Podróż za 2 uśmiechy

ZA TO WŁAŚNIE KOCHAM PARYŻ

ZA TO WŁAŚNIE KOCHAM PARYŻ
Paryż



Od dwóch tygodni mam istny mentlik w głowie i od dwóch tygodni wiem, że chcę Wam coś powiedzieć, przekazać, napisać: choć tyle pozytywnego dzieje się teraz w moim życiu, to pęka mi serce, którego duża część jest teraz w Paryżu, bo z tym miastem jestem emocjonalnie bardzo związana.


Chyba od zawsze lubiłam podróże, przygody i to co tam gdzieś nieznane. Nowi ludzie, nowe miejsca, zwyczaje, kuchnia. Kiedy na świecie pojawiły się moje dwie starsze córki dalsze podróże były początkowo poza naszym zasięgiem. Wsiadałam więc w autobus i pomykałam z dziewczynkami po trójmiejskich ulicach zwiedzając piękne zakątki Gdyni, Sopotu i Gdańska. Po jakimś czasie pojawiły się możliwości, by jechać gdzieś dalej i dalej. Polska, polskie góry, Europa. To budzi nasz zachwyt, rozwija wyobraźnię i generuje kolejne marzenia nie tylko o nowych wyprawach, ale także o  innym (lepszym?) życiu. Już nie tylko czujemy się gdyniankami, mieszkankami Trójmiasta czy Polkami, ale Europejkami. Chciałabym, abyśmy wkrótce całą rodziną zmienili kontynent, by móc poczuć się obywatelami świata. Bo świat jest piękny, a życie jest cudem. To pewne. Trzeba czerpać z niego garściami. Wciąż jest tyle do odkrycia, tyle do poznania, tyle fascynujących kultur i miejsc. Któż nie ma planów i marzeń? Ale jak planować, jak marzyć kiedy ta rzeczywistość tak ostatnio przeraża? Kiedy coraz częściej tak złe rzeczy dzieją się tak blisko nas? Źle się dzieje, ale jak to mówią: Zło dobrem zwyciężaj. To co mogę zrobić, by marzenia moje, moich córek, nas wszystkich mogły się spełnić? Czy ja, taka sobie malutka Danka mogę coś zdziałać, zmienić? Myślę o tym mocno. I jedno tylko przychodzi mi do głowy: mogę po prostu żyć najpiękniej jak tylko potrafię. Bez względu na to co wydarzy się w najbliższych dniach czy latach to najlepsze co mogę zrobić.  Żyć najpiękniej jak się da. Świata z pewnością nie zbawię, ale wierzę w dzielenie się dobrą energią. Wierzę w to, że dając innym uśmiech on trafia gdzieś dalej i dalej i sprawia, że nam wszystkim robi się trochę milej, lepiej. Tak dobrze po prostu. Świat staje się wtedy odrobinę lepszy. A ja bardzo pragnę, by taki był. Dla siebie, dla moich dzieci, męża, rodziców, bliskich, dla wszystkich ludzi. A co mogę zrobić dla Paryża? Mogę wypuścić w świat wiele dobrych słów o nim, bo zakochałam się w tym mieście od pierwszego wejrzenia.


Miałam szczęście być w Paryżu aż 3 razy. Dla innych to może zaledwie 3 razy, w każdym razie dla mnie to bardzo dużo. Na tyle dużo, by móc Wam powiedzieć za co kocham to miasto. Mój pierwszy wyjazd do Paryża (2009 rok) to był mój pierwszy samotny wyjazd na weekend w ogóle od kiedy urodziły się moje starsze córki. Mąż zrobił mi niespodziankę i zabrał mnie tam na 30-te urodziny. Drugi wyjazd (2011 rok) to było spełnienie marzenia o wspólnym wypadzie z dziećmi do Disneylandu. Trzeci weekendowy wyjazd (2014 rok) odbyłam z mężem i najmłodszą, półtoraroczną wówczas Smerfetką, by celebrować dziesiątą rocznicę ślubu. Jak więc mogłam tego miasta nie pokochać? Pokochałam do szaleństwa! Pomimo że, tak jak wszystko i wszyscy, ma swoje wady, to ja pamiętam tylko o wspaniałościach. Tyle chcę Wam powiedzieć! Zaczynamy więc!


Oto za co kocham Paryż (kolejność przypadkowa):


1.    ZA CUDOWNE PARKI I CZYSTE TRAWNIKI


Jak to wspaniale w tak dużym mieście móc w każdej chwili odpocząć od zatłoczonych ulic i pospacerować po pięknych, ogromnych parkach, ogrodach albo położyć się, czy zrobić sobie piknik z widokiem na wieżę Eiffla na czystej trawie. Pobyć w przestrzeni, w której jedni czytają książkę, inni rozmawiają, ucinają sobie drzemkę, grają w bule, w piłkę czy inne gry i nikt nikomu nie przeszkadza. Moje ulubione miejsca to: Ogród Luksemburski, Ogród Tuileries, Pola Marsowe,  tereny zielone przy Les Invalides.
W Trójmieście jest morze, plaża, ale tak czystych, zielonych trawników wciąż mi brak.

