Podróż za 2 uśmiechy

W KOLOROWYM ŚWIECIE TREFLIKÓW

W KOLOROWYM ŚWIECIE TREFLIKÓW
Gdynia

 

 

Nie wiem, czy Gdynia przestanie mnie kiedyś zadziwiać. To, że odbywa się tu, uwielbiany zresztą przeze mnie, festiwal filmowy, wie każdy. Ale że właśnie w Gdyni, tuż pod nosem znajduje się w pełni profesjonalne Studio, w którym w całości powstaje zabawny, barwny, wartościowy, roztańczony i rozśpiewany, bezpieczny, po prostu świetny serial animowany dla dzieci, to o tym wie wciąż niewiele osób. Czas to zmienić. Bo tym co dobre trzeba się chwalić i dużo o tym mówić. 

 

Nie jest łatwo być rodzicem. Pewnie nigdy nie było i każde pokolenie tak mówi. Myślę jednak, że też każde pokolenie boryka się z innymi problemami. Czy teraz są one większe, gorsze? Nie. Po prostu inne. Innej natury, innego wymiaru. Wg mnie dziś jednym z problemów jest nadmiar. Nadmiar wszystkiego w każdej dziedzinie życia. Chcemy być jak najlepszymi rodzicami, wspierać dziecko tak, by jak najlepiej się rozwijało. Czytamy więc, pytamy, zgłębiamy wiedzę, poszukujemy, ale w gąszczu informacji możemy się łatwo pogubić. Jesteśmy bombardowani z każdej strony masą dobrych rad, stosem literatury, teorii, mediów, artykułów i warsztatów. Nie jest łatwo znaleźć to co naprawdę słuszne, wartościowe i dobre. Począwszy od samego porodu, wyboru pediatry, przez karmienie, szczepienia, wybór przedszkola, metody wychowawcze po zabawy. Ech można tak wymieniać jeszcze długo. To samo dotyczy bajek. Całe ich mnóstwo. W telewizji pełno kanałów, a każdy na swój sposób walczy o małego widza wciąż wzbogacając swoją ofertę. Tylko jak znaleźć te piękne i mądre? O to czasem trudno, ale one na szczęście są.  My mamy swoje sprawdzone i ulubione bajki. Wśród nich od miesiąca jest także Rodzina Treflików (zajrzyj także TU oraz na fanpage na FB TU). Nasza nowa miłość. I właśnie o nich chcę Wam dziś opowiedzieć. 

 

Nasza przygoda z Treflikami zaczęła się mniej więcej miesiąc temu, gdy jako Frajda dostałam zaproszenie do Studia Trefl. Propozycja niezwykle mnie ucieszyła, ale i zaskoczyła, gdyż ani o jego istnieniu, ani o serialu nie miałam pojęcia. Dlatego, by się trochę do tej wizyty przygotować, otrzymałam płytę z materiałem. Znajdowało się na niej kilka odcinków bajeczki, piosenki, krótki film o pracy na planie serialu. Chwyciło nas za serce! Szczególnie mnie i moją najmłodszą, prawie czteroletnią Smerfetkę. Stało się. Wizyty w Studiu nie mogłyśmy się doczekać. 

 

Rodzina Treflików to musicalowy serial animowany dla dzieci pełen tego co dobre, piękne, wartościowe i miłe. Głównymi bohaterami są Treflik i jego starsza siostra Treflinka. Razem z rodzicami, dziadkami i szaloną Ciocią tworzą kochającą się, silnie ze sobą związaną rodzinę. Gdy pojawiają się kłopoty z pomocą czy dobrą radą przybywa z odległej krainy Mały Wujcio. Na naleśniki wpadają Król i Królowa, a na herbatę sąsiad Robobot. Z nimi nie można się nudzić. Przygoda goni przygodę, a miłe dla ucha piosenki i roztańczone nogi bohaterów wywołują szeroki uśmiech na twarzach i pozytywne zachowania maluchów. Obserwuję moją najmłodszą córkę z jak wielkim entuzjazmem ogląda bajkę i śpiewa piosenki.  Tekst jednej z nich o tym jak dobrze mieć zwierzątko  i mocno tulić je spowodował, że … kupiliśmy rybkę. Tulić jej co prawda nie można, ale w domu jest jeszcze radośniej. Mogę śmiało powiedzieć, że to zasługa serialu. To był impuls. Rodzina Treflików to taka zwykła niezwykła rodzina, od której można się wiele nauczyć, od której można czerpać inspiracje, która może być wzorem. 

