Podróż za 2 uśmiechy

Ciuciubabka, czyli historia z autobusem w tle

Ciuciubabka, czyli historia z autobusem w tle



Jechałam kiedyś autobusem i przez okno zobaczyłam baner na budynku: Do wynajęcia. Szybko spisałam numer i po krótkim czasie byłam już w lokalu. Zakochałam się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia, choć w środku nie było zupełnie nic. Urzekły mnie jednak wielkie, słoneczne okna, przez które było widać park, a w piwnicy znalazłam stary fotel z lat 60-tych. To był znak. To miejsce było mi przeznaczone!


Tak było ponad rok temu, ale Ciuciubabka ma dłuższą historię.


Agnieszka, pani redaktor o miłym usposobieniu, kochająca dzieci, aktywna Mama. Z wykształcenia polonistka o specjalizacji edytorskiej, z zawodowej praktyki marketingowiec, z pasji przede wszystkim aktywna kobieta, lubiąca tworzyć. Osiem lat temu została Mamą. Na świat przyszła Natasza, która jak się szybko okazało, stała się jej największą inspiracją. To właśnie wtedy powstał pomysł stworzenia kawiarenki. Ale nie takiej zwykłej, jakich wiele, tylko takiej, gdzie każda Mama czułaby się swobodnie, gdzie mogłaby wypić kawę podczas gdy jej dziecko oddałoby się radosnej zabawie. Od pomysłu do realizacji czasem jest jednak długa droga. Bywa, że musi przyjść odpowiedni moment. Agnieszka miała bezpieczną pracę w dużej korporacji. Z jednej przeszła do drugiej, aż tam ją z pracy wyrzucono. Nadszedł właśnie ten moment, by działać. Pomimo trudnych momentów, chwil zwątpienia nie poddawała się. Jak mówi uwierzyła Disneyowi. Realizowała swoje największe marzenie.


Dziś to doskonała, bezpieczna przestrzeń stworzona przez odważną, aktywną kobietę dla Mam, które przede wszystkich wciąż chcą się czuć kobietami. Ale nie tylko dla nich. Świetnie czują się tam Tatusiowie (projekt Tata Rządzi) oraz Babcie i Dziadkowie. Nawet dekoracja wnętrza – połączenie stylu lat 60-tych i współczesnych mają nawiązywać do tego, że rodzina to pokolenia, które świetnie potrafią znaleźć ze sobą nić porozumienia (w Ciucibabce Babcie m.in. uczą młodszych jak zrobić cuda na szydełku).


Ostatnio Ciuciubabka obchodziła swoje pierwsze urodziny. Agnieszka dokładnie pamięta pierwsze zamówienie. Paragon trzyma na szczęście. To była lemoniada, tarta owocowa i kawa Americano. Wiele się przez ten rok wydarzyło. Pierwsze warsztaty dla dzieci, kobiece spotkania. Chwilę później posypała się lawina wydarzeń. Nie tylko Agnieszka tworzy to miejsce, ale także ludzie prowadzący warsztaty i ci, którzy lubią tam przebywać. Dzielą się pomysłami, mówią o swoich potrzebach, a ona ich słucha. Tworzy nie tylko to czego sama pragnie, ale także to czego pragną klienci. Mamy mówią: Świetnie, że jest takie miejsce, gdzie nikt nie zwraca mi uwagi, gdy dziecko zapłacze lub głośno upuści zabawkę.


Pomysł na nazwę przyszedł sam, niespodziewanie. Dziś Agnieszka twierdzi, że w tej nazwie jest to co można znaleźć w klubokawiarni. Jest słodko, jest kobieco, jest wesoła zabawa. Zapytana czy widzi siebie wciąż w tym miejscu za parę lat od razu odpowiedziała: Oczywiście, że tak.


My, Frajda nad morzem, też lubimy wpadać do Ciuciubabki. By skosztować pysznego ciasta, wypić lemoniadę, pobawić się, złapać chwilę oddechu, odpocząć. Albo by planować wakacje. Wink


Tak bardzo lubię to miejsce, że nie zastanawiałam się długo gdzie przenieść wystawę zdjęć akcji Podróż za 2 uśmiechy. Akcji mającej na celu promowanie rodzinnego podróżowania komunikacją miejską oraz pozyskanie zniżek na rodzinne przejazdy. O wernisażu przeczytacie TU. Zdjęcia te możecie oglądać właśnie w tej klubokawiarni do końca wakacji. Napiszcie proszę o Waszych wrażeniach.

Akcja  wciąż trwa. Coraz bardziej o niej głośno. Frajdowicze nadal przysyłają mi zdjęcia z podróży komunikacją miejską co ogromnie mnie cieszy. Wierzę, że za jakiś czas osiągniemy nasz cel.


I jak się okazało autobusy lubią wracać do Ciuciubabki. Smile


Serdecznie Was tam zapraszam, a Agnieszce i Ciuciubabce życzę, by na dłuuuugie, długie lata trwała na liście gdyńskich atrakcji, by chowała kolejne pokolenia wesołych dzieciaków kolorując im życie, pozostawiając cudowne wspomnienia, a Mamom, Tatom i Dziadkom wciąż dawała tę cudowne, przysłowiowe 5 minut dla siebie.


P.s. Tekst ten napisałam w moim papierowym notatniku w trolejbusie lini 24. Smile
CiuciubabkaCiuciubabkaPodróż za 2 uśmiechy w CiuciubabceCiuciubabkaCiuciubabkaCiuciubabkaCiuciubabkaPodróż za 2 uśmiechy w CiuciubabceCiuciubabkaCiuciubabkaCiuciubabkaCiuciubabkaCiuciubabkaCiuciubabkaCiuciubabka

Komentarze:
Dodaj swój komentarz
Nick / Imię
Treść komentarza
Stolica Polski
Nie dodano żadnego komentarza