Parki i ogrody w ParyżuParki i ogrody w ParyżuParki i ogrody w ParyżuParki i ogrody w ParyżuParki i ogrody w ParyżuParki i ogrody w ParyżuParki i ogrody w ParyżuParki i ogrody w ParyżuParki i ogrody w ParyżuParki i ogrody w ParyżuParki i ogrody w ParyżuParki i ogrody w ParyżuParki i ogrody w ParyżuParki i ogrody w ParyżuParki i ogrody w ParyżuParki i ogrody w Paryżu

2.    ZA ELEGANCJĘ I SZYK


W ostatnich kilku latach miałam szczęście odwiedzić także Londyn, Wiedeń i  Lizbonę, ale nigdzie nie widziałam tak dużej ilości eleganckich i pachnących ludzi oraz tak ekskluzywnych sklepów. Cudownie jest zawiesić oko na pięknych paryżankach i zerkać ukradkiem na francuskich mężczyzn. Spacer choćby ulicą Saint Honore to niezapomniane przeżycie, zwłaszcza dla kogoś, kto ma niezwykle wyostrzony zmysł węchu (czyli dla mnie!). Tam najdroższe perfumy rozsiewają swą silną woń i są miłą odmianą dla pozostałych zapachów zatłoczonej ulicy.

Paryski szykParyski szykParyski szykParyski szykParyski szykParyski szykParyski szykParyski szykParyski szykParyski szykParyski szyk

3.    ZA WIEŻĘ EIFFLA


Pamiętam moje wrażenia, moje myśli, gdy tą dostojną damę zobaczyłam pierwszy raz: Kupa złomu. Czym tu się zachwycać? Szybko zmieniłam zdanie. Im bliżej niej byłam tym bardziej wydawała mi się taka ważna i dostojna. Tym większe robiła wrażanie, gdy wynurzała się spomiędzy budynków w coraz to innej części miasta. Niczym wielki goryl w filmie King Kong. Wspinaczka na jej szczyt z dzieciakami okazała się być niezapomnianym przeżyciem. Tym także okazało się być oczekiwanie pół dnia na Polach Marsowych z tysiącem innych osób, by pod wieczór podziwiać jak zapłonie blaskiem światełek. To coś wspaniałego! Gdy wieża się zapala nagle wszyscy podnoszą się z trawników i podziwiają jej piękno, jej blask, jej moc. Uśmiechają się, robią sobie z nią zdjęcia,  i wydają się być tacy szczęśliwi. Wszyscy! Bez względu na pochodzenie, wiarę i przekonania. Może to dziwne, ale po tym przeżyciu czułam się bardzo uduchowiona. Coś podobnego przeżyłam jedynie przy zmianie warty pod Pałacem Buckingham w Londynie i od tego czasu zaczęłam się zastanawiać czy w naszym kraju jest coś, ktoś lub czy dzieje się coś tak ważnego co skupia taka dużą liczbę ludzi i powoduje takie emocje? Na myśl przychodzi mi jedynie hejnał z wieży kościoła Mariackiego w Krakowie, ale skala zjawiska jest zdecydowanie mniejsza…. Szkoda.  

Wieża EifflaWieża EifflaWieża EifflaWieża EifflaWieża EifflaWieża EifflaWieża EifflaWieża EifflaWieża EifflaWieża EifflaWieża EifflaWieża EifflaWieża Eiffla
 
4.    ZA ZUPĘ CEBULOWĄ I ŚLIMAKI


Wizyta w Paryżu bez skosztowania ślimaków to dla mnie nie wizyta. Uwielbiam ten smak!  Ślimaków, czosnku i zielonej pietruszki. Wyjątkowy! A sposób podania ich także powoduje, że czuję się wyjątkowo. Elegancko i wytwornie. I nigdy nie udało mi się w domu przyrządzić zupy cebulowej takiej, jaką skosztowałam w jednej z restauracji Dzielnicy Łacińskiej. Mmmm, pyszne to - jakby powiedziała moja najmłodsza Smerfetka.

Ślimaki

5.    ZA CUKIERKI, CUKIERECZKI, CIASTECZKA


Och i za te papierki, pudełka, pudełeczka. Najsmaczniejsze słodycze najpiękniej zapakowane. Przynajmniej ja nigdzie więcej takich nie widziałam. Smile Oj tęsknię! I niestety nie mam takich zdjęć, by pokazać Wam te najcudowniejsze, ale zajrzyjcie chociażby TU albo TU.