 

Nadszedł dzień wizyty w Studio Trefl. Na długo zostanie nam w pamięci. Nie tylko dlatego, że zostałyśmy przez wszystkich pracowników ciepło przyjęte, ale przede wszystkim dlatego, że wszystkie cztery przekonałyśmy się o wielkiej wartości bajki. Dużo większej niż mogłoby się nam wydawać. Okazało się, że to wyjątkowa produkcja. Serial jest realizowany w trudnej technice animacji lalkowej. 1 sekunda filmu to 25 zdjęć, gdzie do każdego z nich lekko zmieniane są ustawienia lalek. Jeden animator jest w stanie wykonać średnio 4 sekundy filmu w ciągu dnia. Równocześnie pracuje maksymalnie 8 animatorów. W najlepszym wypadku więc udaje się zrobić około pół minuty filmu w ciagu doby. Jednak to tylko teoria. Zdarzają się tak trudne sceny, gdzie 14 sekund filmu powstaje przez cały miesiąc. Pierwsza seria składająca się z 13. 8-minutowych odcinków powstawała 16 miesięcy. Wyobrażacie sobie? Niewiarygodne. Praca na planie nie jest łatwa. Wymaga dużo cierpliwości, precyzji. To może się udać tylko ludziom z wielką pasją. Do filmu został zatrudniony wspaniały zespół specjalistów. Część z tych osób pracowała przy produkcji nagrodzonego Oscarem filmu Piotruś i Wilk. To między innymi reżyser Marek Skrobecki  czy animator Adam Wyrwas. By jednak taka produkcja mogła powstać należy zacząć od napisania scenariusza, potem  na jego podstawie buduje się scenografie, tworzy lalki, rekwizyty. I tu znów potrzebni są oddani ludzie z pasją, kochający tworzyć, posiadający talent i cierpliwość. Lalka powstaje w kilku etapach. Najpierw tworzy się projekt, potem rzeźbę oraz mechanizm, który jest jakby jej szkieletem. Następnie na podstawie rzeźby, robi się  formę, w której odlewa się lalkę z silikonu. Potem się ją retuszuje i ubiera. Lalki wykonują potężną pracę na planie, dlatego mają swoich dublerów: jest  7 Treflików, 7 Treflinek itd. Najbardziej zużywają się ich rączki. Powstaje ich dużo więcej, by można w razie potrzeby wymienić je w trakcie nagrania. Miałyśmy okazję przekonać się, jakie są malutkie, z czego wykonane i jak można nimi operować, zginać je. Przy produkcji lalek pracuje cały sztab osób. Każda z nich odpowiedzialna jest za inny etap całego procesu. Są też takie, które specjalizują się w „stylizacji” fryzur czy szyciu maleńkich ubranek. Ciekawy jest także przebieg powstawania głów lalek. Do tego wykorzystywany jest proces wydruku 3D. To pierwszy taki serial w Polsce, który wykorzystuje tę technologię. Ze szczególną pieczołowitością tworzone są wymienne pyszczki lalek. Dzięki tej technice postacie bardzo płynnie zmieniają miny. Ogromne wrażenie zrobiły na nas wielkie szuflady zawierające po kilkadziesiąt pyszczków Treflika, Treflinki, Mamy, Taty, Babci czy Dziadka. I tu znów zaskoczę Was liczbami. Jedna lalka powstaje miesiąc, bardziej skomplikowana nawet dwa miesiące!

W pracowni - tu powstają lalki

W pracowni - tu powstają lalkiW pracowni - tu powstają lalkiRączki TreflikówTreflik i SmerfetkaPyszczki TreflikówTreflik bez pyszczkaScenografia i rekwizyty także powstają z wielką dokładnością. Reżyser jest bardzo wymagający. Nakazuje poprawić najdrobniejsze niedociągnięcia. Bo podobno kiedy ludzkie oko nie widzi, oko kamery zauważy wszystkie mankamenty. Musi być więc idealnie. I wygląda na to, że jest. I tak jak jest kilka wersji Treflika, kilkanaście czy kilkadziesiąt rączek i pyszczków, tak jest kilka wersji pokoików, salonu Treflików. Dzięki temu może być nagrywanych jednocześnie kilka scen w takiej samej dekoracji. Przekonałyśmy się o tym pokonując labirynty Studia, zaglądając w zakamarki, podglądając pracę na planie. Musiałyśmy być niezwykle ostrożne. Nie wolno nam było dotknąć czy przypadkiem kopnąć żadnego statywu czy jakiegokolwiek innego urządzenia, gdyż w ten sposób mogłybyśmy zepsuć nawet kilkudniową pracę animatorów. Czułyśmy powagę sytuacji. I jednocześnie tę niezwykłą atmosferę tworzenia. A także bardzo wysoką temperaturę. Ilość oświetlenia sprawiała, że można było się poczuć w niektórych pomieszczeniach jak w lipcu w Texasie. To musi być męczące. Moje dzieci wyczerpał ten mały spacer. W trolejbusie w drodze powrotnej do domu posnęły jak susły. Wszystkie trzy. Jak nigdy. 

