Podróż za 2 uśmiechy

Wydmy, Łeba Park, czyli...weekend w Nowęcinie

Wydmy, Łeba Park, czyli...weekend w Nowęcinie

Czwarte piętro, brak ciepłej wody w kranie i barwne opowieści mojej zwariowanej przyjaciółki o lśniących, rudych włosach, od których zwykle nie mogę oderwać wzorku, zmobilizowały mnie do tego, by na szybko zorganizować dla mojej rodzinki weekendowy wypad w okolice Łeby, a dokładniej do Nowęcina. Celem naszej wyprawy były wydmy w Słowińskim Parku Narodowym i park dinozaurów w Łebie. W internecie w ciągu kilkunastu minut znalazłam świetny pensjonat, w którym akurat był wolny pokój dla mojej Frajdowej ekipy. Pensjonat bez wyżywienia, ale z aneksem kuchennym i OGROMNYM ogrodem. Do tego zapowiadali piękną pogodę. W piątek po południu zapakowałam więc:


kilka lżejszych i na wszelki wypadek parę cieplejszych ubrań, bluzy
kosmetyki
lekarstwa na alergię i gorączkę, plastry, wodę utlenioną
mleko i butelkę dla najmłodszej
trochę jedzenia z lodówki + chleb, bułki
suchy prowiant na drogę (bez przekąsek „czekoladowo-paćkających”)
wodę mineralną
na wszelki wypadek gadżety na plażę typu: koc, ręczniki kąpielowe, zabawki
stroje kąpielowe
aparat
wózek
kapelusze/czapki/chusty!


i wyruszyliśmy w drogę.


Weekend udał się bardziej niż myślałam, pomimo alergii męża. Dzielny był jednak i założony plan udało się nam zrealizować w taki sposób, by każdy był zadowolony.


Oto co o odwiedzonych atrakcjach ja mam Wam do powiedzenia.


Pensjonat Jolka (bo tak się nazywa) - okazał się idealny na taki wypad. Poleciłabym go bez namysłu również na dłuższe wyjazdy. Przywitali nas przemili gospodarze. Czysto, wygodnie, przestronnie. W ogrodzie dziewczyny mogły się wybiegać i wyskakać jak to się mówi „za wszystkie czasy”. Na jego terenie znajduje się plac zabaw w kształcie statku, huśtawka, zjeżdżalnia, trampolina, piłkarzyki, mini boisko do siatkówki, trampolina, samochodziki, rowerki, stół do tenisa stołowego i wielka trawa. Dla rodziców też coś miłego – chatka do grillowania. Istnieje również możliwość wypożyczenia rowerów. Rower na cały dzień kosztuje 10 zł, rower z siodełkiem dla dziecka 15 zł. Czy coś pominęłam? Może to, że warto się zaopatrzyć w ręczniki i mydło, bo tego na wyposażeniu tego pensjonatu akurat nie ma. To jest jednak drobiazg. 


Wydmy w Słowińskim Parku Narodowym - by dotrzeć do ruchomych wydm należy udać się do miejscowości Rąbka. Jeśli wybieracie się autem należy go zostawić na parkingu płatnym (dość kosztowny, za 0,5 h – 2,5 zł). Jeśli ktoś chce można też auto pozostawić gdzieś wcześniej, by tej opłaty uniknąć. Stamtąd do celu można udać się na trzy sposoby: meleksem, rowerem lub pieszo. Do pokonania jest odcinek drogi o długości około 6 km.


Przy wejściu do Parku Narodowego należy uiścić opłatę: 6 zł normalny, 3 zł ulgowy, najmłodsze dzieci nie płacą.


Koszty przejażdżki meleksem – 15 zł bilet normalny, 10 zł ulgowy. Dzieci do lat 2 nie płacą. Na meleksa można zapakować wózek, jednak im większy, tym większy problem. Jeśli Wasze dziecko już siedzi i chcecie z nim podróżować dobrze jest zamienić duży wózek na „miejską” spacerówkę”. Z takim „pojazdem” podróżowanie z dzieckiem jest dużo łatwiejsze. Smile


Koszty wypożyczenia rowerów – 15 zł na godzinę, 40 zł na cały dzień, 3 zł kask. Taka przejażdżka z pewnością jest przyjemna, ale dla dużej rodziny dość kosztowna. Warto zabrać ze sobą swoje rowery.


My do wydm udaliśmy się piechotą. Gdy zaczynaliśmy była godzina 11.30, była to pora drzemki najmłodszej, półtorarocznej córeczki. Dobrze się złożyło. Podczas naszej wędrówki, która zajęła nam półtorej godziny wyspała się smacznie w wózku. Dwie starsze (8 i 6,5 roku) świetnie dały sobie radę. Droga jest bardzo przyjemna. Idzie się w cieniu, wśród przepięknego lasu. Jest co podziwiać i o czym rozmawiać.

