Podróż za 2 uśmiechy

Oliwskie ZOO - oczywista oczywistość !

Oliwskie ZOO - oczywista oczywistość !
ZOO

Mamy to szczęście, że mieszkamy w Trójmieście. Konglomeracji, która oferuje nam naprawdę wiele. I morze, i lasy, i jeziora, i wzgórza, i piękne miasta, i zabytki i… oliwskie ZOO. Ten doskonale usytuowany Ogród Zoologiczny, założony w 1954 roku, ma świetne warunki do tego, by przebywające w nim zwierzęta pochodzące właściwie ze wszystkich kontynentów dobrze się czuły, mogły długo żyć i się rozmnażać. Położony w samym sercu Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, posiadający łagodny mikroklimat doliny, już od wielu lat zachęca do długich spacerów zwłaszcza najmłodszych mieszkańców Trójmiasta i turystów.

Odwiedziny w ZOO są tak oczywistą atrakcją każdych wakacji, że my nie byliśmy tam już jakieś trzy lata. W tym roku pojawiła się na świecie nasza trzecia królewna, więc to zmotywowało nas do tego, by nadrobić zaległości, zobaczyć co tam dobrego w Ogrodzie słychać. 


W Ogrodzie sama dobroć! Bo jak inaczej nazwać obcowanie z przyrodą, zwierzętami? Zdradzę Wam, że mam w rodzinie przyszłą „weterynarkę”, która kocha zwierzęta, jak sama mówi, „nieskończenie i najbardziej na świecie, bo są taaaakie słodziutkie!”. Ma w sobie niezwykłą empatię dla tych istotek. Dla niej to był raj. Dla reszty też.


Zacznijmy jednak od początku. To był prawdziwie rodzinny weekendowy wypad, było nas wiele: siostry, szwagrowie, babcie, bratankowie itd. Z samego rana (tym razem „same rano” okazało się być około godziny 10.00, z racji tego, że była to sobota Smile) spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy typu przekąski dla starszych dzieci (7 i 6 lat), jedzenie dla najmłodszej (7 miesięcy), ubrania na zmianę, płaszcze i parasole w razie deszczu, wodę mineralną, aparat fotograficzny i około godziny 11.00 wyruszyliśmy całą piątką samochodem do Gdańska Oliwy. Skorzystaliśmy z parkingu znajdującego się tuż przy ZOO. Godzina postoju kosztuje tam 2 zł. Po wyjściu z auta udaliśmy się piechotą do bram Ogrodu.


Koszt biletów wstępu jest następujący: normalny 18 zł, ulgowy 9 zł, dzieci do lat 4 nie płacą.

Oliwskie ZOO


Zaraz po wejściu do Ogrodu (około 11.40) udaliśmy się do Małego ZOO, w którym dzieci mogą głaskać i karmić kozy, owieczki czy lamy. Radość jest ogromna. Wstęp kosztuje 2 zł od dziecka, dorośli nie płacą. Każde dziecko otrzymuje gałązkę. Obrywając z niej listki może karmić ufnie podchodzące zwierzęta. W wakacje Małe ZOO z wyjątkiem poniedziałków czynne jest codziennie w godzinach 11.00 – 16.00, w piątki od 11.00 do 15.00. W godzinach 13.00 - 14.00 jest przerwa. Po wakacjach Małe ZOO odwiedzimy już tylko w weekendy.

Małe ZOOMałe ZOOMałe ZOOMałe ZOOMałe ZOOMałe ZOOMałe ZOO
Następnie kierując się na lewo zaczęliśmy zwiedzanie. Wy też obieracie ten kierunek zwiedzania? Mijając słonie, hipopotamy, zebry, żyrafy, gady, papugi, przejażdżki konne (7 zł za rundę), pingwiny, małpy, park linowy, wilki, ptaki drapieżne, jelenie, żubry, tygrysy, jaki, wielbłądy jedno i dwugarbne, lamy, wyspę gibonów dotarliśmy do wystawy maszyn rolniczych i zakończyliśmy nasz spacer około godziny 17.00. Tu naszła mnie refleksja. Ponieważ jak już wiecie lubię dzieciom opowiadać o tym co właśnie widzimy, tak więc na początku spaceru intensywnie zapoznawałam je z ciekawostkami o oglądanych zwierzakach. Ogród Zoologiczny ma świetnie przygotowane tabliczki z takowymi. Wystarczy szybko co nieco z nich wyczytać. Z czasem jednak, gdy wszyscy byliśmy coraz bardziej zmęczeni i głodni, godziny mijały, chęć czytania, opowiadania i słuchania była już coraz mniejsza. Zarówno zwierzaki „z końca”, jak i my właściwie byliśmy poszkodowani. One, że zainteresowanie ich osobą jest mniejsze, a my, że tak niewiele się dowiedzieliśmy o tych równie cudnych istotach jak te „z początku” trasy. Może z wyjątkiem wielbłądów, przy nich spędziliśmy więcej czasu. Mieszkam w Gdyni od urodzenia, byłam w ZOO wiele razy i zawsze jest to samo. Tak sobie myślę, że następnym razem spacer zaczniemy od drugiej strony. Smile


