Podróż za 2 uśmiechy

38 Festiwal Filmowy w Gdyni rozpoczęty!

38 Festiwal Filmowy w Gdyni rozpoczęty!

Drodzy Rodzice. Pomimo, że jestem mamą na pełnym etacie (czasem wydaje mi się, że są to dwa albo i trzy etaty Smile), to aby mieć energię dla dzieciaków, od czasu do czasu trzeba zrobić sobie przerwę, by nie zwariować. Dla mnie najlepszym lekarstwem są: sport, teatr , spotkania z koleżankami i dobry film. A jeśli dobry film to Gdyński Festiwal Polskich Filmów Fabularnych, w tym roku nazwany Gdynia – Festiwal Filmowy jest wspaniałą propozycją. Uwielbiam to wydarzenie i ogromnie się cieszę z tego, że mieszkam właśnie w tym mieście. Gdynia na kilka dni zamienia się w stolicę kina, niczym małe Hollywood wypełnia się niemal po brzegi wyśmienitymi aktorami, celebrytami, dziennikarzami i widzami. Od kilku lat staram się tam bywać, choćby na chwilę, choćby zobaczyć jeden film, w końcu może poczuć się jak wytrwany koneser i spędzić cały jeden dzień, ba , może nawet dwa dni krążąc między Teatrem Muzycznym, Multikinem, a Klubem Filmowym z popisanym, ponotowanym programem w dłoni. Jakaż tam jest wspaniała atmosfera (trzy wspomniane miejsca znajdują się w centrum miasta i są oddalone od siebie o jakieś 150 metrów, o ile dobrze szacuję…w każdym razie o rzut beretem). 


Gdynia – Festiwal Filmowy, jeszcze do niedawna Festiwal Polskich Filmów Fabularnych zmieniał się przez lata. Pierwszy odbył się Gdańsku w 1974 roku, kiedy to nagrodzono film Jerzego Hoffmana „Potop”. Przez kolejnych kilkanaście lat Gdańsk przyjmował festiwalowych gości, aż do 1987 roku, kiedy tę stolicę przeniesiono do Gdyni. Tak już zostało do dziś. Zazwyczaj Festiwal odbywał się we wrześniu. Dwa lata temu z różnych powodów zdecydowano się przenieść tę imprezę na maj/czerwiec. W tym roku Festiwal gości ponownie we wrześniu, w zupełnie nowym Teatrze Muzycznym (uroczyste otwarcie odbyło się 6 września podobno wybitną premierą „Chłopów”! Drogie mamy, trzeba to zobaczyć!).


Przez lata Festiwal zachwycał i robi to do teraz. Od „Potopu”, „Ziemię obiecaną”, „Austerię” przez „Kolejność uczuć”, „Historie miłosne”, „Dzień Świra” po „Plac Zbawiciela”, „Rewers” czy „Różyczkę”. W zeszłym roku Złote Lwy trafiły do Agnieszki Holland za film „W ciemności”, choć miałam wrażenie, że najwięcej szumu na korytarzach Multikina było chyba wokół filmu „Jesteś Bogiem”( jak inaczej zastąpić słowo film? … sprawdziłam w słowniku wyrazów bliskoznacznych i znalazłam „błona fotograficzna” Smile ). A jak będzie w tym roku? Zapowiada się chyba ostra rywalizacja. „Drogówka”, „Układ zamknięty”, „Dziewczyna z Szafy”, a może Małgorzata Szumowska z produkcją „W imię” czy może totalne zaskoczenie, niespodzianka? Nie mogę się doczekać werdyktu, lecz zanim on – trzeba się delektować! Drogie Mamy i Tatusiowie! To prawdziwa uczta kinomana! Konkurs Główny to oczywistość, ale najlepsze są perełki dotąd nieznane, o których jeszcze nie zapisano stron papieru czy Worda czy innej aplikacji. Także takie, które urzekną tylko nas, choć inni będą mówić, że to do filmu niepodobne. Myślę, że w tym momencie ważne jest to co czuje widz, a niekoniecznie to co mówią krytycy. Jedno jest pewne, na tej uczcie wiele emocji dostarczą Wam zarówno początkujący w tej dziedzinie studenci, jak i z bagażem doświadczeń reżyserzy. Na tegorocznym Festiwalu, który im starszy tym lepszy, coraz bardziej rozbudowany, zobaczycie m.in. Konkurs Młodego kina (polecam szczególnie), Przegląd Kina Niezależnego, Panoramę z takimi pozycjami jak „Żywie Biełaruś” czy „Oszukane”, HBO z Agnieszką Holland i inne. Do tego spotkania z reżyserami, burzliwe i spokojniejsze dyskusje z twórcami, ciekawe wymiany zdań na korytarzach, szepty o faworytach, dziennikarze, media, błysk fleszy i prześlizgujący się przez tłumy aktorzy.


