Podróż za 2 uśmiechy

Ach ten Disney!

Ach ten Disney!
kino


Jak to cudownie mieć dzieci! Jak cudownie zaczytywać się w dziecięcej literaturze w ilości zdecydowanie większej niż tej dla dorosłych, bezkarnie oglądać bajki i filmy dla dzieciaków, nie musząc się z tego nikomu tłumaczyć. Łapać tylko pozytywne myśli i tymi myślami przenosić się w tak bardzo inspirującą przestrzeń, świat pełen magii, dobroci, kolorowych snów i zwycięskich czynów malców czy zabawnych zwierzątek. Jak mi z tym dobrze. Tak sobie myślę: Dlaczego? Może tak naprawdę dlatego, że wciąż jestem w sporej części dzieckiem? A może dlatego, że taki świat bardziej mnie kręci, bardziej mi odpowiada? A może dlatego, że dzięki niemu mam tyle siły do działania i pomimo kiepskich dni, gdy dzieci doprowadzają mnie do szału, a cała reszta też okazuje się być do kitu ostatecznie odnajduję światło w tunelu oraz potrafię kolorować sobie życie i cieszyć się drobiazgami? Czy ze mną jest coś nie tak? Nie wydaje mi się. Wyniosłam to chyba z domu. Tata zawsze mówił, że z każdej sytuacji jest wyjście, a Mama powtarzała: Myśl tylko o dobrych i miłych rzeczach. Trzeba wychwytywać  dobre wiadomości, filtrować codzienną śniadaniową medialną papkę i chłonąć co pozytywne, inspirujące i mądre.  Nie myśleć o dramatach, choć pomagać potrzebującym, nie słuchać o krzywdach, choć reagować gdy kogoś krzywdzą. I marzyć. I wyobrażać sobie świat pięknym, z dobrymi, uśmiechniętymi ludźmi, choć nie być naiwnym. Lżej mi z takim nastawieniem. Niewiedza czyni mnie szczęśliwszą i odważniejszą. I to jest wspaniałe. Gdy wyobrażam sobie moje życie tylko w jasnych barwach ono takim się staje. Potęga podświadomości? Pewnie tak.  Bardzo mi z tym dobrze. 


Ostatnio wybrałam się z dziećmi do kina na disnejowską produkcję. Kopciuszek widział świat takim jakim może być - tak mówiła Wróżka w najnowszej filmowej wersji  Kopciuszka. Ach ten Disney - pomyślałam. Tak przecież właśnie trzeba! Mama Kopciuszka też dołożyła swoje trzy grosze mówiąc: Pamiętaj, bądź dobra i odważna. Pomogło. Nawet gdy było bardzo źle. Bo jak się w coś mocno wierzy, to tak się dzieje. Dobro zwycięża. 


Dlaczego więcej ludzi na świecie nie może tak myśleć? Dlaczego wiele osób nie zobaczy tego filmu, uważając, że jest on przeznaczony tylko dla dzieci? Taki mądry, inspirujący i emanujący dobrem film powinien obejrzeć każdy. Czy świat nie byłby lepszy, gdyby większość ludzi myślała w ten właśnie sposób? Ile mniej byłoby tragedii, wojen, zawiści. Ile mniej.


Nie dość, że film mówi o dobroci, odwadze, sprawiedliwości i miłości to jeszcze jest doskonale zrealizowany. Wspaniała obsada, bogato uszyte, przepiękne kostiumy i czarująca scenografia są kolejnym powodem, dla którego trzeba go zobaczyć. Nawet zjawiskowa Cate Blanchett pomimo chłodnego spojrzenia tak jakby ociepla wizerunek macochy. Natomiast na punkcie przecudnej karety i kryształowego pantofelka kompletnie oszalałyśmy. Wspaniałe kino, idealne dla tych, którzy chcą złapać dobrą energię na wiosnę. I się rozmarzyć.


Czy pomimo takiej mojej bajkowej filozofii, wyidealizowanym postrzeganiu świata czasem się zamartwiam? Czy czasem się czegoś boję? Tak. Ale na szczęście jest Disney. I ostatnio zamiast współczesnym mediom wolę zdecydowanie wierzyć jemu.



 

Komentarze:
Dodaj swój komentarz
Nick / Imię
Treść komentarza
Stolica Polski
Dodany przez: Agnieszka
Data dodania: 2015-04-15
Byliśmy na tym filmie całą trójką: moja córka, ja i... mój mąż :-) Żadne z dorosłych nie pomyślało nawet żeby się wykręcić z tego przemilego obowiązku. Jednak na sali były głównie grupki dzieci z jednym opiekunem. Wtedy pomyślałam zawstydzona, że powinniśmy spowazniec i nie tracić czasu na Disneya. Ale po Twoim poście i po obejrzeniu filmu \"Ratując Pana Banksa“ wiem, że się myliłam. I dobrze mi z tym :-)