Podróż za 2 uśmiechy

Opera Leśna w Sopocie otwarta dla zwiedzających

Opera Leśna w Sopocie otwarta dla zwiedzających
Opera Leśna Sopot

Upalny weekend za nami, więc znowu musiało się trochę ochłodzić i popadać. Cóż, takie uroki polskiego lata. My mieszkamy na poddaszu, więc czy to skwar, czy chłodniejszy dzień u nas i tak gorąco. Robimy więc wszystko, by w lipcu i sierpniu przebywać gdziekolwiek, byle nie w naszym cudownym, lecz jakże dusznym gniazdku. We wtorek rano długo myślałyśmy co robić. Za oknem było deszczowo i pochmurnie. Może spacer po Dąbrowie w kaloszach, może wyjście do lasu z parasolkami? Chciałyśmy odwiedzić Grodzisko w Sopocie, ale jeśli miałoby siąpić z nieba, to to chyba żadna atrakcja. W końcu zapadła decyzja, by pojechać do Opery Leśnej. Od kwietnia nowa Opera Leśna (remont zakończył się w zeszłym roku), z nowym dachem w kształcie motyla jest udostępniona do zwiedzania codziennie. Wszelkie szczegóły, czyli godziny otwarcia, ceny biletów wstępu znajdziecie tutaj: http://operalesna.sopot.pl/zwiedzanie-opery-lesnej


Pakowanie szło nam dość mozolnie. Może to i dobrze, bo zaczęło się przejaśniać, gdzieś przebijały się promyki słońca. To podniosło nas na duchu, dodawało energii i wiary w to, że ostatecznie będzie piękny dzień. Zabrałyśmy więc najpotrzebniejsze rzeczy, nastawiając się raczej na wyższe temperatury. Chcąc ponieść odrobinę lżejszą torbę niż zwykle nie zabrałam cieplejszych rzeczy „na wszelki wypadek”, ani nawet rzeczy na zmianę w razie przemoknięcia, jak to mam w zwyczaju robić. Kaszka dla najmłodszej, termos z ciepłą wodą, pieluchy, chusteczki, jedno body na zmianę, podkład do przewijania, kanapki, woda mineralna, dwa wafelki, parasolki, portfel, telefon, aparat fotograficzny. Udało się! Tym razem moja torba ważyła tylko jakieś 2 - 3 kilogramy, a nie jak zwykle około 5 - ciu.


Wyruszyłyśmy z Dąbrowy po godzinie 12.00 trolejbusem nr 31. Kiedy jeżdżę z dziećmi, a zwłaszcza z wózkiem z dzieckiem, zawsze staram się kupić bilety komunikacji miejskiej wcześniej w kiosku, a nie u kierowcy. Przy przystanku Dąbrowa Centrum znajduje się taki z przemiłą panią w okienku. Krótka pogawędka dodatkowo pozytywnie nastraja na wycieczkę. Będąc tak przygotowaną jest mi łatwiej ogarnąć kasowanie biletów, lokowanie dzieciaków i całą resztę.


Na przystanku było nam dość zimno, ale pamiętając o tym , że na Dąbrowie prawie zawsze jest wiatr, a śnieg zalega tu najdłużej w całym Trójmieście, pocieszałyśmy się, że w Sopocie pewnie już w pełni świeci słońce. A tam niespodzianka: leje, wieje i zimno. Mimo tego, wysiadając na przystanku Bohaterów Monte Cassino udałyśmy się w głąb Górnego Sopotu, by osiągnąć wyznaczony cel - spacer do Opery Leśnej. Uszłyśmy kawałek i dziewczyny zaczęły płakać, że im zimno. Jednak getry ¾, sandały, krótki rękaw i płaszcz przeciwdeszczowy okazały się zbyt skromnym ubraniem. Szybko udałyśmy się na herbatę do pobliskiej cukierni Tajemniczy Ogród. Dziewczyny niezwykle ucieszyły sie na wieść o tym jak się ta kawiarnia nazywa, ponieważ bardzo lubimy film Agnieszki Holland o takim właśnie tytule. Miejsce okazało się bardzo przyjemne. Posiliłyśmy się smacznym ciastem (domowy wypiek: beza z malinami, polecamy!), ogrzałyśmy pyszną herbatą (wild cherry – też smakowita!). Najmłodsza zjadła kaszkę, została przewinięta. Co prawda przewijaka w łazience nie było, ale ja i tak jestem zwolennikiem wykonywania tej czynności zwyczajnie w wózku dziecięcym, na tyle zgrabnie, by nikomu nie przeszkadzać. Posiedziałyśmy, pogadałyśmy, odpoczęłyśmy…i deszcz przestał padać. Przed godziną 14 wyruszyłyśmy obejrzeć nową sopocką scenę. Świetnie, bo już myślałyśmy, że nasza wycieczka skończy się na tych ciastkach. Smile