Na planie...

Na planie...

Na planie...

Zgadnijcie czyj to dom?

Całe Studio Trefl mieści się w budynkach Dalmoru przy ulicy Hryniewickiego  i znajduje się tam wszystko co potrzebne do stworzenia serialu. Wiecie zatem o czym Wam jeszcze nie napisałam? Mamy lalki, scenografię, plan filmowy, dzielnych animatorów, reżysera i całą resztę twórczej brygady. A potrzebne są przecież jeszcze głosy. W polski dubbing zaangażowani są m.in.: Joanna Jabłczyńska, Jarosław Boberek, Krystyna Tkacz, Cezary Kwieciński. Z Treflikami współpracują także aktorzy Teatru Muzycznego.  Piosenkę rozpoczynającą każdy odcinek śpiewa Natalia Kukulska. Znów wspaniały, profesjonalny zespół. Nie ma się co dziwić, że efekt jest tak rewelacyjny. 

 

Pierwszą serię można było obejrzeć w telewizji TVP ABC. Dobiega końca praca nad drugą serią. Nie możemy się jej doczekać. W trakcie zwiedzania Studia miałyśmy szczęście zobaczyć, jak powstają tory kolejowe dla parowozu, który wystąpi w kolejnych odcinkach. Oczom nie wierzyłyśmy. To były dokładnie prawdziwe tory kolejowe, tylko, że w wersji mini, jak dla lalek. Mam takie uczucie, że w tym miejscu tworzy się coś niezwykle ważnego. I to jest piękne. To jest wspaniałe. I bardzo wartościowe. 

Tak powstają tory kolejowe...

Tory kolejowe

Tory kolejowe

W jednej z piosenek Trefliki śpiewają: 

 

Prawdziwie szczęśliwa rodzina nie musi wychodzić do kina. 

I cieszy ją zwykła herbata, wystarczy, że jest z nami Tata. 

Wystarczy, że jest z nami Mama 

I buzia uśmiecha się sama…

 

To bardzo mądre i prawdziwe słowa. Te najcenniejsze chwile z rodziną to właśnie te najzwyklejsze. Szczęśliwy jest ten, kto umie docenić to co ma, kto umie docenić te krótkie momenty. Ja jednak już wiem, że na te zwykłe, szczęśliwe chwile z rodziną tak naprawdę trzeba bardzo dużo zapracować. I tak jest z tym serialem. Na ekranie dostajemy kilka wartościowych minut, chwilkę szczęścia, radości i zabawy, ale by one mogły zaistnieć potrzeba wielu godzin ciężkiej i wytrwałej pracy fantastycznego zespołu ludzi z pomysłem, pragnieniem tworzenia, chęci działania, odważnych podejmować trudne wyzwania. I w tym chyba tkwi cały sekret sukcesu Studia Trefl, wartości serialu. Bo to co piękne i wartościowe nie przychodzi łatwo. 

 

Razem z dziećmi trzymamy kciuki za dalsze przygody Treflików. Będziemy śledzić ich losy, śpiewać piosenki, układać puzzle, za które dziękujemy i świetnie się bawić. 

 

Bardzo dziękuję producentce Pani Beacie Markowskiej-Kulba za barwne opowieści. W roli przewodnika sprawdziłaby się Pani fantastycznie. 

 

 

Frajdowicze! Wam i Waszym dzieciom gorąco polecam bajkę Rodzina Treflików. To gwarancja wspólnie spędzonego pięknie czasu.  Sami się przekonajcie jaka to FRAJDA. <3

 

P.s. Bacznie śledźcie Frajdę. Wkrótce pojawi się konkurs związany z Treflikami. Trzymajcie więc rękę na pulsie. 

 

 

Komentarze:
Dodaj swój komentarz
Nick / Imię
Treść komentarza
Stolica Polski
Nie dodano żadnego komentarza