Podróż za 2 uśmiechy

Wyszukiwanie po miejscu: Gdynia

89 URODZINY GDYNI
napisano: 10 lutego 2015
kategoria: Autobusem po Trójmieście
89 URODZINY GDYNI
                  ...
Droga Gdynio! Mamy dla Ciebie niezwykły prezent!
napisano: 10 lutego 2015
kategoria: Cekinada
Droga Gdynio! Mamy dla Ciebie niezwykły prezent!
  Droga Gdynio. Ja, moje trzy córeczki i nawet mój mąż, który pochodzi z Olsztyna, bardzo cieszymy się , że jesteśmy Twoimi mieszkańcami. Dziś jest Twoje wielkie Święto. Obchodzisz 89 urodziny. Z tej okazji chcemy Ci podarować niezwykły prezent.   Moje córka, wspaniała 9-letnia istostka napisała w szkole wypracowanie pod tytułem Moje Miasto Gdynia. Obie postanowiłysmy w tym szczególnym dniu podzielić się nim z Tobą. Wszystkiego najlepszego!           ...Moja mama nazywa się Danuta Ślipy. Zabiera mnie i moje siostry na różne wycieczki po Gdyni.  Opowiem teraz o miejscach, które najbardziej mi się podobały.  Pewnego ranka pojechałam na wycieczkę. Okazało się, że dojechałam do muzeum. Można było tam oglądać jak ludzie mieszkali w bunkrach*. Najbardziej podobało mi się to, że mogłam to zobaczyć. Nigdy nie widziałam jak się żyje w takim miejscu. Gdybym tam nie pojechała pewnie długo bym tego nie wiedziała. I z  tego wynika, że muzea są bardzo potrzebne. A Gdynia je ma. Kiedy przechodzę koło InfoBox nie mogę się oprzeć, żeby tam wejść. Informacje są bardzo przydatne, gdyby nie miało się do nich dopływu, to b...
Ferie Inspiracje - GDYŃSKIE MURALE
napisano: 06 lutego 2015
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Ferie Inspiracje - GDYŃSKIE MURALE
Dziś był dobry dzień. Bardzo dobry. Rzadko można tak powiedzieć. A dziś był dobry dzień. Będę go długo pamiętać. Raniutko zapakowałam moje trzy smerfetki (9; 7,5 i 2 lata) w autobus linii 172 i z Dąbrowy udałyśmy się do Gdyni Śródmieścia. Dwie starsze córki zaprowadziłam na godzinę 9.00 na warsztaty szycia do Agulli (Agulla =  Lilki Szpilki + Bańcik), a z najmłodszą udałam się… no właśnie…gdzie? Miałyśmy 5 godzin dla siebie. Nie chciałam wracać do domu, to nie miało sensu. Wymyśliłam więc zabawę. Zabawę w poszukiwanie murali. Powiedziałam do mojej dwulatki:- Co Ty na to żebyśmy poszukały wielkich, kolorowych obrazków na ścianach? Chcesz?Przytaknęła z wielkim entuzjazmem, choć jeszcze nie wiedziała jak wielkie to będą obrazki. Ale chętna była, więc nie mogłyśmy odmówić sobie takiej przyjemności. Zaczęłyśmy od schrupania ciastka w cukierni Delicje przy ulicy 10 lutego i ruszyłyśmy w miasto. Zaglądałyśmy w różne zakamarki, w podwórka, za płoty. Zabawa była przednia. Smerfetka to szła sama, to jechała w wózku i entuzjastycznie reagowała na wszystkie barwnie wymalowane ściany wciąż wołając WOW! Znalazłyśmy wiele ciekawych prac, myślę, ż...