Przyznam się Wam do czegoś. Ja to uwielbiam. Nie znam się na kinie, nie jestem specjalistką, miarą jest moja własna, osobista wrażliwość. Albo mi się coś podoba, albo nie. Jak każdemu. Moja opinia pewnie będzie dla wielu mało ważna, ale uważam, że polska kinematografia wcale nie jest zła. Nie zgadzam się z ludźmi, którzy uważają, że wręcz jest kiepska, a do kina na „polskie filmy nie chodzą, bo nie, tak z założenia”. Ja zawsze znajdują coś dla siebie. I chodzę i biegam i zbieram autografy. Jak wariatka! I jeszcze wciągam w to dzieci!


Jaki jest mój patent? Wygospodarowuję sobie jak największą ilość czasu, jadę do Multikina, kupuję program i patrzę na co, o której i gdzie mogę się udać. Często film, który chcę zobaczyć ma już pełną rezerwację miejsc, dzięki temu wybieram mniej oblegane propozycje, które wiele razy okazują się hitem. Koniecznie muszę też „zaliczyć” Konkurs Młodego Kina, na który składa się kilka bloków po cztery, pięć filmów. To olbrzymia dawka emocji : wkurzenie, euforia, rozczarowanie, zachwyt, wzruszenie, śmiech, śmiech przez łzy, ciekawość. Zawsze warto!


I tak chodzę, biegam i podglądam. A majowe czy wrześniowe słońce jest dopełnieniem idyllicznego obrazka. Pamiętam panią Kingę Preis przechadzającą się z rozwianym blond włosem w promykach słońca po Bulwarze Nadmorskim, panią Ewę Kasprzyk popijającą herbatę z przyjaciółkami w nadmorskiej kafejce, która przeniosła się w czasie i kompletnie pomyliła datę dając mi autograf, sprawiającą wrażenie niedostępnej panią Magdalenę Cielecką , chowającą się za wielki okularami na korytarzu w Multikinie, pana Tomasza Kota jeszcze wyższego niż wygląda w telewizji i niezwykle skromnego pana Bartłomieja Topę, który nie bardzo chciał mi dać autograf, twierdząc, że mam znaleźć kogoś bardziej znanego. Gdzieś była jeszcze pani Bożena Dykiel buszująca w sklepach na Świętojańskiej, a w Coffee Heaven stałym bywalcem jest niewątpliwy znawca kina pan Andrzej Sołtysik. Czyż nie cudnie?


Zachęcam Was, wybierzcie się na Festiwal, by mieć swoje zdanie.MAcie czas do 14 września. Mi się udało już dziś (mam nadzieję, że to nie było moje pierwsze i ostatnie wyjście Smile). Nie mogąc się doczekać, pojechałam do Gdyni już po 9.00. Wszystko dopiero się rozkręca. Nabiera tempa. Udało mi się wejść na I Blok Projekcyjny Konkursu Młodego Kina. Choć na cztery obrazy urzekł mnie tylko jeden, to i tak byłam bardzo podekscytowana. Film „Przedtem, Potem” produkcji Munka Studio niezwykle mnie wzruszył. Może dlatego, że obok mnie w wózku spała moja najmłodsza 8-miesięczna smerfetka. Tak drogie Mamy. Byłam tak zdesperowana, że zabrałam najmłodszą smerfetkę, dla której nie miałam możliwości zorganizować na dziś opieki. Obsługa kina wyraziła zgodę. Ja się trochę bałam jak to będzie, ale zaryzykowałam. Uznałam, że jak nie damy rady to zwyczajnie opuścimy salę. Udało się jednak, córcia była najmłodsza na sali, jak przystało na Konkurs Młodego Kina. Smile Większość czasu przespała. Trzymałam ją w wózku odwróconym do ekranu, tuż przy wejściu. Dałam do picia trochę mleka, pokołysałam i zasnęła. Jak się bardzo chce, to się da! Głowa do góry!


Trochę szczegółów organizacyjnych:


Bilety na filmy pełnometrażowe – 18 zł normalny, 14 zł ulgowy do nabycia w kasie Multikina bądź tu:
http://system.festiwalgdynia.pl/index.do
Bilety na Konkurs Młodego Kina – 10 zł
Karnety – 200 zł normalny, 150 zł ulgowy
Całodniowe wejście do Teatru Muzycznego – 70 zł
Program mały i duży – 1 zł lub 5 zł.
Inne szczegóły znajdziecie również na tej stronie:
http://festiwal-filmow.trojmiasto.pl/

Godny uwagi jest też cykl: Gdynia Dzieciom. Znajdziecie tam filmy krótko i pełnometrażowe.Szczegóły na stronach internetowych i w programie.

 

A miało być krótko…ależ ze mnie gaduła!
Bawcie się świetnie! Smile

 

Komentarze:
Dodaj swój komentarz
Nick / Imię
Treść komentarza
Stolica Polski
Nie dodano żadnego komentarza