Ciasto Beza z malinamiTajemniczy OgródWpis do Księgi gościTajemniczy Ogród
Droga do Opery Leśnej jest bardzo prosta. Od ronda imienia Czesława Niemena, które znajduje się tuż za Almą należy kierować się tam , gdzie pokazują drogowskazy, czyli ulicą Stanisława Moniuszki. Trasa jest urokliwa. Po drodze mija się restaurację Harnaś, Jezioro Nowowiejskiego zwane Morskim Okiem, Hotel Opera i tuż zaraz jest oczekiwany obiekt. Droga piękna, wśród drzew. Ptaki śpiewają, cisza, spokój. To był dobry moment, by porozmawiać sobie o tym, kiedy i jak powstała ta scena (szczegóły znajdziecie na stronie: http://operalesna.sopot.pl/historia-opery-lesnej-w-sopocie )
, kto na niej występował. Nigdy nie byłyśmy na najsłynniejszym Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie, ale znamy go z telewizji. A wiecie kto był jego inicjatorem ? Władysław Szpilman. Pamiętając film „Pianista”, opowiedziałam dziewczynkom kilka wątków z życia tego kompozytora. Jakieś informacje na pewno im w pamięci zostały. W każdym razie zrobiło to na nich wrażenie.

DrogowskazySpacer do Opery LeśnejRestauracja HaranśMorskie OkoMorskie OkoSpacer do Opery LeśnejOpera Leśna
Po około 25 minutach dotarłyśmy na miejsce. Kupiłyśmy bilety i zaczęłyśmy zwiedzanie. Scena i widownia robią wrażenie, zwłaszcza ta pusta ilość miejsc, przestrzeń. Dzieci się rozbiegły, wesołe, zachwycone. Tańczyły, śpiewały! Ale to nie wszystko co można tam zobaczyć. Zaraz przy wejściu znajdują się zdjęcia przedstawiające historię powstania Opery, pierwsze przedstawienia, największe gwiazdy i polskie i zagraniczne goszczące w Sopocie. Dziewczynkom podobały się stroje piosenkarek, piękne błyszczące sukienki i eleganccy panowie konferansjerzy. Opowiadałam im jak kiedyś ich babcie będąc młode z wielkimi emocjami oczekiwały Festiwalu, słuchając muzyki, oglądając występujących często w telewizorze u sąsiada, o tym jak potem próbowały kopiować widziane kreacje z materiałów uzyskanych spod lady.Smile To było prawdziwe okno na świat! Czy nadal takie jest? Na to pytanie odpowiedzcie już sobie sami.

Historia Opery na zdjęciach

Opera Leśna

Opera Leśna

Opera LeśnaOpera LeśnaOpera LeśnaCiekawe były te nasze rozmowy. Smile


Od niedawna dodatkową atrakcją jest projekcja filmu "Historia Soposkich Festiwali". Przyjemnie posłuchać, przyjemnie popatrzeć.

Historia Sopockich Festiwali

Historia Sopockich FestiwaliJest też punkt gastronomiczny z miłą obsługą. Bez problemu mogłam zostawić tam wózek, kiedy chciałyśmy pozwiedzać operę w sektorach znajdujących się najwyżej i musiałyśmy wspinać się po schodach. Zjadłyśmy po kanapce, wypiłyśmy herbatę. Zrobiłyśmy sobie pamiątkowe zdjęcie z Bursztynowym Słowikiem i nim się obejrzałyśmy minęły dwie godziny.

Bursztynowy Słowik

Wycieczka cudowna, dzień udany, polecamy! Smile


P.s. Dzień udany, tym bardziej, że wizyta w Tajemniczym Ogrodzie zainspirowała nas by przygotować sobie pyszny, niezwykle prosty deser – owoce zalane galaretkę. Ależ to smakowało następnego dnia rano po śniadaniu!

 Pyszny deser

 Pyszny deser

Komentarze:
Dodaj swój komentarz
Nick / Imię
Treść komentarza
Stolica Polski
Dodany przez: Sympatyk Trójmiasta
Data dodania: 2015-07-11
Byłem, widziałem i podziwiałem. Poznałem przypadkiem chyba szefa tego obiektu. Facet chętnie służył informacją na temat Opery, choć zupełnie niepotrzebnie chwilami okazywał objawy zdenerwowania. Dziewczynom powiem, że facet przystojniacha, a osobom pragnącym informacji, że żródło wiedzy.