Podróż za 2 uśmiechy

MAMO, ZRÓB SOBIE PREZENT! PAKUJ SIĘ I JEDŹ!

MAMO, ZRÓB SOBIE PREZENT! PAKUJ SIĘ I JEDŹ!

 

 

Droga Mamo! Jesteś świeżo upieczonym rodzicem? Jesteś na urlopie wychowawczym,  zajmujesz się jednym maluchem, dwoma lub więcej? Czujesz się przytłoczona codziennością, obowiązkami, wieczną stertą prania i naczyń, z utęsknieniem wyczekujesz powrotu męża/partnera z pracy, byś Ty mogła odetchnąć? W końcu czy masz poczucie straconego czasu i niebezpiecznie wkradającej się rutyny? Ten wpis jest dla Ciebie.

 

Od jakiegoś czasu polską blogosferę podbijają blogi parentingowe (zdecydowanie wolę słowo: rodzicielskie). Wcale mnie to nie dziwi. Dobrze, że Mamy mogą łączyć się ze sobą dzieląc radościami i problemami, wymienić spostrzeżeniami, udzielić rad, zwyczajnie sobie pomóc lub się zainspirować. Trochę rażące jest tylko to, że częściej natykam się na artykuły, gdzie narzeka się na tę codzienność z dzieckiem, niż te, z których biją pozytywne wibracje. A pod wpisami znaleźć można szczególnie jeden uderzający, powtarzający się co jakiś czas  komentarz: Mam poczucie straconego czasu. A przecież nie powinno tak być!

 

Doskonale rozumiem jak wyglądają słabsze momenty. Ponad cztery lata spędziłam z pierwszymi córkami na urlopie wychowawczym w domu. To te momenty, kiedy jeden dzień jest podobny do drugiego, kiedy pomimo spacerów i zabaw wszystko wydaje się nudne, powoduje irytację, a zmęczenie sięga zenitu. I do tego, kiedy nikt nie docenia Twojego wysiłku. Ma się ochotę wszystko rzucić i krzyczeć. 

 

Ja pozwalałam, aby takie stany trwały u mnie zaledwie kilka dni. Zapalało się czerwone światło i wiedziałam, że to ja muszę zadziałać, coś zmienić, by wszystkim nam poprawił się humor. Zaczęłam robić to co zawsze bardzo lubiłam. Zwiedzać. Szybko się okazało, że jest to dobre nie tylko dla mnie, ale i dla moich dzieci: jeździłam na autobusowe wycieczki po Trójmieście odwiedzając miejsca niekoniecznie przeznaczone dla najmłodszych. Zawsze to bardzo dobrze podziałało! Dziś ten czas wspominam jako jeden z najpiękniejszych w moim życiu. Doceniam go i cieszę się, że mogłam to przeżyć. W taki sposób to przeżyć. Zapełniłam białe karty kolorowymi obrazkami. Ty też tak możesz! 

 

MAMO! Jeśli zdecydowałaś się zostać z dzieckiem w domu dłużej to pewnie jest to najlepsza decyzja jaką podjęłaś. Jesteś wolna, wolna jak ptak. Żadnego szefa nad głową, żadnego sztywnego planu, żelaznych godzin bycia tu czy tam. Grafik ustalasz Ty sama. WYKORZYSTAJ zatem ten czas najlepiej jak potrafisz!

Jeśli nie wiesz jak, nie masz pomysłu podzielę się z Tobą moim sposobem. Może uda mi się zainspirować Cię do tego, abyś wyruszyła w miasto. Ja zawsze powtarzam, że lekiem na domowe troski jest …wyjść z domu. Im dalej tym lepiej. Jeśli więc na co dzień nie dysponujesz samochodem, a masz ochotę zmienić otoczenie, pamiętaj, że jest komunikacja miejska. Nie czekaj aż mąż/partner wróci z pracy i Was gdzieś zawiezie. Ruszaj sama! Bądź Panią własnego czasu! Bądź wolna!

 

1. BOJĘ SIĘ

 

Boisz się? To naturalne. Doskonale to rozumiem. Przed pierwszym samodzielnym wyjazdem z czteromiesięczną córką autobusem, umierałam ze strachu. Myślałam tylko o tym, co zrobię w autobusie gdy ona zacznie mocno płakać. Ale nie zaczęła. Dojechałyśmy całe i zdrowe z Dąbrowy do gdyńskiego Śródmieścia. Wink Gdy przełamałam swój strach zaczęłam wycieczkować coraz odważniej, coraz częściej i coraz dalej.