Wystawa Trójki na Dworcu Gdynia Główna
napisano: 08 grudnia 2014
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Wystawa Trójki na Dworcu Gdynia Główna
Frajdowicze!   Zaczął się poniedziałek, a razem z nim milion tematów do ogarnięcia. Z pewnością u każdego z Was to samo. Miałam dziś kilka spraw do załatwienia w gdyńskim Śródmieściu, więc zapakowałam najmłodszą smerfetkę do wózka i trolejbusem linii 24 ruszyłyśmy z Dąbrowy „w miasto”. To była idealna okazja, by koniecznie odwiedzić wystawę zdjęć o nazwie Trójka w obrazach wielkich mistrzów, której uroczyste otwarcie miało miejsce wczoraj, 7 grudnia, na Dworcu Gdynia Główna. 99 dziennikarzy zostało fantastycznie (w mojej opinii) sfotografowanych przez studentów i absolwentów Warszawskiej Szkoły Filmowej pod kierunkiem Lidii Popiel.   Na dworcu panował rzadko spotykany w tym miejscu spokój. Było wyjątkowo mało ludzi. Właściwie była to idealna chwila, by obejrzeć wystawę. Pierwsze co przykuło moją uwagę to Marek Niedźwiecki w fotografii inspirowanej obrazem Jana van Eycka Portret małżonków Arnolfinich. Zdjęcie zrobiło na mnie duże wrażenie, tym bardziej, że ten właśnie obraz miałam okazję kilka dni temu widzieć w londyńskiej National Gallery. Oglądając dalsze prace coraz bardziej uśmiechałam się pod nosem. Nie tylko ja....
Makaraka
napisano: 24 listopada 2014
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Makaraka
Makaraka.   Frajdowicze, znacie to miejsce?   Hmm. Makaraka...   Czy w Makarace jest przerażająco? Z pewnością nie! Makaraka to trzy kolorowe piętra pełne fantastycznej zabawy, ciekawych zajęć i niepowtarzalnych urodzin serwowane przez dwie niezwykle kreatywne dziewczyny: Magdę i Karolinę. Drodzy Frajdowicze! Jeśli Wy i Wasze pociechy jeszcze nie poznaliście tego miejsca to koniecznie musicie zaserwować sobie taką przygodę. Znam Makarakę właściwie od początku jej istnienia. Przetestowałam ją z moimi starszymi dziewczynkami. Uczestniczyłyśmy w kilku interesujących zajęciach, takich jak dogoterapia z psem Melonem czy spotkanie z wiejskimi zwierzętami i ich opiekunami. Ja wybrałam się na kilka warsztatów dla rodziców i zorganizowałam dziewczynkom urodziny. Takie przyjęcia to szczególnie ciekawa oferta. Ceny są wyższe niż w salach zabaw typu Elefun czy innych, ale w zamian za to klient otrzymuje animatorów i trzy piętra tylko dla siebie i dzieci, a co za tym idzie ciszę i spokój. Dwie godziny wypełniają się radosną i kreatywną zabawą dzieci na pierwszym i trzecim piętrze, podczas gdy drugie piętro staje się miłym i cichym kątem w sam raz na rozmowy rodziców. Polecam! W M...
Zabrałam smerfetki na Lalkę do Muzycznego
napisano: 13 listopada 2014
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Zabrałam smerfetki na Lalkę do Muzycznego
Kiedyś, ze 20 lat temu obejrzałam film. To był zdaje się jakiś dramat ze środowego cyklu  „Okruchy życia”. Mama samotnie wychowywała dorastającą córkę. Było jej ciężko, ale starała się jak mogła, by mieć z córką jak najlepszy kontakt. Celebrowały małe i duże święta oraz ustanawiały sobie swoje własne. Takim była raz w roku wyprawa na musicale do wielkich teatrów w metropolii najbliższej ich  miejsca zamieszkania. Dojazd z prowincji zajmował im trochę czasu. Wynajmowały więc hotel i zostawały na następny dzień. Na wyjście ubierały się gustownie, poprzedzając spektakl kolacją w eleganckiej restauracji. To był czas tylko dla nich. To była ich tradycja sprawiająca im ogromną radość. Bardzo zapadło mi to w pamięć i zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Postanowiłam , że kiedy będę miała dzieci będę robić to samo. Zwłaszcza kiedy będę miała córki. Takie zachowanie właściwie było mi bardzo bliskie. Moja Mama zawsze lubiła i do dziś bardzo lubi teatr. Często zabierała mnie i moje rodzeństwo do Teatru Muzycznego w Gdyni. Pamiętam, że zaczęliśmy chodzić tam dość wcześnie. Może nie świętowaliśmy tak bardzo tego wyjścia, ale było to dla mnie zawsze duże przeży...