Cukierki i ciasteczkaCukierki i ciasteczkaCukierki i ciasteczka

6.    ZA ROLAND-GARROS


Dla miłośników tenisa ziemnego, takich jak ja i mój mąż, zobaczyć na żywo choć jedną rozgrywkę turnieju French Open na kortach Roland Garros to wielkie marzenie. Będąc po raz trzeci w Paryżu na przełomie maja i czerwca  takie mieliśmy plany, by to marzenie spełnić. Ale na planie się skończyło. Brak czasu na odpowiednie przygotowanie spowodował, że  obeszliśmy się tylko dźwiękami odchodzącymi z kortów po każdym uderzeniu piłki w trakcie smakowania francuskiego sera na ławce w parku tuż pod płotem obiektu Roland – Garros. Nie byliśmy jedyni. Wink Bilety na mecze można było kupić tylko przez internet, co nie było problemem, ale trzeba było to zrobić dużo wcześniej. Mój mąż na pocieszenie usłyszał ode mnie, że to wszystko po to, abyśmy mogli tam jeszcze wrócić. Całą piątką. I oby tak się stało! Ja nigdy nie zapomnę zapachu drzew po wyjściu z metra na stacji blisko obiektu, świeżego i jakże odmiennego od tego paryskiego. Ale Paryż nas zaskoczył. Okazało się, że całe miasto żyje tenisem. Mecze można było zobaczyć z tysiącami innych osób na Polach Marsowych, tuż obok powstał na tę okazję kort, na którym odważni próbowali swoich sił, a na wieży Eiffla była zawieszona wielka tenisowa piłka. Nie zabrakło też sklepów z pamiątkami. Do dziś na trening tenisa przychodzę czasem  w polo ze znaczkiem Roland-Garros. Niezapomniane emocje!

Roland-GarrosRoland-GarrosRoland-GarrosRoland-GarrosRoland-GarrosRoland-Garros

7.    ZA DISNEYLAND I SKLEP DISNEYA


Od lat rodzinę i wszystkich znajomych wokół namawiam na wycieczkę do Disneylandu. Od kiedy 15 lat temu jako studentka przepracowałam 3 miesiące w amerykańskim parku rozrywki Six Flags over Texas i poznałam co to znaczy dzień spędzony w takim miejscu, stałam się absolutną fanką wielkich parków rozrywki. No a Disneyland? Przecież to wielkie marzenie dzieci PRL-u. Pamiętacie kręcące się filiżanki pokazywane w 5-10-15? To bajka, to zaczarowany magiczny świat, to coś co czasem jest każdemu potrzebne, by na nowo pokochać życie i wrócić z nową energią do szarej rzeczywistości. Nie tylko dla dzieci, ale i dla dorosłych. Szczególnie dla nich. Smile I wciąż ubolewam nad tym, że w Polsce nie ma sklepów Disneya. Gdy odwiedziłam ten na Polach Elizejskich absolutnie oszalałam. Ciężko opuścić takie miejsce.

DisneylandDisneylandDisneyland

Sklep DisneyaSklep Disneya

8.    ZA ARCHITEKTURĘ


Spacerując po Paryżu ma się uczucie ciągłego bycia w muzeum sztuki. Przynajmniej ja tak mam. Architektura jest zachwycająca. I zachwycające jest rozplanowanie tego miasta. Bardzo przypadł mi do gustu gwiaździsty układ szerokich ulic. Do tego liczne parki i ogrody, o których już wspominałam sprawiają, że chce się tam spacerować, spacerować i spacerować.

Paryż ParyżParyżParyżParyżParyżParyżParyż

9.    ZA KATEDRĘ NOTRE DAME


Z zewnątrz zachwycająca, dumna i majestatyczna, w środku tajemnicza, mistyczna. Pamiętam półmrok, blask płonących świec, modlącego się, płaczącego mężczyznę i … przepiękną rozetę. A mając jeszcze w głowie legendy związane z tym miejscem człowiek ma wrażenie, że staje się częścią czegoś bardzo ważnego w całej historii Paryża. I marzy mi się wielka księga, w której znalazłabym szczegółową historię i opis  każdego detalu, każdego gargulca, każdego zdobienia katedry, tak z zewnątrz jak i w jej środku.

Katedra Notre DameKatedra Notre DameKatedra Notre DameKatedra Notre DameKatedra Notre DameKatedra Notre DameKatedra Notre DameKatedra Notre DameKatedra Notre DameKatedra Notre Dame

10.    ZA NIEZLICZONĄ ILOŚĆ KAWIARNI I KAWIARENEK


Gdzie można spotkać taką ilość kafejek, kawiarenek pełnych ludzi? Chyba tylko w Paryżu. Najbardziej urzekają mnie te małe stoliki przed kawiarniami, przy których gdy zasiądziesz, możesz rozkoszować się kawą ( w moim przypadku herbatą), rozmawiać i jednocześnie spoglądać na barwne życie uliczne.

