkowanych tam figurkach. Cóż ja tam odnalazłam! Niezwykle się wzruszyłam, gdy zobaczyłam zestaw mebelków do pokoiku, którymi bawiłam się jako mała dziewczynka. Plastikowa lampa stojąca, telewizor, fotele…tyle lat tego nie widziałam. Miałam identyczny zestaw! A pamiętacie głowę gumowego diabła, którą się ściskało i wyskakiwał długi czerwony język? Ileż tam jest skarbów! Misie, lalki, samochody, zabawki metalowe drewniane, plastikowe i nakręcane, żołnierzyki, gry planszowe, konie na biegunach. Długo by jeszcze wymieniać.

Galeria Starych Zabawek

Galeria Starych Zabawek

Galeria Starych Zabawek

Jest też i kino , w którym wyświetlane są bajki na kliszach z rzutnika.

Kino

To miejsce jest magiczne. Ileż emocji, wrażeń, wspomnień, wzruszeń! Moje dzieci były zachwycone, mąż też, choć trochę mniej Smile, ale za to ja byłam ucieszona jak, przepraszam za wyrażenie, wariatka! I to jaka szczęśliwa wariatka! Nie chciałam stamtąd wyjść! Koniecznie też chciałam zakupić pamiątkę. Jest z czego wybierać. Choć dzieci namawiały mnie na coś zupełnie innego, to ja wybrałam kalejdoskop. One nie wiedziały właściwie co to jest. Gdy go kupiłam i zaczęliśmy wszyscy patrzeć przez to kolorowe, tajemnicze, odkrywające magiczne barwy i kształty szkiełko, dziewczynki pogratulowały mi pomysłu. Był to koszt około 20 zł, a ile radości! Ciekawe są również figurki współczesnej produkcji z dobranocek z naszego dzieciństwa. Można mieć w swojej kolekcji Reksia , Bolka i Lolka, Misia Uszatka czy nawet Kajko i Kokosza. Każdy z nas miał swojego faworyta. Moim była Hanka. Smile Kto wie, może Mikołaj przyniesie coś moim dzieciakom do buta, lub pod choinkę?

Figurki z dobranocek

Figurki z dobranocek

Figurki z dobranocek

Figurki z dobranocek

W sumie spędziliśmy tam dobrą godzinę. Pan Wojtek ma jeszcze mnóstwo pomysłów, by Galeria stała się jeszcze atrakcyjniejsza. Jednym z nich jest stworzenie domku/bloku Alternatywy 4, z mebelkami z „epoki”. Oj będzie jeszcze ciekawiej! Za jakiś czas znów się tam wybierzemy. Wybierzcie się tam koniecznie i Wy. Wszelkie szczegóły o cenach biletów i godzinach otwarcia znajdziecie TU

Po odwiedzinach w Galerii udaliśmy się na dalszą część spaceru, kierując się w stronę Motławy. Było bardzo zimno, a najmłodszą 9-miesięczną smerfetkę czas było nakarmić. Weszliśmy do restauracji CICO, znajdującej się dosłownie naprzeciwko Bazyliki Mariackiej. Czy wiecie, że kościół ten jest podobno największą ceglaną gotycką świątynią na świecie? O tym szerzej w innym poście . Smile

Bazylika Mariacka
Restauracja CICO miała udogodnienia, by spędzić tam chwile z dziećmi. Wstąpiliśmy na zupę (ceny ok. 12 – 15 zł), herbatę i szarlotkę (ceny za deser ok. 15zł). Był mini kącik zabaw dla dzieci (kilka zabawek, kredki), krzesełka do karmienia i przewijak.

Restauracja CICO

Szarlotka

Zupa i herbata troszkę nas rozgrzały, najmłodsza również napełniła swój brzuszek. Czas nam było w dalszą drogę. Jak już wcześniej wspomniałam, udaliśmy się w kierunku Motławy. Ulica Piwna zamieniała się w Chlebnicką. Przy tej ulicy znajduje się bardzo ciekawy budynek nazywany Domem Angielskim lub Anielskim. Podobno należał on do najwyższych domów mieszczańskich. Dawniej był w posiadaniu jednej z najsłynniejszych rodzin w Gdańsku, rodu Ferberów. Budynek ma ciekawą historię. Służył jako hotel, goszcząc w swoich progach wybitnych gości, posiadał także kantory kupieckie, działała tu też podobno loża masońska. Obecnie znajduje się tu Dom Studentów ASP.