W dzień wolny od nauki szkolnej odwiedziłyśmy tajemnicze piąte piętro
napisano: 16 października 2014
kategoria: Autobusem po Trójmieście
W dzień wolny od nauki szkolnej odwiedziłyśmy tajemnicze piąte piętro
14 października był dniem wolnym od zajęć szkolnych. Chciałyśmy dobrze wykorzystać ten czas. Był plan na wycieczkę do Nowego Portu. Pogoda i planowana wizyta u lekarza w Gdyni pokrzyżowały nam trochę plany. Wpadłyśmy na pomysł, by w samym centrum miasta odwiedzić tajemnicze piąte piętro… Od jakiegoś czasu chodziły po mieście słuchy, że na owym wspomnianym piątym piętrze robota wre. Skrobanie, szlifowanie, malowanie, lakierowanie. Burza mózgów dwóch, pomysłów w bród. O efektach też można już było usłyszeć. Że kreatywnie, zadziwiająco, przestrzennie, wygodnie. Chciałyśmy same się o tym przekonać. Trolejbusem linii 23 wyjechałyśmy z Gdyni Dąbrowy ja i moje trzy córki (8,5; 7 i prawie 2 latka) . Wysiadłyśmy przy Infoboxie i ruszyłyśmy pod adres, który otrzymałyśmy od miłego głosu przez telefon. Władysława IV 38d/60. Hmm, wędrowałyśmy śpiesznie, padał deszcz, nie mogłyśmy się doczekać, by być na miejscu. Bardzo odkrywcze było szukanie numeru ulicy, bloku, potem klatki. Udało się, chwilę później byłyśmy w środku. Miałyśmy wózek, więc musiałyśmy skorzystać z windy. Nie lubię wind, ale z wózkiem nie ma wyjścia. Tu jednak kolejne odkryw...
W prezencie na zająca taki miły spacer po Orłowie
napisano: 19 kwietnia 2014
kategoria: Autobusem po Trójmieście
W prezencie na zająca taki miły spacer po Orłowie
„Kochana Leno. Jestem w tej chwili na plaży, wykąpałam się już i wygrzewam w słońcu. W Orłowie jest o wiele ładniej niż w Jastarni. Bardzo jestem zadowolona, że tu przyjechałam. A Ty najdroższa, kiedy się wybierasz? Co tam nowego. Pismo moje na pewno nieszczególne, piszę na aparacie fotograficznym. Dużo całusów i pozdrowienie dla wszystkich.”Orłowo, lipiec 1936 Jacek Dworakowski, POCZTÓWKI Z WYBRZEŻA czyli historia na kartach zapisana. Drodzy Frajdowicze! Przygotowuję dla Was wpis z cyklu Planujemy wakacje. Jako że nie zdążę go wypuścić przed świętami pomyślałam sobie, że przygotuję dla Was taką małą niespodziankę – relację z jednego z naszych sierpniowych spacerów po Orłowie. I może wielu z Was pomyśli, że to banał, bo pewnie wiele razy tam byliście, zachęcam Was jednak do lektury, bo kto wie, może odkryjecie coś o czym wcześniej nie mieliście pojęcia.  Orłowo, a dokładnie morze, molo, plażę, Promenadę Królowej Marysieńki, Domek Żeromskiego, plac zabaw uwielbiamy. Jest to jedno z naszych absolutnie obowiązkowych miejsc wiosenno-letnio-jesienno-zimowych. Całorocznych! Latem jednak uwielbiamy je szczególnie i jesteśmy tam najczęściej. Zawsze odkrywamy co...
123