 

2. NIE WIEM JAK SIĘ ZORGANIZOWAĆ/PRZYGOTOWAĆ

 

Dobre przygotowanie, zwłaszcza przed pierwszym wyjazdem jest bardzo, bardzo ważne! To klucz do sukcesu. Zatem od początku:

  •  Przynajmniej dzień wcześniej wybierz cel podróży (za pierwszym razem wybierz podróż krótką i, jeśli to tylko możliwe, bez przesiadek)
  • Sprawdź dokładnie trasę podróży, wybierz środki komunikacji miejskiej, zaplanuj godzinę wyjazdu biorąc pod uwagę godziny posiłków i drzemki dziecka, sprawdzając rozkład jazdy autobusów, trolejbusów, tramwajów itd. Możesz to zrobić np. poprzez aplikację jakdojade.pl 
  • Jeśli to możliwe zakup bilety na podróż dzień wcześniej - przez telefon, w pobliskim kiosku czy na poczcie. Ważne! byś podróżując z wózkiem nie musiała już tego robić w autobusie, trolejbusie czy tramwaju u kierowcy. Tak będzie bezpieczniej i wygodniej. Oto ceny biletów na terenie Gdyni, Gdańska i Sopotu.
  • W dniu wyjazdu o poranku lub ewentualnie dzień wcześniej spakuj się. Ważne, by spakować się tak, abyś zawsze miała dwie wolne ręce. Tym bardziej, jeśli będziesz podróżować z dwójką dzieci. Polecam plecak lub dużą torbę na ramię albo do wózka i koniecznie małą torebkę przewieszoną przez ramię, aby mieć dokumenty, portfel, pieniądze, telefon i chusteczki oraz drobiazg dla malucha pod ręką. Oto co może przydać się w trakcie podróży (dobór w zależności od wieku dziecka):    
  • komplet ubrań na przebranie dla dziecka
  • jedzenie i picie dla dziecka
  • pieluchy, chusteczki i podkład do przewijania
  • zabawka, grzechotka
  • kocyk
  • mała, niebrudząca przekąska dla dziecka typu chrupki kukurydziane ratująca życie w komunikacji miejskiej
  • smoczek
  • książeczki
  • książeczki z naklejkami

 

  • Jeśli czeka Cię pierwsza wycieczka nakarm malucha i wyjdź z domu najlepiej tuż przed jego drzemką. Z pewnością będzie Ci łatwiej jeśli maluch prześpi podróż.
  • Jeśli dzięki temu poczujesz sie pewniej zabierz ze sobą na wycieczkę koleżankę, mamę, siostrę, brata czy teściową.
  •  Ważne podczas podróży komunikacją miejską:

 

Pamietaj! Z autobusu, tramwaju, trolejbusu zawsze wyprowadzaj wózek tyłem!

 

Jeśli zamierzasz podróżować kolejką SKM warto skorzystać z pomocy osób trzecich. Tym środkiem transportu podróżuje się z wózkiem nieco trudniej niż autobusem. Chodzi głównie o wsiadanie i wysiadanie. Przestrzeń między drzwiami, a brzegiem peronu jest zwykle dość duża. Gdy ma się duży, głęboki wózek, nie jest łatwo wprowadzić go samemu, zwłaszcza gdy ma się jeszcze pod opieką drugie, chodzące już, ale jeszcze małe dziecko. Warto poprosić wtedy o pomoc i najlepiej zrobić to odpowiednio wcześniej. Zanim jeszcze nadjedzie kolejka SKM proponuję poprosić o pomoc konkretną osobę (najlepiej rozsądnie wyglądającego, silnego mężczyznę). 

 

Po tak przygotowanej podróży należy się już tylko cieszyć urokami wycieczki. 

 

 

3. UMĘCZĘ SIĘ

 

Bzdura! Zmęczysz tak. Ale nie umęczysz (no chyba, że sama chcesz tak myśleć!) Zmęczenie jednak będzie pozytywne, jak po dobrym treningu. Wrócisz zadowolona, pełna blasku, a Twoje dzieci dopadną do swoich zabawek jakby ich nigdy wcześniej nie widziały. Wszyscy dostaniecie potężną dawkę dobrej energii. Już nie powiesz, że zmarnowałaś dzień. 