Dom Angielski

Dom Angielski

Ale jest coś jeszcze. W piwnicach w pobliżu Angielskiego Domu znajduję się niewielki Stary Warsztat, pracownia jubilerska wzorowana na starym XIX – wiecznym warsztacie złotniczym. W miejscu tym, tak jak w Galerii Starych Zabawek można przenieść się w czasie. Przesympatyczny właściciel, pan Bogdan, wykorzystuje do pracy z bursztynem stare narzędzia, walce i wagi. Wszystko to w otoczeniu stylowych mebli, jeszcze z czasów dwudziestolecia międzywojennego. Jeśli chcecie się dowiedzieć czy bursztyn pachnie, zobaczyć różne jego odmiany, nauczyć się rozróżniać sztuczny od prawdziwego, albo nabyć coś z bogatej kolekcji biżuterii to śmiało możecie tam wejść. Każdy jest tam mile widziany, duży i miały. Pan Bogdan chętnie opowiada o swojej pracy. Moje dzieci były oczarowane tym miejscem. Zajrzyjcie też na stronę: Stary Warsztat

Stary Warsztat

Stary Warsztat

Dalej przez Bramę Wodną udaliśmy się nad Motławę. Spacerując Długim Pobrzeżem zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie do rodzinnego albumu. Następnie kierując się na Długi Targ i ulicę Długą wróciliśmy do samochodu.

 

Brama Wodna o nazwie Chlebnicka Balony na Długim TarguDługi TargDługi TargLwy Gdańskie na Ratuszu Głównym
Wycieczkę zaliczam do bardzo udanych. Jeśli chcecie coś więcej dowiedzieć się o miejscach przez nas odwiedzonych polecam m.in. książkę pana Jerzego Sampa „Bedeker Gdański”.

Zdradzę Wam coś jeszcze. gdy przyjechalismy do domu dziewczynki chciały obejrzeć bajkę. Wizyta w Galerii Starych Zabawek zainspirowała mnie do tego, by włączyć animację pod tytułem "Piotruś i Wilk". To wspaniały, wzruszający film, historia chłopca, który pewnego dnia spotyka na swej drodze wilka. Niezwykłemu obrazowi towarzyszy doskonała muzyka Sergiusza Prokofiewa. Ten krótkometrażowy film animowany został zrealizowany przez łódzki SE-MA-FOR we współpracy z brytyjską reżyser Suzie Templeton. Bajka ta zdobyła statuetkę Oscara w 2007 roku właśnie za Najlepszy Krótkometrażowy Film Animowany. Kiedyś kupiłam płytę z bajką, na której znajdują się równiż dodatki, a w nich pełna relacja z bardzo ciężkiej, stanowiącej duże wyzwanie, ale i dającej ogromną satysfakcję, pracy na planie. Wrażenia i emocje podczas oglądania były naprawdę wielkie. Wyobraźcie sobie, że ten 30 minutowy film realizowany był przez 5 lat! To było idealne zakończenie dnia. Polecam wszytskim gorąco! Piotruś i Wilk .

 

Jak tylko odwiedzicie Galerię Starych Zabawek lub Stary Warsztat napiszcie o Waszych wrażeniach...no i oczywiście bawcie się świetnie! Smile

Komentarze:
Dodaj swój komentarz
Nick / Imię
Treść komentarza
Stolica Polski
Dodany przez: ZosiaRadom
Data dodania: 2017-07-10
Ja byłsm na wycieczce klasowej w muzeum starych zabawek w kielcach. Po zwiedzaniu miał być warsztaty origami, ale obsługa powiedziała, że to niemodne i zaproponawali nam mierzenie i spisywanie eksponatów. Nawet chłopaki się zasmucili, bo po \"wizji składania papieru\" bardzo chcieli spróbować.
Dodany przez: lips
Data dodania: 2013-12-17

Jestem pod wrażeniem zdjęć! Przecudne! Przyznaję, że nieraz przechodziłam obok galerii z zabawkami i nigdy nie zajrzałam. Teraz zrobię to na pewno:)

Dodany przez: Bogdan
Data dodania: 2013-12-02

Wspaniała podróż

Dodany przez: Karolina
Data dodania: 2013-11-30

Przepiękne zdjęcia!