ParyżKawiarenki

KawiarenkiKawiarenkiParyż
11.    ZA LUWRE, W KTÓRYM JESZCZE NIE BYŁAM


…a  jest to moim wielkim marzeniem. Wielkim marzeniem, by zabrać tam dzieci i razem z nimi podziwiać choćby Mona Lisę. Na razie raczymy się opowieściami o tym, jak to kiedyś budowla ta pełniła rolę zamku królewskiego, potem stała się miejscem bezdomnych, artystów, sprzedawców i rzemieślników, by ostatecznie móc stać się najbardziej rozpoznawalnym muzeum na świecie. Jeszcze zastanawiamy się jak to możliwe, że przez ponad rok wspomniane dzieło Mona Lisa przeleżało pod łóżkiem złodziejaszka, który ponad 100 lat temu bardzo sprytnie wyniósł je z Luwru.

Luwr

12.    ZA MONTMARTRE


Bardzo lubię sztukę, choć niewiele jeszcze o niej wiem. Zachwycam się szczególnie malarstwem. Uwielbiam odwiedzać galerie, a ściany mieszkania sukcesywnie zapełniam tym co „złowię” gdzieś podczas podróży. Właściwie mogłabym zamieszkać w galerii. A Montmartre, szczególnie Place du Tertre (Plac Artystów) jest niczym innym jak plenerową galerią. Czuję się więc tam doskonale. I nie omieszkałam dać się namówić, ku niezadowoleniu mojego męża, "typowemu francuskiemu artyście" w długim płaszczu, okularach i berecie z antenką na błyskawiczny 3-minutowy portret za 25 euro. Dziś razem z uśmiechem wspominamy ten moment zerkając na to „dzieło”, które zdobi ścianę naszej sypialni. Smile

Plac artystówPlac artystów

13.    ZA DZIELNICĘ ŁACIŃSKĄ


To absolutnie moja ulubiona dzielnica. Pełna prestiżowych szkół i uniwersytetów skupionych wokół słynnej Sorbony, od 700 lat stanowiąca edukacyjne centrum Paryża ma to coś wyjątkowego co przyciąga jak magnes. Zatłoczona, gwarna, pełna kafejek, kawiarni, wąskich brukowanych uliczek, księgarni, klubów, barów i sklepów z pamiątkami otwartymi do baaardzo późna. Cudowna! Absolutnie! Zatracam się tam tak, że o fotografowaniu zupełnie zapominam.



14.    ZA FRANCUSKIE FILMY I TE, KTÓRYCH AKCJA ROZGRYWA SIĘ W PARYŻU


To, że uwielbiam kino pisałam Wam już wiele razy. Lubię także francuskie filmy i te, których akcja toczy się w Paryżu. Te, które do dziś są w mojej głowie to Frantic Romana Polańskiego, doskonała komedia Dwa dni w Paryżu, uskrzydlający Nietykalni i film, który lubię oglądać z dziećmi – Mikołajek.


15.    ZA BOGATE ŻYCIE ULICZNE...


…czyli popisy rolkarzy, całą masę grajków i wielu innych ulicznych artystów. Tu ktoś gra na kobzie, tam na pianinie, tu znów rozbawia cyrkowymi sztuczkami. Oglądam, podziwiam i uwielbiam.



16.    ZA CUDOWNY FRANCUSKI JĘZYK...


…który jest melodią dla ucha. Francuzi cokolwiek mówią - tłumaczą drogę, sprzedają warzywa czy gazety robią to z taką pasją…


ZA TO WŁAŚNIE KOCHAM PARYŻ! Świat jest cudowny! Mam nadzieję, że jeszcze długo, długo będziemy się cieszyć jego wspaniałościami. Wszyscy! Bez względu na przekonania i wyznawaną religię. Żyjący obok siebie w zgodzie. Spełniając marzenia o studiowaniu w Paryżu, o wycieczkach do Disneylandu i wypadach na romantyczny weekend tam czy w inne zakątki świata.


Zaczął się Adwent. Mam takie postanowienie, by uśmiechać się do świata jeszcze szerzej, jeszcze serdeczniej. Uda się? Bardzo nad tym pracuję. Puszczam w świat dobrą energię. :-)


Jeśli podobał Ci się ten wpis, jeśli też uważasz, że najlepsze co możesz robić to robić dobro wokół siebie, wypuść ten tekst w świat. Smile Podaj dalej i szeroko się uśmiechnij. Niech inni się do nas przyłączą. Smile



Komentarze:
Dodaj swój komentarz
Nick / Imię
Treść komentarza
Przepisz kod z obrazka:
Nie dodano żadnego komentarza