 

4. NIE MAM PIENIĘDZY

 

Wiem jak to jest. Sama to przechodziłam. Przez pierwsze lata małżeństwa wiedliśmy z mężem bardzo, bardzo skromne życie. Dziś wiem, że pieniądze dają spokój i możliwości,  ale ich brak rozbudza olbrzymią kreatywność. Przy naprawdę małym zasobie gotówki kolorowałam życie mojej rodziny jak tylko mogłam. Może i nie stać mnie było na dalekie podróże, ale na wycieczkę po Trójmieście zawsze mogłam pojechać. Zabierałam kanapki, wodę i inne przekąski, ruszałam z Gdyni do Gdańska, by jak najbardziej zmienić otoczenie, klimat, ludzi. Gdy ma się malutkie dzieci koszty przejazdu komunikacją i wejść do muzeów ponosi tylko osoba dorosła. A i jeśli chodzi o muzea to w jednym dniu w tygodniu wstęp jest bezpłatny. Parki, plaża i place zabaw są za darmo. Pozostaje kwestia atrakcji dla kilkulatków typu lody, trampoliny, balony. Tu potrzebna jest konsekwencja i ogromne pokłady cierpliwości. Oto mój sprawdzony sposób: na trasie zawsze pojawiają się takie atrakcje, zwłaszcza latem. Jeszcze przed wyjazdem odbywałam z dziećmi rozmowę, podczas której umawiałyśmy się np. na jedną małą pamiątkę i lody albo na trampolinę i lody. Albo tylko na lody. Mówiłam im, że jeśli nie dotrzymają umowy i zaczną się płacze wracamy do domu. Początki były trudne, ale uważam, że wszystkie dzieci są bardzo mądre i rozumieją takie umowy. Tak się stało. Moje dziewczynki szybko zrozumiały, że muszą się trzymać ustaleń, choć troszkę musiałam się nagadać. Im więcej się podróżuje tym dzieci mniej proszą o takie atrakcje. Większymi atrakcjami stają się dla nich same wyjścia czy wizyta właśnie w muzeum. Wniosek? Taka wycieczka wcale nie jest kosztowna.

 

5.  NIE WIEM GDZIE POJECHAĆ

  

A niech to będzie chociażby Park Oliwski. Jeśli nie wiesz gdzie ruszyć to następny wpis będzie także dla Ciebie. Nie uważam, by Mamy mogły jeździć tylko tam gdzie są atrakcje przeznaczone wyłącznie dla dzieci. Ja zaczęłam jeździć z moimi dziewczynkami po Trójmieście, by przede wszystkim sobie samej poprawić humor. Ruszałam więc tam, gdzie sama miałam ochotę. Tam gdzie sama czułam się dobrze. I okazało się, że tak jest dobrze, że wszystkie się dobrze bawimy. Zawsze świetnie na tym wyszłam. 

 

Nie masz już wymówek. Nie masz nic do stracenia. Za to masz cudowne dziecko/dzieci, z którym fantastycznie jest odkrywać świat, dać mu to co najlepsze w jego pierwszych latach życia. Bądź szczęśliwa, a będzie się świetnie rozwijało. Za parę lat, gdy zatęsknisz za tym czasem otworzysz swój worek cudownych wspomnień i razem ponownie to przeżyjecie. Zrób sobie prezent! Odwagi, pakuj się, wsiadaj i jedź. :-) Uda Ci się, ja w Ciebie wierzę!

Jako inspirację umieszczam kilka zdjęć z jednego z ostatnich moich wyjazdów z dziećmi do Parku Oliwskiego. To nasz ulubiony. Smile

W Parku Oliwskim

W Parku OliwskimW Parku OliwskimW Parku OliwskimW Parku Oliwskim

W Parku OliwskimW Parku OliwskimW Parku Oliwskim

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, jeśli uważasz, że jest przydatny, polub go, skomentuj lub przekaż koleżance, innej Mamie. Podzielcie się wrażeniami. Będzie mi bardzo miło. :-) Dziękuję. :-) :-) :-) 

 

 

Komentarze:
Dodaj swój komentarz
Nick / Imię
Treść komentarza
Stolica Polski
Nie dodano żadnego komentarza