W trakcie drogi można zrobić sobie przystanek, zwiedzić wyrzutnię rakietową i wysłać pocztówkę ze stemplem polowym. Koszt zwiedzania militariów: 28 zł bilet rodzinny, 14 zł bilet normalny, 10 zł ulgowy. My tym razem tę atrakcję sobie odpuściliśmy.


U celu, czyli tuż przy wydmach znajduje się strzeżony i niestrzeżony parking dla rowerów i postój dla meleksów. My zostawiliśmy tam nasz wózek, by nie mordować się z nim po piasku.


Wydmy są piękne. Dzieci były zachwycone. Biegały, tarzały się w piasku, podziwiały widoki. Zrobiliśmy wiele milusińskich zdjęć do pamiątkowego albumu rodzinnego. Wycieczka była udana, naprawdę warto się tam wybrać.


Do auta wróciliśmy meleksem. Dla maluszków zabierzcie ze sobą chusty, pieluszki tetrowe, coś, czym można by je okryć. Podczas przejażdżki trochę wieje.


W przewodniku wyczytałam, że w Nowęcinie znajduje się zamek, który ma ciekawą historię. Wybraliśmy się tam więc na obiad. Miejsce rzeczywiście miłe. Jedzenie bardzo nam smakowało, zwłaszcza pomidorowa zupa. Jeszcze smaczniejsza była za to ciekawostka o tym , jakoby na zamku tym straszyło. A co lub kto? Spróbujcie sami się tego dowiedzieć, jeśli się Wam nie uda napiszcie do mnie to podzielę sie z Wami tą ciekawą historią. 


Łeba Park słyszałam o nim już od dłuższego czasu. Że jest świetny, pięknie położony, fantastyczny, najlepszy w Polsce itd. Do tej pory byliśmy w Solcu Kujawskim i w Malborku. Ja, mąż i dzieciaki byliśmy bardzo ciekawi tego miejsca. Po wizycie tam mogę powiedzieć tak: wszystko co usłyszałam jest prawdą. Piękne położenie, wspaniała otaczająca przyroda, wiele wielkich, robiących wrażenie eksponatów i różnorodne atrakcje sprawiają, że chce się tam wrócić. Park jest zrobiony już na poziomie europejskim. Spójny w stylizacji, wykonany z wielką dbałością o szczegóły. Zagospodarowano tam ogromne tereny co sprawia, że pomimo iż park odwiedza wiele osób, w każdej chwili można znaleźć dla siebie cichy kąt, by odpocząć. Oprócz dinozaurów znajduje się tam Wioska Indiańska, Mini Zoo, wielki plac zabaw, scena na której show robią piraci, a nawet bar Hobbitów i wiele, wiele innych.  Smile Najbardziej jednak urzekła nas przejażdżka samochodem-walcem, tym samym, którym jeździł Fred i Barney. Okazało się , że mój mąż to urodzony Flinston, jeżdżił z takim zaangażowaniem, że do końca dnia nie opuścił mnie dobry humor. Wink Tam można miło spędzić cały dzień.


Wszystko pięknie, ale napiszę Wam o czymś jeszcze, aby wycieczka tam była w pełni udana. Wstęp do parku kosztuje: 25 zł – bilet normalny, 15 zł – bilet ulgowy, najmłodsze dzieci nie płacą. To jest już spory koszt, ale biorąc pod uwagę ogrom atrakcji uważam , że warto.

Frajdowicze, przygotujcie się jednak na to, że na terenie parku znajduje się całkiem sporo atrakcji dodatkowo płatnych. Zdarzyło nam się parę razy być świadkami nieprzyjemnych sytuacji, awantur, wynikających z tego, że dzieciaki nie mogły skorzystać z jednej czy drugiej atrakcji. Radzę, by albo zaopatrzyć się w większą gotówkę albo na wejściu uczulić dziecko, że będzie mogło skorzystać tylko z jednej czy dwóch dodatkowych zabaw. Z pewnością unikniecie takich nieprzyjemnych zdarzeń, a z wycieczki przywieziecie same dobre wspomnienia. Dla przykładu: za przejażdżki ciuchcią Czerwonego Kapturka czy Kolejką Turystyczną zapłacicie około 7 zł od osoby dorosłej i 5 zł od dziecka, wynajem roweru wodnego – 20 zł na czas nieokreślony za rower, Dom strachów – 15 zł za osobę (dość strasznie, atrakcja dla starszych dzieci), Bajlandia – 15 zł za osobę, trampolina na placu zabaw – 10 zł za 10 minut, przejażdżka kucykiem – 5 zł, strzelanie z łuku czy wiatrówki – 5 zł pięć strzałów, poławianie złota – 10 zł, marchewka do karmienia zwierząt – 2 zł.


Atrakcje przetestowane, polubione, polecamy! Smile To była prawdziwa FRAJDA nad morzem. 


Bawcie się świetnie.


Zapraszam do galerii zdjęć.

 

 

Komentarze:
Dodaj swój komentarz
Nick / Imię
Treść komentarza
Stolica Polski
Nie dodano żadnego komentarza