Zaczynając od lewej czy od prawej strony spacer w tym Ogrodzie zawsze jest wspaniały. Taki był i tym razem. Pogoda dopisała, zmęczeni, ale zadowoleni wracaliśmy do domu. A co zrobiło na nas największe wrażenie? Słoń Afrykański, ten z dużymi uszami i Słoń Indyjski, ten z mniejszymi, Hipopotam Nilowy, który pomyliliśmy z wielkim kamieniem, poruszające się z niezwykłą gracją i inochodem Żyrafy, czyli przy każdym kroku unoszące kończyny z tej samej strony ciała, by się im nogi nie poplątały, małpki Cerezy Abisyńskie, które nie posiadają kciuków, by dzięki temu sprawniej poruszać się po drzewach ( i może też po to, by przeczesywać sobie włosy i grzebać sobie nawzajem w uszach, bo to wychodziło im wg nas najlepiej Smile ) i wreszcie Wielbłądy, które w garbach wcale nie gromadzą wody, jak myślała większość naszej wycieczki, tylko oczywiście tłuszcz!


Dla tych co nóżki czasem bolą od chodzenia jest ciekawa propozycja. Wypożyczalnia wózków. Koszt 10 zł na cały dzień. Świetna dodatkowa atrakcja, jeśli tylko rodzice są chętni, by to cudo ciągnąć. Dobra rada: z górki i pod górkę należy dzieciaki wypakować!
Skorzystać można także z przejażdżki ciuchcią. Koszt od 4zł do 10 zł od osoby. Czas trwania przejazdu od 15 do 45 minut. Dzieci do lat 3 nie płacą.

Wypożyczalnia wózkówWózekCiuchciaBilety na Ciuchcię
Po wyjściu z parku swe usługi oferują kierowcy meleksów. Za 5 zł podwiozą na parking, za 30 zł do samej Oliwy. Spod samego ZOO jeżdżą też autobusy linii 179 i 622 ( rejony Gdańska) i linii G (na Pogórze Górne przez Centrum Gdyni).


Jedyne z czego nie jestem zadowolona to ze zdjęć, które zrobiłam. Ostatnio „warunki sprzętowe” trochę mi się pogorszyły. Zepsuł się obiektyw od lustrzanki, mały aparat „małpka” upadł, teleobiektywu nie posiadam, wciąż się ucząc kombinowałam z ustawieniami, by, mówiąc brzydko, „nie walić z automatu” Smile (o zdjęciach dokładniej będzie osobny post) i przekombinowałam. Jakość zdjęć nie była najlepsza. Poprosiłam „współwycieczkowiczów” o wsparcie (bardzo dziękuję!) i tak udało mi się zgromadzić najlepsze co się dało, by Wam zaprezentować.
Zapraszam do galerii zdjęć!


Życzę Wam udanych „zoologicznych” spacerów! Smile To świetny pomysł na zakończenie wakacji.


P. s. Mam ogromny sentyment do ZOO. W dzieciństwie często zabierali mnie tam rodzice. Choć Ogród się przez lata zmienia, przybywają zwierzęta, inne mają nowe lokum, jest miejsce do piknikowania!, to pewne rzeczy, obszary pozostają te same. Mam parę fotografii zrobionych przez kolejnych kilka lat w tych samych, urzekających miejscach. Tam też zrobiłam swoim dzieciom zdjęcia pamiątkowe do rodzinnego albumu. Nieważne już jakiej jakości, ważne, że w tym samym miejscu. Smile Czy Wy też macie takie wspomnienia?


Pozdrawiam Was serdecznie!

 

Komentarze:
Dodaj swój komentarz
Nick / Imię
Treść komentarza
Stolica Polski
Nie dodano żadnego komentarza